Viralem w mediach społecznościowych stały się filmy i zdjęcia kobiet, które podpalają wizerunki najwyższego przywódcy Iranu i używają płomienia do odpalenia papierosa. W Iranie palenie przez kobiety jest silnie piętnowane, a niszczenie podobizn przywódcy – nielegalne. Na większości nagrań protestujące Iranki pokazują się też bez obowiązkowej chusty.
16-latka była na pasach. Koszmarny finał. Boli od samego patrzenia
Irański prokurator generalny Mohammad Mowahedi-Azad oświadczył w telewizji państwowej, że wszyscy uczestnicy protestów zostaną uznani za „wrogów Boga”, co ma skutkować karą śmierci. Deklaracja padła, gdy demonstracje rozszerzają się poza kwestie gospodarcze, a władze zapowiadają twardsze działania.
Irańscy urzędnicy, cytowani przez dziennik „Telegraph”, mówią, że ajatollah Ali Chamenei postawił Korpus Strażników Rewolucji w stan wyższej gotowości niż podczas ubiegłorocznej wojny z Izraelem.
W telewizyjnym wystąpieniu Chamenei zarzucił demonstrantom działanie w interesie emigracyjnej opozycji i USA. Jednocześnie organizacje praw człowieka informują o ostrych interwencjach sił bezpieczeństwa, w tym o strzelaniu do protestujących na południu kraju.
Protesty trwają od dwóch tygodni i przybierają na sile. Zaczęły się od kryzysu gospodarczego, lecz coraz częściej są wyrazem sprzeciwu wobec teokratycznego systemu. Według dostępnych danych zginęło co najmniej 65 osób. Dokładny bilans jest niepewny, bo władze ograniczyły dostęp do internetu, co utrudnia weryfikację informacji i komunikację między demonstrantami.
Niemcy wezwały do poszanowania prawa do zgromadzeń i wolności mediów. W relacjach pojawiają się tłumy na ulicach Teheranu; na jednym z nagrań słychać okrzyk: „Śmierć Chameneiemu!”.
Na ulicach padają hasła „Śmierć dyktatorowi!” oraz odniesienia do monarchii obalonej w 1979 r. Żyjący na emigracji książę Reza Pahlawi wzywał do wyjścia na ulice i używania dawnej flagi z lwem i słońcem. „Daily Mail” opisuje również nagrania z Rasztu, gdzie dziennikarz państwowej TV mówił: – To wygląda jak strefa wojny – wszystkie sklepy zostały zniszczone – relacjonował reporter na ulicy Szirati.
Telewizja państwowa obarcza winą za podpalenia Ludową Organizację Mudżahedinów działającą na uchodźstwie. W USA politycy deklarują wsparcie dla demonstrantów. „Stany Zjednoczone wspierają odważny naród Iranu” – napisał w serwisie X sekretarz stanu Marco Rubio.
Źródło: Daily Mail, PAP, WP