Pokrywający Grenlandię lądolód ma średnią grubość 2,1 km. Gigantyczna masa lodu to nie tylko przyrodniczy fenomen, ale także skarbnica wiedzy o przeszłości Ziemi – najstarsze dostępne próbki lodu formowały się ponad milion lat temu. Ich analiza dostarcza bezcennej wiedzy o dawnym klimacie czy składzie atmosfery.

To jeden z powodów, dla których grenlandzki lądolód jest badany na wszelkie możliwe sposoby – zarówno poprzez pobieranie różnych próbek, jak również analizę zdjęć i zobrazowań satelitarnych czy lotniczych. Takie właśnie badania – z wykorzystaniem radaru UAVSAR (ang. Uninhabited Aerial Vehicle Synthetic Aperture Radar), umieszczonego na odrzutowcu Gulfstream III, prowadził w 2024 r. zespół NASA z Jet Propulsion Laboratory.

Polska ma czego szukać w kosmosie

Podczas jednego z przelotów badacze rozpoznali pod lodem rozległą sieć tuneli. Jak się okazało, są to pozostałości wydrążonej w lodowcu bazy Camp Century, którą Amerykanie – częściowo w tajemnicy – zbudowali przed laty na Grenlandii. 

Program Iceworm: arktyczna baza rakietowa

Samo istnienie Camp Century nie było sekretem – o prowadzonych pracach zostały powiadomione duńskie władze, jednak Amerykanie deklarowali, że baza powstaje w celach naukowych. Jej prawdziwe przeznaczenie było inne, a szczegółowe dane na ten temat ujawniono dopiero w 1995 r. przy okazji dochodzenia ws. rozmieszczenia na terenie Danii broni jądrowej, prowadzonego na zlecenie duńskiego parlamentu. Raport w tej sprawie przeczył oficjalnym deklaracjom duńskich władz, a jego upublicznienie wywołało skandal.

Radarowe zobrazowanie Camp Century Zarejestrowane przez NASA radarowe zobrazowanie Camp Century © NASA

Projekt Iceworm zakładał, że pod lodowcem powstanie baza wojskowa z zapleczem pozwalającym na przetrwanie 11 tys. żołnierzy, mieszcząca nawet 600 silosów z pociskami przenoszącymi głowice jądrowe.

Z punktu widzenia zimnowojennego balansu sił baza umieszczona na Grenlandii – a zatem stosunkowo blisko ZSRR – dawała przewagę, skracając czas lotu rakiet, a tym samym czas przeciwnika na reakcję. W bazie miały znaleźć się skrócone do dwóch modułów pociski Minuteman, których „arktyczny” wariant miał nosić nazwę Iceman.

Budowa Camp Century - widoczne metalowe sklepienia tuneli Budowa Camp Century – widoczne metalowe sklepienia tuneli © Domena publiczna

Przed przystąpieniem do budowy docelowej bazy należało jednak przetestować różne rozwiązania techniczne, stabilność podlodowych tuneli, sposób funkcjonowania ukrytego pod lodem osiedla czy zdolność do zasilania go za pomocą niewielkiego, mobilnego reaktora jądrowego. W tym właśnie celu w 1959 r. Amerykanie rozpoczęli budowę Camp Century.

Amerykanie na Grenlandii

Amerykańska armia zaczęła wiercić tunele 240 km na wschód od amerykańskiej bazy Thule (obecnie Pituffik). To położone na dalekiej północy lotnisko z pasem startowym o długości 3 km, pozwalającym na obsługę zarówno dużych samolotów transportowych, jak również bombowców strategicznych. Na mocy porozumienia z Danią Amerykanie stacjonują tam nieprzerwanie od 1943 r.

Lodołamacze to nowe lotniskowce. Mocarstwa budują arktyczne floty

Lodołamacze to nowe lotniskowce. Mocarstwa budują arktyczne floty

Sprzęt niezbędny do budowy Camp Century, a także wyposażenie bazy, transportowano najpierw do Thule, a następnie – na gigantycznych, kołowych podwoziach – z prędkością ok 3 km/h przewieziono w docelowe miejsce.

Camp Century – wojskowa baza pod lodem

Camp Century miało formę sieci podlodowych kanałów. Po wydrążeniu ustabilizowano je stalowymi sklepieniami, tworząc miejsce na część mieszkalną, magazyny, a także pełną infrastrukturę dla załogi bazy – od zakładu fryzjerskiego, poprzez szpital, stołówkę i pralnię po kaplicę.

Budowa Camp Century Budowa Camp Century © Domena publiczna

Energię niezbędną do działania bazy zapewniał pierwszy na świecie mobilny, 2-megawatowy reaktor jądrowy Alco PM-2A. Jego montaż zajął 18-osobowej ekipie 77 dni, po których źródło zasilania rozpoczęło stabilną, bezproblemową pracę.

Baza z tunelami o łącznej długości trzech km początkowo wydawała się sukcesem – zapewniała schronienie dla 200-sobowej załogi i możliwość utrzymywania stałego garnizonu w miejscu, gdzie średnia dzienna temperatura wynosiła -23 stopnie Celsjusza, a siła wiatru dochodziła do 200 km/h.

Schemat bazy Camp Century Schemat bazy Camp Century © Domena publiczna

Poważnym problemem okazało się jednak odprowadzanie ścieków i towarzyszący im zapach, co rozwiązano poprzez wentylowanie szybu, do którego odprowadzano nieczystości.

Radioaktywne skażenie

Okazało się, że masy lodu przemieszczają się szybciej, niż początkowo szacowano. Wstępne obliczenia zakładały, że baza będzie mogła istnieć przez 10 lat, jednak już po czterech latach tunele przesunęły się względem siebie o maksymalne założone w projekcie wartości.

Tajemnica Grenlandii. Czekała na odkrycie od czasów Zimnej Wojny

Tajemnica Grenlandii. Czekała na odkrycie od czasów Zimnej Wojny

Spowodowało to ewakuację bazy i rezygnację z programu Iceworm. Choć jego cele nie zostały zrealizowane, z prowadzonych prac skorzystali naukowcy. Badaczom udostępniono próbki lodu pobranego z odwiertów, a niektórzy – jak dr Robert Gerdel –  przebywali na terenie bazy w czasie jej krótkiego funkcjonowania. Załoga opuściła Camp Century w 1967 r. pozostawiając pod lodem tysiące ton stali i drewna, 200 tys. litrów paliwa, a także – choć zabrano sam reaktor – radioaktywne odpady.

Ponad 60 lat temu wydawało się, że leżące pod lodem pozostałości bazy pozostaną tam – nieszkodliwe dla otoczenia – na wieki. Zmiany klimatyczne zmieniły jednak te prognozy. Aktualne symulacje wskazują, że około 2100 roku Camp Century może znaleźć się na powierzchni, co oznacza ryzyko rozprzestrzenienia się skażeń. Zagrożenie to zmusza Danię i lokalne władze do stałego monitorowania sytuacji.

Cyfrowy PolakCyfrowy Polak © Cyfrowy Polak