Na początku mszy kapelan ks. Lucjan Szczepaniak SCJ przypomniał historię, jak kiedyś kard. Franciszek Macharski miał odwiedzić szpital w Prokocimiu, ale musiał wylecieć do Rzymu i nie miał pewności czy zdąży wrócić do Krakowa. Wtedy w zastępstwie polecił ks. Grzegorza Rysia — ówczesnego rektora seminarium, którego nazwał „bardzo dobrym człowiekiem, kapłanem, naukowcem”, ale też „bardzo wrażliwym na cierpienie drugiego człowieka”. Kard. Macharski ostatecznie zdążył na wizytę do szpitala, więc ks. Szczepaniak wtedy nie zadzwonił do ks. Rysia. Tamto zaproszenie doszło do swoistego finału dopiero teraz, gdy kard. Grzegorz Ryś został metropolitą krakowskim.

  • Co mówił kard. Ryś o miłości w szpitalach?
  • Jak dzieci powitały kard. Rysia w szpitalu?
  • Kto przewodniczył modlitwie podczas wizyty kardynała?
  • Jak kard. Ryś odnosił się do kard. Macharskiego podczas wizyty?

Dyrektor Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego prof. Wojciech Cyrul prosił kard. Grzegorza Rysia o przewodniczenie modlitwie. W imieniu personelu szpitala metropolitę powitał doktor Andrzej Grudzień. — Witamy w miejscu szczególnym, gdzie 24 godziny na dobę pełni dyżur Najważniejszy z Lekarzy, który wspiera i podtrzymuje nas w naszych powołaniach — mówił lekarz. Kardynała powitały także dzieci — Piotruś przekazał rysunki przygotowane na oddziałach, mama Julii ofiarowała kwiaty przygotowane przez córkę, a Weronika zaśpiewała piosenkę Małego TGD „Niezawodny”.

Znaczenie miłości w opiece nad pacjentami

Metropolita krakowski zwrócił uwagę na wielość nawiązań do kard. Franciszka Macharskiego. Przypomniał, że nosi jego krzyż pektoralny. Zauważył, że na Franciszkańskiej 3 jest galeria portretów biskupich, a kard. Macharski miał taki namalowany ręką dziecka „taka przejściówka między portretem a karykaturą”. W tym kontekście kard. Ryś podziękował za rysunki od dzieci. — Weroniczko, bardzo ci dziękuję. Będzie wisieć koło innych portretów biskupich. Wejdziesz do historii sztuki polskiej — mówił z uśmiechem kardynał. Zaznaczył, że kwiaty zostawi Matce Boskiej, która w kaplicy w Prokocimiu ma szczególne miejsce. — Tylko kard. Franciszek mógł mieć takie wyczucie, że obraz w szpitalu powinien być koronowany — dodał kard. Grzegorz Ryś.

W czasie homilii metropolita krakowski zwrócił uwagę, że Kafarnaum — Miasto Jezusa — znaczy „miejsce pokrzepienia”. — Jezus swoim miastem czyni takie miejsce, gdzie ludzie potrzebują pokrzepienia. On to widzi jako swoją misję. Jest skierowany do tych, którzy się mają źle i którzy potrzebują siły — mówił kardynał.

Zaznaczył, że do pokrzepienia człowieka cierpiącego nie wystarczy słowo, ale potrzebna jest „moc Ducha”. — Mocą Ducha jest miłość — stwierdził kard. Ryś. — Miłość sprawia, że widzisz człowieka cierpiącego. Miłość sprawia, że chcesz się uczyć, żeby mu pomóc — zwrócił uwagę na wysiłek lekarzy. — Miłość zmienia wzrok. Inaczej widzisz człowieka, inaczej go też rozumiesz, kiedy go kochasz. Ale to wszystko jest od Ducha. Moc Ducha to jest kochać — dodawał.

Podkreślił, że miłość jest taką mocą, która „pozwala trwać przy człowieku także wtedy, kiedy już nie możesz pomóc”. — Nie możesz pomóc, ale jesteś — mówił metropolita i przypomniał ostatnią mszę sprawowaną przy łóżku szpitalnym kard. Franciszka Macharskiego na dzień przed jego śmiercią. Zaznaczył, że wszyscy mówili, że to nie ma sensu, bo z kardynałem nie ma żadnego kontaktu. Ale bardzo o to prosiła siostra zakonna, która kochała księdza kardynała. — To właśnie miłość jej mówiła „odpraw tę mszę” — relacjonował kard. Ryś. — Jak doszliśmy do przeistoczenia, to wszystkie te czytniki, które odczytywały kardynalskie tętno, ciśnienie, co tam jest możliwe, wszystkie oszalały. Mówili, że nie ma z nim kontaktu. A on na tej Eucharystii był jako najważniejszy celebrans — zaznaczył kard. Ryś, dodając, że to doświadczenie pomogło mu w ostatnich dniach życia jego taty, którego odwiedzał, choć nie było z nim kontaktu.

Kardynał Grzegorz Ryś podczas wizyty w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie podkreślił, że miłość jest kluczowym elementem w opiece nad pacjentami. To ona, jako dar Ducha, pozwala dostrzegać i wspierać cierpiących. Wizyta kardynała była również okazją do przypomnienia o duchowym wymiarze pracy personelu medycznego, który dzięki miłości może czynić szpitale miejscami prawdziwego pokrzepienia.