Najważniejsze informacje w skrócie:
- Policjant podejrzany o gwałt na funkcjonariuszce na służbie został aresztowany na trzy miesiące i usłyszał zarzuty
- Politycy PiS domagają się dymisji szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego
- Zdaniem Tomasza Siemoniaka reakcje policji i Kierwińskiego były „absolutnie wzorcowe”
OGLĄDAJ. Minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak gościem Renaty Grochal
W miniony weekend na terenie jednostki policji w Piasecznie dowódca oddziału prewencji w stopniu komisarza, będący pod wpływem alkoholu, miał dopuścić się gwałtu na podległej sobie policjantce. Usłyszał zarzut zgwałcenia i zmuszenia do poddania się innej czynności seksualnej. Decyzją sądu na wniosek prokuratora został aresztowany na trzy miesiące. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Piotr Antoni Skiba wyjaśnił na konferencji prasowej, że zebrany materiał w pełni uzasadniał zastosowane wobec podejrzanego środki.
Komenda Główna Policji wydała oświadczenie, w którym podkreśliła, że działania w związku ze zdarzeniem „zostały podjęte natychmiast po zgłoszeniu”. Pokrzywdzona powiadomiła dyżurnego Oddziału Prewencji, a to „zainicjowało wdrożenie obowiązujących w policji procedur”. Według Tomasza Siemoniaka „sprawa jest skandaliczna”. – Jeśli wina zostanie udowodniona, kara w tym przypadku powinna być bardzo surowa. Tego rodzaju sytuacje powinny stanowić memento dla wszystkich służb w kwestii tego, jak należy profilaktycznie podchodzić do pewnych rzeczy, jak szkolić i jak tłumaczyć ludziom takie kwestie. Przypomnę choćby sprawy molestowania, które były w poprzednich latach, za rządów PiS-u, w żandarmerii. Przecież opinia publiczna o tym wiedziała – powiedział gość radiowej Trójki.
Gwałt na komendzie. Politycy PiS chcą odwołania Kierwińskiego
Prawo i Sprawiedliwość, w związku z podejrzeniem o gwałt, domaga się odwołania ministra spraw wewnętrznych i administracji Marcina Kierwińskiego. – Uważam, że reakcje ministra Kierwińskiego i policji były absolutnie wzorcowe. Polityka informacyjna policji jest tu bardzo otwarta. Te informacje były w mediach. Praktycznie od momentu powzięcia informacji cała machina ruszyła – powiadomiono prokuraturę, osoba została zatrzymana, a potem aresztowana. Ofiarę otoczono opieką psychologiczną. Minister podjął decyzje kadrowe – podkreślił Tomasz Siemoniak. – Nie rozumiem, dlaczego PiS i jego politycy tak to upolitycznili i popadli w amok. Nie chcę używać argumentów, które pojawiły się w sferze publicznej, gdzie przypomniano tragiczną sprawę śmierci Igora Stachowiaka na komisariacie. Takie sprawy za rządów PiS po prostu były zamiatane pod dywan, miesiącami czy latami – dodał koordynator służb specjalnych.
Odniósł się również do doniesień medialnych, według których podejrzany nie został zbadany pod kątem obecności alkoholu w organizmie przez kilka godzin od ujawnienia podejrzenia gwałtu. – Te informacje zna prokuratura, która przesłuchuje, która bada, która ma wszystkie narzędzia do działania. Z tego co publicznie powiedziano, poziom alkoholu po tych kilku godzinach i tak był bardzo wysoki, więc nie ma żadnych wątpliwości, że kontekstem całej tej fatalnej sprawy jest właśnie alkohol. Ważne, że sprawca został aresztowany, a policja otoczyła opieką ofiarę. Ważne jest też, że zostały podjęte szybkie decyzje kadrowe. Takie, które objęły osoby nie wprost zaangażowane w to, tylko odpowiedzialne za nadzór – powiedział Siemoniak.
Zdaniem ministra picie alkoholu na terenie jednostki policji jest „absolutnie niedopuszczalne”. – I minister Kierwiński powiedział w tym kontekście o wypalaniu gorącym żelazem, więc takie rzeczy trzeba właśnie wypalać gorącym żelazem. Alkohol w pracy, alkohol w służbie – nawet jeśli dzieje się to po godzinach – tworzy zagrożenia i absolutnie nie jest to miejsce do tego. Takie instytucje jak policja czy wojsko muszą być wolne od alkoholu – podsumował gość Trójki.
Źródło: Trójka
Prowadząca: Renata Grochal
Opracowanie: Robert Bartosewicz