Od lat Rosja Putina prezentuje się jako mocarstwo chroniące państwa zbójeckie i kraje byłego Związku Radzieckiego. W 2002 r. założyła nawet organizację na podobieństwo NATO. Jednak gdy dochodzi do najgorszego, nie tylko rosyjska broń zawodzi — „silny człowiek” na czele Rosji, Władimir Putin, ucieka się do frazesów, zamiast przyjść z pomocą swoim rzekomym sojusznikom.

Seria złamanych obietnice pomocy Rosji pokazuje, że w odniesieniu do swoich partnerów Rosja nie jest mocarstwem, a co najwyżej papierowym tygrysem.

Armenia

W 2020 r. sąsiedni Azerbejdżan zaatakował region Górskiego Karabachu, który od lat 90. XX w. czasu pozostawał faktycznie pod kontrolą Armenii. Władze Armenii zwróciły się o pomoc do Rosji, powołując się na zobowiązania pomocowe zawarte w „Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym” (ODKB) założonej przez Putina w 2002 r., która jest uważana za odpowiednik NATO.

Jednak poza ciepłymi słowami Rosja nie zrobiła nic, aby pomóc swojemu „najbliższemu sojusznikowi w regionie”. W ciągu 12 dni Azerbejdżan, który wcześniej zaopatrzył się w drony kamikaze z Izraela, odniósł miażdżące zwycięstwo. W konsekwencji Armenia zawiesiła swoje członkostwo w ODKB.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Syria

W 2024 r. syryjscy rebelianci, wspierani przez tureckie służby specjalne, rozpoczęli wielką ofensywę przeciwko armii rządzącego Baszara al-Asada. Chociaż armia syryjska miała wielokrotną przewagę liczebną i uzbrojenie nad rebeliantami, wojsko tego kraju zostało pokonane w ciągu kilku dni.

Asad wezwał swoich rzekomych protektorów do pomocy, ale ci zaoferowali dyktatorowi jedynie azyl — pod warunkiem że zabierze ze sobą do Moskwy wszystkie swoje bogactwa. Chociaż Rosja — podobnie jak w Armenii — posiadała bazę wojskową i stacjonowała tam żołnierzy, nie podjęli oni żadnych działań, aby pomóc „sojusznikowi”.

Władimir Putin i Baszar al-Asad

Władimir Putin i Baszar al-AsadKremlin Press Office / Handout/Anadolu Agency/Getty Images / Contributor / Getty Images

Iran

W 2025 r. Izrael zaatakował irański program rakietowy i atomowy. Chociaż Rosja i Iran miały liczne umowy o współpracy, a irańskie siły zbrojne w większości korzystają z rosyjskiej broni, Putin ponownie nie podjął żadnych działań, aby wesprzeć swojego partnera.

Mimo że od 2022 r. Rosja w wojnie z Ukrainą w znacznym stopniu polega na irańskich dronach kamikaze Szahid, a nawet irańskich rakietach balistycznych, partnerstwo wojskowe nie opłaciło się mułłom.

Wenezuela

Najnowszym przykładem rosyjskiej zdrady swoich rzekomych „sojuszników” jest zachowanie Putina podczas i po ataku USA na Wenezuelę. Rosja sprzedała dyktatorowi Nicolasowi Maduro i jego poprzednikowi Hugo Chavezowi dziesiątki samolotów bojowych i wiele systemów przeciwlotniczych, a jeszcze kilka tygodni temu miała w tym kraju delegację wojskową. W nocy amerykańskiego ataku władca Kremla udawał jednak ślepego, głuchego i niemego.

Od czasu obalenia i aresztowania Maduro rosyjski despota nie wypowiedział ani jednego słowa potępienia, pozostawiając komentarz swojemu ministrowi spraw zagranicznych Ławrowowi. Nie wspominając już o pomocy wojskowej dla „najważniejszego partnera” w Ameryce Południowej.

Wielokrotnie okazuje się, że rzekoma jedyna zaleta Rosji — jej siła militarna jako środek odstraszający wrogów jej despotycznych sojuszników — istnieje tylko na papierze.

Związany militarnie (i przeciążony) sytuacją w Ukrainie Kreml w XXI w. nie dotrzymuje żadnej ze swoich obietnic dotyczących pomocy wojskowej i porzuca jednego sojusznika po drugim — niezależnie od tego, czy przeciwnikiem jest sąsiednie państwo, Stany Zjednoczone, czy słabo uzbrojeni rebelianci.