Prezes lotniska, Łukasz Strutyński, nie owija w bawełnę. Zdaje sobie sprawę z tego, że przy wszystkich sukcesach portu lotniczego nadal bolączką jest mgła i problemy, które generuje. Jednocześnie cały czas prowadzone są prace, by ten problem rozwiązać.

Przede wszystkim pomóc ma przejście o kategorię wyżej – z pierwszej na drugą. Jak zaznaczają władze lotniska, cały rok prowadzono prace nad katalogiem wytycznych, które pozwolą na taki krok. Jednak bez zmian w ogólnoświatowym prawie lotniczym mogło się to nie udać. Instytut Techniczny Wojsk Lotniczych nie zarekomendował dogęszczenia świateł osiowych, ale po zmianie w prawie nie ma już takiego wymogu.

Symulator treningowy samolotu

Symulator treningowy samolotu

Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Prezes Strutyński twierdzi, że uda się podwyższyć kategorię lotniska już w pierwszym kwartale przyszłego roku. Co to oznacza? Pozwoli to lądować samolotom przy dużo gorszej widoczności. Teraz pilot na wysokości 60 metrów musi widzieć na 550 m. Przy drugiej kategorii, będąc na 30 m musi mieć widoczność minimalną na 300 metrów.

– To pozwoli obsłużyć 70 procent lotów, które w tym roku były przesuwane na inne lotniska bądź kasowane. Ale to ostrożne szacunki – podkreśla.

Wiąże się z tym wymiana systemu ILS/DME (systemu, który pomaga pilotom dokładnie trafić na pas startowy podczas lądowania, nawet przy złej pogodzie).

Musimy go wymienić, bo jest już stary. Uwzględniając, że lotnisko cały czas funkcjonuje, chcielibyśmy ograniczyć liczbę dni bez ILS
Rafał Marczewski, wiceprezes Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej

Plan jest więc taki, że między majem a październikiem system nie będzie działał, a od 1 października zacznie funkcjonować jego najnowsza wersja.

Uratowane loty

Łukasz Strutyński zdradził również, że od września 2025 roku wprowadzono szereg procedur, które pozwoliły na uchronienie pasażerów przed problemami, nawet pomimo niesprzyjających warunków pogodowych.

Nie ogłaszaliśmy tego wcześniej, ale udało nam się dzięki temu obsłużyć 300 tys. więcej pasażerów niż przed wdrożeniem tych procedur. Ponad tysiąc przylotów zostało uratowanych
Prezes Kraków Airport

Ponad 13 mln pasażerów

W skali całego roku to być może ułamek, ale każdy lot to setki osób i emocji. A skoro przy liczbach jesteśmy: rok 2025 zakończył się obsłużeniem 13,25 mln pasażerów – to wzrost o 60 proc. w porównaniu z rokiem 2019.

– To był dobry rok, a każdy miesiąc rekordowy. Weszliśmy też do grona 50 największych europejskich lotnisk – poinformował Łukasz Strutyński.

Z krakowskiego lotniska można dostać się do 124 miast w 38 krajach, korzystając ze 176 połączeń oferowanych przez 29 przewoźników. Co ważne, w tym roku swoją obecność wzmocnić chce LOT – o 40 proc. Ryanair ma natomiast ogłosić nową siatkę połączeń w lutym.

Pasażerowie najliczniej latali do Wielkiej Brytanii, Hiszpanii i Niemiec. Na wakacje wybierali Włochy, Hiszpanię i Grecję, a z miast: Rzym, Barcelonę i Walencję.

Rozwój wymuszony sukcesem

Lotnisko cały czas się rozwija, ale nie wyprzedzając oczekiwania, tylko za nimi goniąc. Wzrost liczby pasażerów wymusza usprawnienie procedur i kontroli bezpieczeństwa. W porcie przybywa nowoczesnego sprzętu (10 nowych tomografów do bagaży), ale również osób, które się bezpieczeństwem zajmują. W zeszłym roku zatrudniono 80 nowych pracowników. 

Władze portu lotniczego mają również dalekosiężne plany, opiewające na 4,2 mld złotych. Co jednak jest pewną niespodzianką, oferujący budowę nowego terminala zaproponowali atrakcyjne kwoty oscylujące wokół 700 mln złotych brutto. 

– To dużo mniej niż się spodziewaliśmy – zaznaczył prezes Strutyński. Jak dodał, chce, aby lotnisko rozwijało się tu i teraz, ale również wyprzedzało potrzeby.

Wojewoda oferuje wsparcie

Wojewoda małopolski Krzysztof Klęczar podkreślił, że liczba turystów i odwiedzających – np. w celach biznesowych – miasto i region jest kluczowa dla jego rozwoju.

Krzysztof Klęczar zaznaczył, że dołoży starań, aby dynamika wydania decyzji o zezwoleniu na realizację inwestycji lotniczej dla ILS była jak największa.