W grudniu 2025 r. 67 proc. Polaków ankietowanych przez CBOS dobrze oceniło warunki materialne swojego gospodarstwa domowego. To najwyższy odsetek w historii tego badania, sięgającej końca lat 80. XX w. Złą sytuację materialną zadeklarowało zaledwie 4 proc. ankietowanych. Różnica między tymi odsetkami również nigdy wcześniej nie była tak duża.
Te dane, pochodzące z comiesięcznego badania nastrojów społecznych CBOS-u, malują nieco inny, bardziej optymistyczny obraz sytuacji finansowej Polaków niż podobne wskaźniki publikowane przez GUS oraz Komisję Europejską, które są częściej przywoływane w mediach.
Niemal 70 proc. Polaków jest zadowolona ze swoich warunków materialnych © Licencjodawca | CBOS
Obliczany przez GUS Bieżący Wskaźnik Ufności Konsumenckiej (BWUK) w grudniu utrzymał się na listopadowym poziomie -9,9 pkt. To wynik wysoki na tle poprzednich kilku lat, ale we wcześniejszych miesiącach 2025 r. bywał nawet wyższy. Przede wszystkim jednak BWUK jest wciąż zdecydowanie poniżej szczytu sprzed pandemii COVID-19, od której rozpoczął się ciąg wstrząsów podkopujących nastroje społeczne nad Wisłą. W 2019 r. wskaźnik ten przekraczał bowiem 10 pkt.
„Na tym powinno się skupić nasze pokolenie”. Czego uczyć dzieci w kwestii pieniędzy
Skłonność do dużych zakupów daleka od rekordów
BWUK, podobnie jak publikowany przez Komisję Europejską ESI, który najbliżej szczytu sprzed pandemii znalazł się w maju 2024 r., to wskaźniki syntetyczne. Są obliczane na podstawie odpowiedzi konsumentów na kilka pytań, które dotyczą nie tylko ich sytuacji finansowej, ale też stanu gospodarki oraz oczekiwań. To jedna z przyczyn rozbieżności między tymi wskaźnikami a wynikami badania CBOS-u. Ale nawet jeśli wziąć pod uwagę pojedyncze składowe BWUK, nie widać w nich nadzwyczajnego optymizmu.
Dochody rosną, ale ubogich przybywa. Ten paradoks wiele tłumaczy [ANALIZA]
Przykładowo: wskaźnik obrazujący zmianę sytuacji finansowej gospodarstw domowych na przestrzeni poprzedzających 12 miesięcy wynosił w grudniu -5,2 pkt., podczas gdy w 2019 r. przebił 7 pkt. Ujemny wynik oznacza, że osób, które zgłosiły pogorszenie swojej sytuacji, jest więcej niż osób, których sytuacja poprawiła się. Miara skłonności konsumentów do dokonywania ważnych zakupów – najczęściej analizowana przez ekonomistów składowa BWUK – wynosiła w grudniu -2,9 pkt., a w listopadzie -2,6 pkt. To wyniki najwyższe od lat, ale radykalnie niższe niż przed pandemią, gdy wskaźnik ten zbliżał się do 20 pkt.
Odra nie jest już granicą dobrobytu. Niektóre regiony Polski są bogatsze [ANALIZA]
Tymczasem odsetek osób, które w badaniu CBOS dobrze oceniają warunki materialne swojego gospodarstwa domowego, już w lipcu 2025 r. przebił szczyt sprzed pandemii (64 pkt.). W grudniu ten rekord poprawił, a jego zwyżka w ostatnim miesiącu roku była największa od lat 2017-2018.
Badanie CBOS przeprowadzone jest na reprezentatywnej próbie niespełna 1000 osób. Wyniki obarczone są więc błędem statystycznym na poziomie około 3 pkt proc. (czyli bezpiecznie można założyć, że w całej populacji odsetek osób dobrze oceniających sytuację materialną swojego gospodarstwa domowego wynosił w grudniu od 64 do 70 proc.). Do niewielkich miesięcznych wahań wyników takich badań nie należy więc przykładać zbyt dużej wagi. Ale rekordowo dobre oceny sytuacji materialnej gospodarstw domowych znajdują uzasadnienie w innych danych.
Wydatki nie nadążają za dochodami
Według OECD i GUS w pierwszych trzech kwartałach 2025 r. realny dochód do dyspozycji na osobę – czyli siła nabywcza przeciętnego dochodu, nie tylko z pracy, ale też z wszelkich pieniężnych świadczeń społecznych, po odjęciu składek i podatków – rósł w tempie bliskim 6,1 proc. rok do roku. To oznacza, że realne dochody gospodarstw domowych rosły niemal równie szybko co rok wcześniej, mimo że waloryzacja transferów społecznych była mniej hojna, a dynamika płac wyraźnie opadła: w pierwszych trzech kwartałach 2025 r. przeciętne wynagrodzenie w gospodarce narodowej wzrosło o 8,8 proc. rok do roku, w porównaniu do 13,7 proc. w 2024 r. To sugeruje, że podskoczyły dochody Polaków z innych źródeł, np. z tytułu samozatrudnienia lub z własności.
Minione dwa lata to okres bezprecedensowego wzrostu realnych dochodów gospodarstw domowych © money.pl | Wojciech Kozioł
Ostatni kwartał 2025 r. prawdopodobnie nie był pod względem wzrostu dochodów gospodarstw domowych wyraźnie słabszy. Z jednej strony zwiększyły się obciążenia podatkowe (bo za sprawą rosnących płac coraz większy odsetek pracujących wpada w drugi próg podatkowy), z drugiej jednak istotnie wyhamowała inflacja. W ostatnich trzech miesiącach minionego roku ceny towarów i usług konsumpcyjnych rosły w tempie 2,6 proc. rocznie w porównaniu do 4 proc. rocznie we wcześniejszych dziewięciu miesiącach.
