Kraków i Tauron Arenę wybrano jako miejsce final four Pucharu Polski. W miejscu, gdzie wiele razy rywalizowała reprezentacja Polski, czołowi siatkarze ligi rozpoczęli walkę o inne trofeum. Wiadomo było, że o trofeum powalczą Indykpol AZS Olsztyn, Bogdanka LUK Lublin, Asseco Resovia Rzeszów i PGE Projekt Warszawa oraz, że dla dwóch z tych drużyn będzie to szansa na pierwsze zwycięstwo w historii, natomiast dwie pozostałe ostatni raz sięgały po puchar w XX wieku.
Dalszy ciąg materiału pod wideo
W pierwszym półfinale zmierzyli się Indykpol AZS Olsztyn i Bogdanka LUK Lublin. Faworytem wydawali się mistrzowie Polski z Lublina, którzy mieli jednak wyjątkowo krótki czas regeneracji. Jeszcze w czwartek rywalizowali w Belgii z Knack Roeselare, a do Krakowa dotarli dopiero w piątek.
W pierwszym secie lepiej prezentowała się Bogdanka, która od początku narzuciła presję zagrywką i skutecznie wykorzystywała kontry. Lublinianie szybko zbudowali kilkupunktową przewagę, dobrze funkcjonował blok, a ważne piłki kończyli Kevin Sasak i Wilfredo Leon. AZS miał problemy z przyjęciem i popełniał błędy własne, co pozwoliło mistrzom Polski kontrolować przebieg seta i wygrać go 25:19.
AZS Olsztyn potrafił się odgryźć, ale ostatnie słowo należało do Bogdanki
Druga odsłona należała już do AZS-u Olsztyn. Zespół ten szybko przejął inicjatywę, poprawiając skuteczność w ataku i grę w kontrze. Ciężar punktowania wzięli na siebie Jan Hadrava i Moritz Karlitzek, a olsztynianie zyskali wyraźną przewagę po serii udanych akcji po bloku i w obronie. Bogdanka próbowała wrócić do gry dzięki pojedynczym zrywom Leona, jednak w końcówce AZS zachował więcej konsekwencji. Skuteczna kontra Karlitzka przypieczętowała wygraną olsztynian w tym secie 25:23 i doprowadziła do wyrównania stanu meczu.
Bogdanka szybko zaznaczyła swoją przewagę w kolejnej partii dzięki dobrej zagrywce i skutecznej grze blokiem. AZS Olsztyn próbował trzymać się blisko wyniku dzięki punktom Hadravy i Pawła Halaby, jednak częste błędy w polu serwisowym oraz problemy z kończeniem kontr sprawiały, że gospodarze cały czas kontrolowali sytuację. Końcówka należała do lublinian, którzy odjechali rywalom do stanu 20:16. To pozwoliło im kontrolować wynik i wygrać 25:18.
Można było odnieść wrażenie, że siatkarze Bogdanki nie wyszli na kolejnego seta, bo bardzo szybko w nim przegrywali 1:5. Lublinianie gonili wynik, ale byli się w stanie zbliżyć do rywali na dwa punkty. Momentem stycznym było dojście do wyniku 17:18. W końcu się udało doprowadzić do remisu i mieliśmy bardzo emocjonującą końcówkę. Wygrali ją siatkarze z Olsztyna 32:30. Niezbędny okazał sie tie-break.
W nim Bogdanka ustawiła się od razu w lepszej sytuacji. Prowadziła 5:1, potem rywale zniwelowali przewagę do jednego punktu, ale przy stanie 10:6, olsztynianie byli w trudnej sytuacji. Leon i spółka po pięciu setach morderczej walki zwyciężyli i zdobyli awans do finału.