Niedzielny konkurs indywidualny, zaplanowany na 12 stycznia 2026 r., będzie oficjalnym pożegnaniem trzykrotnego mistrza olimpijskiego z Wielką Krokwią. Prezydent Karol Nawrocki będzie honorowym gościem zawodów i — jak potwierdzono — osobiście wręczy Kamilowi Stochowi specjalny, niespodziankowy prezent.

Zamieszanie przed przyjazdem Karola Nawrockiego

Przyjazd obecnego prezydenta sprawia jednak, że konieczne będą dodatkowe środki ostrożności. Przede wszystkim, na skoczni pojawią się ochroniarze Służby Ochrony Państwa, którzy mogą przeszukać każdego kibica, który pojawi się na trybunach Wielkiej Krokwi. W Zakopanem może pojawić się nawet kilkudziesięciu ochroniarzy, którzy będą uważnie obserwować każdy ruch wszystkich zebranych wokół skoczni.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

To jednak nic w porównaniu do tego, co działo się w przeszłości. Jak opowiedział Rafał Kot, w przeszłości istniała nawet groźba odwołania jednego z konkursów w Zakopanem! Wszystko ze względu na to, w jaki sposób zadbano o bezpieczeństwo Andrzeja Dudy, który pojawił się na trybunach.

„Hofer zagroził, że odwoła konkurs”

— Na dachu wieży sędziowskiej pojawili się snajperzy z karabinami, wszędzie pełno było ochroniarzy, którzy chcieli decydować dosłownie o wszystkim. Gdy zobaczył to Walter Hofer [ówczesny dyrektor Pucharu Świata — przyp. red.], zagroził, że odwoła konkurs, bo o wszystkim powinni decydować organizatorzy. Dopiero wtedy spuścili z tonu i konkurs ostatecznie się odbył — zdradził w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet Rafał Kot.

Jak zapewniają nas jednak organizatorzy konkursów w Zakopanem, dla nich niewiele się zmienia. Już w czwartek pracownicy SOP dokładnie sprawdzili skocznię i dokładnie zabezpieczyli miejsce, gdzie będą przebywać obaj prezydenci podczas niedzielnego konkursu. I to oni będą w niedzielę odpowiadać za ochronę podczas samych zawodów.

W Zakopanem są jednak przyzwyczajeni do wizyt prezydentów podczas konkursów Pucharu Świata. W erze „małyszomanii” na Wielkiej Krokwi regularnie pojawiał się Aleksander Kwaśniewski. Tę „tradycję” przejął po nim Andrzej Duda, który był dość częstym bywalcem na trybunach. I wiele wskazuje na to, że na ten sam ruch decydować będzie się w przyszłości także Karol Nawrocki.

O tym, jak wielkie zamieszanie potrafi wywołać przyjazd prezydenta, można było przekonać się podczas przyjazdu Donalda Trumpa na finał US Open w ubiegłym roku. Starcie o tytuł między Jannikiem Sinnerem a Carlosem Alcarazem zostało z tego powodu opóźnione o 30 minut, aby umożliwić kibicom wejście na trybuny. Problemem okazały się… kontrole bezpieczeństwa związane z obecnością prezydenta USA.