Urodzony 31 lipca 1966 roku Cain jest pasierbem reżysera i scenarzysty Christophera Caina, twórcy „Młodych strzelb”. Na studiach rozpoczął karierę footballową, którą przerwała kontuzja kolana. Postanowił więc spróbować swych sił w aktorstwie. Zaczynał od reklam, ale szybko otrzymał epizody w popularnych serialach, między innymi „Beverly Hills 90210”.

Przełom w jego karierze nastąpił w 1993 roku, gdy otrzymał tytułową rolę w „Nowych przygodach Supermana”, który był emitowany przez stację ABC w latach 1993-97. Producenci uważali początkowo, że Cain jest za młody do roli Człowieka ze Stali. Po kolejnych przesłuchaniach stwierdzili jednak, że nadaje się do niej idealnie. Ich drugim wyborem był Kevin Sorbo, który kilka lat później został telewizyjnym Herculesem.


Zdjęcie





Teri Hatcher i Dean Cain w serialu „Nowe przygody Supermana”
/ ABC Photo Archives / Contributor /Getty Images

„Nowe przygody Supermana” skupiały się przede wszystkim nie na superbohaterskich przygodach, ale na relacji alter ego herosa – dziennikarza Clarka Kenta – z koleżanką z redakcji Daily Planet, graną przez Teri Hatcher Lois Lane. W czasie swej największej popularności każdy odcinek był oglądany przez 15 milionów widzów. Cain powracał później do uniwersum Supermana dzięki gościnnym występom w serialach „Tajemnice Smallville” i „Supergirl”.

Po zakończeniu produkcji „Nowych przygód Supermana” pojawiły się informacje o trudnej współpracy między Cainem i Hatcher. Aktor opisał ich pierwsze spotkanie podczas wizyty w podcaście „Inside of You”. Miało ono miejsce za sprawą pierwszej próby czytanej. „[Hatcher] już tam siedziała i zaczęła: ‘nie lubisz mnie, co? Pracowaliśmy wcześniej w jednej stacji. Nigdy ze mną nie rozmawiałeś. Nigdy się nie przywitałeś’. Odpowiedziałem, że ona też nigdy nie powiedziała mi ‘cześć’. Potrzebowałem pracy. Nigdy nas nie sparowali. Nie było potrzeby, żebym z nią rozmawiał” – wspominał Cain. „Jednak właśnie o taką relację między Lois i Clarkiem nam chodziło. Lois nadawała serialowi kierunek i to była ona”.

Zapytany o plotki, że współpraca z Hatcher była trudna, Cain odpowiedział: „Całe doświadczenie było niesamowite. Niezwykłe. Nie ma lepszego startu kariery, sposobu, by nauczyć się, jak kręci się godzinny serial. […] Czasem [ta praca] była najwspanialszą rzeczą na świecie. Czasem bywało trudniej. Były momenty, gdy mieliśmy świetną chemię. Wtedy to była najprostsza rzecz na świecie. Jestem mało wymagającym graczem drużynowym. Wsadźcie mnie do ekipy i możemy jechać. Postaram się wszystko zrobić tak szybko, jak tylko będę mógł”.


Zdjęcie





Dean Cain w serialu „Nowe przygody Supermana”
/ ABC Photo Archives / Contributor /Getty Images

„[Hatcher] czasem cieszyła się, że jest z nami, a czasem nie” – dodał po chwili. „Nieraz chciałem już skończyć zdjęcia i iść do domu. I wydawało się, że ona tego nie chce. Czasem miałem wrażenie, że ona nie chce wrócić do domu, bo zaprząta sobie głowę błahostką, która nie ma nic wspólnego z naszą pracą. I to nas spowalniało o dwie i pół godziny”. Zdradził także, że aktorka miała swoich własnych charakteryzatorów, którzy mieli zakaz zbliżania się do innych członków ekipy. „Ja siedziałem w przyczepie z innymi aktorami. Nie obchodziło mnie to. Takie coś nie było dla mnie”.

Zaznaczył jednak, że to Hatcher była lepszą aktorką z ich dwójki. „To ona dźwigała program na swoich ramionach. Ja musiałem tylko reagować na to, co ona robi. Wyszło idealnie. Byliśmy idealnym duetem” – podsumował. „Myślę – i nie chcę tutaj nikogo obrażać – że wciąż jest najlepszą ekranową Lois Lane w historii. Mamy koleżeński kontakt. Nie było między nami wielkiej kłótni. To nie jest tak, że już z nią nie rozmawiam”.


Zdjęcie





Dean Cain w 2023 roku
/Tommaso Boddi / Stringer /Getty Images

Mimo popularności „Nowych przygód Supermana” Cainowi nie udało się rozkręcić swej kariery. W wywiadzie dla „Variety” przyznał, że na przełomie wieków został ojcem i z tego powodu odmówił udziału w wielu kasowych projektach. „Zrezygnowałem z ‘Kompanii braci’ i innych wielkich seriali. Mogłem być najlepiej opłacanym aktorem w telewizji” – mówił.

Pojawiał się w filmach telewizyjnych oraz realizowanych z myślą o rynkach wideo, a później DVD. W drugiej dekadzie XXI wieku zaczął grać w produkcjach bożonarodzeniowych lub podejmujących temat wiary. Mogliśmy go zobaczyć między innymi w pierwszej części serii „Bóg nie umarł”, w której wcielił się w chciwego i egocentrycznego biznesmena-ateistę.

Cain przyznał, że dwa razy głosował na Billa Clintona (w 1992 i 1996 roku), a później na Ala Gore’a w wyborach prezydenckich w 2000 roku. Jednak od 2016 roku jest on zwolennikiem Donalda Trumpa, jednym z niewielu spośród przedstawicieli amerykańskiego przemysłu rozrywkowego. W sierpniu 2025 roku w rozmowie ze stacją Fox News zdradził nawet, że zdecydował się dołączyć do amerykańskich służb migracyjnych (ICE). „Ten kraj zbudowali patrioci, którzy robili to, co konieczne, nieważne, czy było to popularne, czy nie. Szczerze wierzę, że podjąłem słuszną decyzję” – mówił.


Zdjęcie





Dean Cain, Kathie Lee Gifford, Melania Trump i Donald Trump w 2017 roku
/ The Washington Post / Contributor /Getty Images

Jego decyzja spotkała się z cierpkimi komentarzami ze strony kolegów po fachu. Aktor John Leguizamo, znany z filmów „John Wick” i „Moulin Rouge”, spytał: „jaki przegryw chce zostać agentem ICE?”. Poparli go między innymi Frank Grillo („Kapitan Ameryka: Zimowy żołnierz”, „Superman”) i reżyser Lee Daniels („Hej, skarbie”).

„W Hollywood jest takie stare przysłowie: jeśli możesz dostać tylko Deana Caina, to masz spory problem” – ironizował gospodarz „Przeglądu tygodnia” John Oliver. „Zwracam tylko uwagę, że jeśli jesteś ograniczony do przypięcia odznaki 59-letniemu gwiazdorowi filmów ‘Pies, który uratował święta’, ‘Pies, który uratował ferie’, ‘Pies, który uratował Halloween’, ‘Pies, który uratował wakacje’, ‘Pies, który uratował Wielkanoc’ i ‘Pies, który uratował lato’, to możesz mieć kłopoty. Plus jest taki, że typ nie musi nosić maski, bo szanse na to, że ktoś go rozpozna, są równe zeru”.



Wideo






„Król dopalaczy” [trailer]
materiały prasowe