Z Waszyngtonu sypią się także groźby pod adresem Kolumbii, Kuby i Meksyku. Jednocześnie Biały Dom ma apetyt na Grenlandię i ponawia zapowiedzi przejęcia tej należącej do Danii arktycznej wyspy.
Świat reaguje z niepokojem. Ale kogo Trump słucha najbardziej w tych burzliwych dniach wyraźnie coraz agresywniejszej polityki zagranicznej USA? Jak wygląda nowy układ sił wokół prezydenta? Przedstawiamy kluczowe postacie w otoczeniu prezydenta — zarówno tych, którzy zyskują, jak i tych, którzy tracą na znaczeniu w Białym Domu.
Marco Rubio: na fali
Sekretarz stanu jest obecnie najważniejszym człowiekiem Trumpa w polityce zagranicznej, w której USA jawnie pokazują swoją siłę. To on naciskał na obalenie Maduro i teraz bierze na cel kolejne autorytarne państwa, takie jak komunistyczna Kuba. W przeciwieństwie do Trumpa Rubio konsekwentnie domaga się powrotu demokracji w Wenezueli.
Wewnątrz administracji pokonał Richarda Grenella, byłego ambasadora USA w Berlinie. Grenell, jako obecny koordynator do spraw kryzysowych, opowiadał się za rozwiązaniem konfliktu z Maduro poprzez negocjacje — i przegrał walkę o władzę.
J. D. Vance: spadek w hierarchii
Do tej pory wiceprezydent zawsze był u boku Trumpa w kwestiach polityki zagranicznej. Jednak przy okazji operacji względem Wenezueli zniknął z pierwszego planu. Nie pojawił się na głośnej konferencji prasowej Trumpa, nie uczestniczył w prowizorycznej „sali sytuacyjnej” w Mar-a-Lago, gdzie na żywo śledzono operację militarną. W Waszyngtonie krążą plotki, że Vance traci wpływy w wewnętrznej rozgrywce o władzę w otoczeniu Trumpa.
Pete Hegseth: na fali
Pete Hegseth, sekretarz obrony, rozmawia z dziennikarzami o schwytaniu prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro. Na drugim planie Marco Rubio, sekretarz stanu. Waszyngton, 7 stycznia 2026 r.PAP/EPA/JIM LO SCALZO
Były prezenter Fox News, a obecnie sekretarz obrony (który chce być nazywany „sekretarzem wojny”) poprowadził udaną operację Absolute Resolve, która doprowadziła do aresztowania Maduro. Dawne skandale, takie jak „Signalgate” (omyłkowe ujawnienie dziennikarzowi szczegółów działań wojskowych przez prywatny komunikator), najwyraźniej zostały zapomniane. Podczas konferencji prasowej Hegseth przekonywał pewnością siebie i mocnymi wypowiedziami.
Dan „Razin” Caine: na fali
Gen. Dan Caine, Przewodniczący Połączonych Sztabów Sił Zbrojnych, w Kongresie. Waszyngton, 7 stycznia 2026 r.PAP/EPA/JIM LO SCALZO
Przewodniczący Połączonych Sztabów już wcześniej był ulubionym generałem Trumpa. Po precyzyjnie przeprowadzonej operacji w Wenezueli, z udziałem ok. 150 samolotów i oddziałów specjalnych Delta, prezydent ceni go jeszcze bardziej.
Za zwycięzcę uchodzi także dyrektor CIA John Ratcliffe. W końcu to jego agenci przygotowali akcję przejęcia Maduro w Wenezueli.
Stephen Miller: na fali
Czołowy doradca i wiceszef personelu Białego Domu dał się wcześniej poznać jako architekt twardej polityki migracyjnej. Teraz działa jako zdecydowany orędownik nowej ofensywy USA na arenie międzynarodowej. Ostatnio mówił otwarcie o „prawie silniejszego” i roszczeniach USA wobec Grenlandii.
Wewnątrz administracji coraz częściej przeforsowuje swoje stanowisko wobec bardziej umiarkowanej szefowej prezydenckiej kancelarii, Susie Wiles, która po katastrofalnym wywiadzie dla „Vanity Fair” straciła na znaczeniu.
Jared Kushner: spadek w hierarchii
Steve Witkoff i Jared Kushner na spotkaniu tzw. koalicji chętnych w Paryżu, 6 stycznia 2026 r.PAP/EPA/LUDOVIC MARIN / POOL
Zięć Trumpa, zaangażowany wcześniej w negocjacje dotyczące Gazy, wspólnie ze specjalnym wysłannikiem Steve’em Witkoffem nie osiąga większych postępów w rozmowach na temat zakończenia wojny na Ukrainie.