Polacy w sobotę świętują po podium w konkursie duetów. Dawid Kubacki i Kacper Tomasiak wywalczyli trzecie miejsce na Wielkiej Krokwi, osiągając największy sukces polskich skoczków w obecnym sezonie Pucharu Świata.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Rafał Kot nie ukrywa, że jest świetny dzień dla Polaków po ostatnich trudnych tygodniach. — Niewątpliwie jest to sukces. Są to zawody u nas w Zakopanem, przyszło mnóstwo kibiców. Niektórzy malkontenci mówią, że ci najlepsi nie przyjechali. Ale nawet bez tych najlepszych, jakby ktoś dzisiaj przed zawodami powiedział, że będziemy na podium, nieważne, że na tym najniższym miejscu, to byśmy troszeczkę mogli nawet się po czole popukać.

Uważam, że jest to sukces i takiego nam trzeba było, żeby przed zbliżającymi się igrzyskami dać jakiś wewnętrzny impuls naszej kadrze — przyznał wiceprezes zarządu Polskiego Związku Narciarskiego.

Rafał Kot: wszyscy wiedzieli, jak było

Przed zawodami dużych emocji dostarczyła decyzja Macieja Maciusiaka, który zdecydował się wystawić w Kubackiego i Tomasiaka. I choć nie chciał komentować tej sytuacji wprost, jasno dał do zrozumienia, że nie do końca zgadza się z decyzją trenera.

— Nie będę tego komentował. Wszyscy widzieli, jak było, jak się stało. Ja bym tu mógł być odczytywany jako nieobiektywny. Wszyscy, z którymi rozmawiałem, mają podobne zdanie jak ja. Ja nie będę tego komentował — stwierdził Kot.

Konkursy w Zakopanem to także ostatnie zawody Pucharu Świata w Polsce z udziałem Kamila Stocha. PZN nie przygotowuje jednak niczego z tej okazji. Rafał Kot podkreśla, że to nie jest odpowiedni moment na pożegnanie trzykrotnego mistrza olimpijskiego.

— Chciałem stanowczo powiedzieć, że my jako Polski Związek Narciarski nie szykujemy nic, bo dla nas Kamil do końca sezonu jest naszym zawodnikiem i my nie możemy go żegnać przed najważniejszą imprezą sezonu, przed końcem Pucharu Świata, przed mistrzostwami świata w lotach. Uważam, że to byłoby z naszej strony takie faux pas. Owszem, tu go kibice muszą pożegnać, bo będzie to jego ostatni oficjalny konkurs tu. My jako PZN pożegnamy go, proszę wierzyć, na pewno godnie, ale po sezonie — zakończył.