Walka Jacka „Murana” Murańskiego na gali PRIME MMA 15 była jednym z najbardziej nietypowych i komentowanych starć wieczoru. Murański, znany w środowisku freak fightów z medialnych występów i niekonwencjonalnych zestawień, stanął przed zadaniem, które w tradycyjnym sporcie wydaje się niemal niemożliwe.
Zmierzył się równocześnie z Trzema Rywalami: Pawłem „Daltonem” Dalidowiczem, Dawidem „Wampirkiem” Baranem i Mariuszem „Super Mario” Sobczakiem. To zestawienie podkreślało charakter gali PRIME MMA 15, która łączy sportową rywalizację z rozrywką ekstrawaganckich starć.
Murański to postać dobrze znana fanom freak fightów. Dd lat pojawia się w kampaniach społecznościowych, prowokacjach i zapowiedziach medialnych, budując wokół siebie narrację wojownika-showmana. Jego udział w starciu 1 vs 3 miał na celu nie tylko sportowe sprawdzenie umiejętności, ale również dostarczenie widzom widowiska pełnego chaosu, presji i nieprzewidywalnych momentów. Rywale, reprezentujący różne podejścia i strategie, stawiali mu różne wyzwania w ringu, co czyniło ten pojedynek wyjątkowym punktem całej gali.
PRIME MMA 15: Jacek Murański walczył jak pod sklepem
Od samego początku był to niesamowicie szalony pojedynek. Widok atakujących trzech rywali pędzących na Murańskiego był niecodzienny. „Muran” mimo wszystko długo wytrzymywał natarcie, chciał nawet wyeliminować najmocniejsze ogniwo drużyny przeciwnej, czyli „Super Mario”. Atakował nawet głową, bo zasady pozwalały na takie ruchy. „Dalton” i „Wampirek” również momentami okładali Murańskiego, ale ich umiejętności odstawały zdecydowanie od tych, jakie prezentował „Super Mario”.
Po dwóch rundach „Stary Muran” był bardzo rozbity i zakrwawiony. Mocno odczuwał trudy tego pojedynku. Z początkiem trzeciej odsłony ponownie oglądaliśmy „cepeliadę” w wykonaniu czterech zawodników. To była jedna wielka bójka, w której Murański od początku był na straconej pozycji. Walczył jednak do końca i na resztkach sił, energii i zdrowia pozostawał „przy życiu”. Na 30 sekund przed końcem doszło do kontrowersji, „Dalton” zaatakował rywala nielegalnie w tył głowy, a ten padł na matę półprzytomny.
Koniec końców sędziowie postanowili zdyskwalifikować drużynę i po niesamowicie wyniszczającej i niecodziennej walce Jacek Murański został ogłoszony jako zwycięzca.

Clout MMA 4. Jacek Murański kontra Marcin NajmanClout MMAmateriały prasowe

Jacek MurańskiKarol MakuratReporter
Iwo Baraniewski: Powoli do mnie dochodzi, co się stało. WIDEOPolsat SportPolsat Sport
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nas
