Cristina Bucsa, Sorana Cirstea i Madison Keys to tenisistki, które w tym roku miały już okazję zmierzyć się z Aryną Sabalenką. W turnieju rangi WTA 500 w Brisbane żadna z nich nie urwała seta liderce światowego rankingu WTA.
Choć w półfinale mogło dojść do hitowego starcia z Jeleną Rybakiną, to ostatecznie rywalką Białorusinki została Karolina Muchova. Przed tym starciem Czeszka miała korzystny bilans (3-1), wobec czego pojedynek również zapowiadał się interesująco. Sabalenka pokazała jednak moc i pewnie zwyciężyła 6:3, 6:4.
ZOBACZ WIDEO: Ma 40 lat. Była miss Polski wciąż zachwyca
Faworytka pojedynku zanotowała znakomity start, ponieważ przełamała rywalkę na dzień dobry. Choć Muchova była w stanie doprowadzić do równowagi z wyniku 0-40, to Sabalenka wykorzystała czwartego break pointa.
Po tym, jak Białorusinki wyszła na 3:0, obie tenisistki pewnie wygrywały swoje gemy serwisowe. Problem pojawił się jednak po stronie Czeszki, gdy przeciwniczka wypracowała piłki setowe przy jej serwisie.
Jednak Muchova wygrała cztery wymiany z rzędu od momentu, w którym przegrywała 15-40. Tym samym obroniła dwie piłki setowe, ale i tak przegrywała 3:5, będąc w trudnej sytuacji. Liderka światowego rankingu WTA przy swoim podaniu nie straciła punktu i zamknęła partię.
Sabalenka mogła zanotować świetny start także w II secie, ale Czeszka obroniła break pointa w trzecim gemie. Chwilę później sama stanęła przed szansą na przełamanie, lecz również nie była w stanie wykorzystać okazji.
Po ósmym gemie Muchova ponownie miała czego żałować. Wszystko z uwagi na to, że po raz kolejny nie była w stanie wykorzystać szans na przełamanie. A to po chwili się zemściło.
Wszystko z uwagi na to, że Białorusinka odebrała jej serwis w dziewiątym gemie. Dzięki temu w kolejnym serwowała na zakończenie pojedynku i wówczas Czeszka dała z siebie wszystko, by przedłużyć to starcie.
Po tym, jak Muchova obroniła trzy piłki meczowe, stanęła przed szansą na przełamanie. Sabalenka jednak na to nie pozwoliła, a po tym, jak wypracowała kolejną okazję do zakończenia potyczki, poszła za ciosem.
Liderka światowego rankingu WTA pokonała Czeszkę po raz drugi w karierze i po sześciu latach od ostatniej wygranej. W efekcie awansowała do finału i stanie przed szansą obrony tytułu. Jej kolejną przeciwniczką będzie Marta Kostiuk, która rozbiła Jessicę Pegulę.
półfinał gry pojedynczej:
Aryna Sabalenka (1) – Karolina Muchova (Czechy, 11) 6:3, 6:4