• Jakie są obawy europejskich rolników związane z umową UE-Mercosur?
  • Które państwa sprzeciwiły się umowie z Mercosur?
  • Dlaczego Polska planuje wniosek do TSUE w sprawie umowy Mercosur?

Państwa UE mimo protestów rolników zgodziły się w piątek na zawarcie umowy z Mercosur.
O tym, co naprawdę jest w umowie i czy rolnicy mają się czego bać, wyjaśnialiśmy w piątkowym artykule. Temat powrócił w sobotniej audycji „Wybory w TOK-u”.

Według Andrzeja Grzyba z PSL-u, otwarcie rynku europejskiego na produkty rolne z Ameryki Południowej będzie zderzeniem światów. – Zderzamy rolnictwo europejskie, w którym przeciętna wielkość gospodarstwa to ok. 36 hektarów, z gospodarstwami, które mają częstokroć charakter latyfundiów – skomentował gość Dominiki Wielowieyskiej. Grzyb zwrócił uwagę, że warunki produkcji – klimatyczne, glebowe oraz ekonomiczne – w krajach Mercosur są zupełnie inne. Polityk PSL-u przypomniał, że w Europie i Ameryce Południowej różnią się również wymagania dotyczące stosowania m.in. środków ochrony roślin. – Duża część z nich nie jest już stosowana w europejskim rolnictwie, gdzie zostały zakazane – podkreślił Grzyb.

Z kolei Mirosława Stachowiak-Różecka z Prawa i Sprawiedliwości przypomniała czasy pandemii i przerwanych łańcuchów dostaw leków. – W takim przypadku polski rolnik sobie poradzi i wykarmi swoich najbliższych. Natomiast my narażamy Polaków na zagrożenie, które jest związane z naruszeniem bezpieczeństwa żywnościowego, które obok bezpieczeństwa energetycznego jest absolutnie gwarantem naszej suwerenności bezpieczeństwa. To jest dramat tego państwa – argumentowała polityczka z PiS-u.

Paweł Bliźniuk z Koalicji Obywatelskiej zapewnił w „Wyborach w TOK-u”, że ani Polska, ani polscy rolnicy nie stracą na umowie z Mercosur. – Udało nam się wprowadzić do tej umowy klauzule ochronne, dodatkowe środki dla rolników mechanizmy hamulcowe, które będą w maksymalny możliwy sposób zabezpieczać interesy polskich rolników – wyjaśnił rozmówca Dominiki Wielowieyskiej.

Umowa z Mercosur. Będzie polski wniosek do TSUE

Umowa, na mocy której Unia wprowadzi preferencje celne na niektóre produkty rolne z Argentyny, Brazylii, Urugwaju i Paragwaju ma zostać podpisana w poniedziałek w ostatnim z tych krajów.

Złożenie wniosku o zbadanie umowy przez TSUE w przypadku jej podpisania zapowiedział już minister rolnictwa Stefan Krajewski. Jak mówi Dariusz Standerski z Nowej Lewicy, to dobrze, bo okoliczności jej forsowania rodzą wątpliwości.

– Komisja Europejska, żeby uniknąć całej procedury, dodała do tej umowy, że jest to umowa tymczasowa. W mojej opinii Trybunał Sprawiedliwości UE musi się temu przyjrzeć, czy było to podjęte zgodnie z traktatami unijnymi – ocenił gość „Wyborów w TOK-u”.

Z kolei w sobotnim „Poranku TOK FM”  Bartosz Mielniczek, ekspert Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego ds. rolnictwa, stwierdził, że umowa ta stworzy jedną z największych stref wolnego handlu na świecie. Członek Polskiej Sieci Ekonomii odniósł się również do protestów rolników. – Ten gniew i protesty są jak najbardziej uzasadnione, natomiast nie będzie to armagedon ani apokalipsa polskiej wsi czy europejskiego rolnictwa – skomentował gość Szymona Kępki. Rolnicy zapowiedzieli kolejne protesty.

Przeciwko umowie z Mercosur głosowały wczoraj Polska, Francja, Irlandia, Węgry i Austria. Do zablokowania umowy zabrakło sprzeciwu Włoch. Belgia wstrzymała się od głosu.

Źródło: TOK FM