Tak szybki wzrost dochodów pozwalał gospodarstwom domowym finansować nawet duże wydatki i poprawiać standard życia. Przykładowo, już w 2024 r. odsetek gospodarstw domowych dysponujących autem podskoczył o 2,1 pkt proc., najbardziej od 2010 r., jeśli pominąć pandemiczny 2020 r., gdy popyt na samochody związany był z obawami przed korzystaniem ze środków komunikacji zbiorowej. Miniony rok był zaś pod tym względem najprawdopodobniej nawet lepszy ze względu na to, że zatrzymał się wzrost cen aut. Z danych instytutu SAMAR wynika, że liczba rejestracji nowych samochodów osobowych podskoczyła o 8,3 proc., do najwyższego w historii poziomu 597,4 tys. Liczba importowanych aut zmalała o 2 proc., ale zmieniła się struktura kupowanych pojazdów: na korzyść młodszych.
Polskie gospodarstwa domowe są coraz lepiej wyposażone © money.pl | Wojciech Kozioł
Co jednak ważniejsze, wzrost wydatków konsumpcyjnych w Polsce od kilku lat nie dotrzymuje kroku wzrostowi dochodów. Tak było też w 2025 r., gdy konsumpcja, w pierwszych trzech kwartałach roku rosła realnie (w cenach stałych) w tempie 3,5 proc. rok do roku. W rezultacie gospodarstwa domowe utrzymują wysoką stopą oszczędności: według wyliczeń ekonomistów z PKO BP Polacy przeciętnie odkładali ostatnio około 8 proc. swoich dochodów do dyspozycji. To zaś pozwalało im odbudować oszczędności.
Blisko ideału. Tak będzie rozwijała się polska gospodarka [ANALIZA]
Wartość oszczędności znów rośnie
Według danych NBP i PFR, w II kwartale aktywa finansowe gospodarstw domowych sięgnęły niemal 3,6 bln zł. W ciągu roku wzrosły o 10,8 proc. Realna wartość tych aktywów (tzn. ich siła nabywcza) wciąż była wprawdzie mniejsza niż w rekordowym IV kwartale 2021 r., gdy zaczęła topnieć pod wpływem wysokiej inflacji, ale już tylko o 3,2 proc. Kwartał wcześniej ten dystans sięgał 5 proc. Biorąc pod uwagę to, jak szybko aktywa finansowe przyrastają, na koniec 2025 r. także w ujęciu realnym były zapewne rekordowo wysokie.
Jednocześnie malało zadłużenie gospodarstw domowych. Dlatego aktywa finansowe w ujęciu netto były w II kwartale minionego roku o 13,5 proc. większe niż rok wcześniej. To znajduje odzwierciedlenie w poczuciu bezpieczeństwa finansowego Polaków, które widoczne jest nie tylko w badaniach CBOS.
Oceny sytuacji materialnej raczej odzwierciedlają dokonane wydatki niż je zapowiadają © money.pl | Wojciech Kozioł
Według badań GUS, na podstawie których obliczane są wskaźniki nastrojów konsumentów, w grudniu 61,3 proc. ankietowanych uważało za bardzo lub dość prawdopodobne to, że w najbliższych 12 miesiącach oszczędzą jakąkolwiek sumę pieniędzy. To najwyższy odsetek w historii – wyższy nawet niż przed pandemią. Ten wskaźnik nieprzypadkowo jest silnie skorelowany z odsetkiem osób, które dobrze oceniają swoją sytuację materialną w badaniu CBOS.
Polacy znają faktyczny stan swoich finansów
Materialne warunki życia, o które pyta CBOS, podobnie jak stan oszczędności, ankietowanym stosunkowo łatwo jest obiektywnie ocenić – łatwiej niż np. realną (pomniejszoną o inflację) dynamikę płac. Oceny sytuacji materialnej wahają się oczywiście wraz ze zmianami tempa wzrostu dochodów oraz inflacji, ale zależą też od już zakupionych towarów i usług oraz zakumulowanych aktywów.
Tak można wyjaśnić fakt, że syntetyczne wskaźniki nastrojów konsumentów – takie jak BWUK – nie wróciły jeszcze do rekordowych poziomów sprzed pandemii. Ponieważ uwzględniają one różne wymiary sytuacji finansowej gospodarstw domowych, są pod silnym wpływem emocji badanych, a te nie zawsze odpowiadają faktycznym zmianom w domowych budżetach. Wskaźniki te odzwierciedlają często obawy dotyczące przyszłości, związane np. z wydarzeniami politycznymi, które z czasem mogą okazać się nieuzasadnione.
Blizny po kryzysie. Dlaczego Polacy nie widzą, że żyje im się lepiej? [ANALIZA]
Oceny warunków materialnych w gospodarstwach domowych – właśnie ze względu na to, że są w dużym stopniu odzwierciedleniem już dokonanych zakupów – nie są tak dobrym prognostykiem decyzji konsumentów, jak popularne wskaźniki ich nastrojów. Dlatego fakt, że obecnie oceny te są rekordowe, nie musi zwiastować boomu konsumpcyjnego. Ankietowani przez money.pl pod koniec 2025 r. ekonomiści przeciętnie prognozowali, że w bieżącym roku wydatki konsumpcyjne w Polsce zwiększą się realnie o 3,4 proc., a więc podobnie jak w minionym roku. A i taki wzrost będzie możliwy tylko przy założeniu, że gospodarstwa domowe zmniejszą stopę oszczędzania, bo wzrost realnych dochodów prawdopodobnie wyraźnie zwolni.
Grzegorz Siemionczyk, główny analityk money.pl