W skrócie
-
Rada Bezpieczeństwa ONZ zwołała nadzwyczajne posiedzenie po rosyjskim ataku rakietowym na Ukrainę, użyto pocisk Oriesznik blisko granic UE i NATO.
-
Społeczność międzynarodowa, w tym UE i Niemcy, potępiają rosyjską eskalację i wzywają do wzmocnienia obrony oraz sankcji wobec Moskwy.
-
Atak uznano za zagrożenie dla całej Europy, a Ukraina apeluje o zdecydowaną reakcję i wsparcie.
„Rada Bezpieczeństwa ONZ zwołała na poniedziałek nadzwyczajne posiedzenie w celu omówienia ostatniego rosyjskiego ataku na Ukrainę z użyciem pocisku balistycznego średniego zasięgu Oriesznik” – poinformował w sobotę minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha. Zwołania sesji domagała się Łotwa, będąca niestałym członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ.
„Spotkanie będzie poświęcone rażącym naruszeniom Karty Narodów Zjednoczonych przez Rosję” – napisał Sybiha na portalu X.
Rosja użyła pocisku hipersonicznego blisko granic UE i NATO
W nocy z czwartku na piątek Rosja wystrzeliła potężny pocisk hipersoniczny Oriesznik w kierunku obwodu lwowskiego na zachodzie Ukrainy, w pobliżu granicy z Polską, państwem członkowskim NATO. Był to już drugi przypadek użycia tej rakiety w kierunku Ukrainy – poprzednio miało to miejsce w listopadzie 2024 roku.
Ukraiński MSZ określił atak jako „poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa europejskiego” i wezwał społeczność międzynarodową do zdecydowanej reakcji.
Sybiha podkreślił, że Rosja w odpowiedzi na „własne halucynacje” próbuje usprawiedliwiać atak pozorowaną operacją dronową na rezydencję Putina, której Kijów konsekwentnie zaprzecza, podobnie jak większość państw NATO.
Skala zniszczeń i ofiary w Ukrainie. Reakcja społeczności międzynarodowej
Pocisk Oriesznik uderzył w warsztat państwowego przedsiębiorstwa we Lwowie, powodując „drobne przebicia betonowych konstrukcji” i powstanie kraterów w lesie.
Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) zakwalifikowała użycie rakiety przeciwko cywilnej infrastrukturze jako zbrodnię wojenną. Na miejscu znaleziono fragmenty pocisku, które zostaną poddane ekspertyzie.
Atak został potępiony przez Unię Europejską i sojuszników Kijowa. Szefowa dyplomacji UE, Kaja Kallas, nazwała go „wyraźną eskalacją działań przeciwko Ukrainie” i wezwała państwa członkowskie do wzmocnienia obrony powietrznej oraz nakładania surowszych sankcji na Moskwę.
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz stwierdził, że groźby Rosji mają na celu zastraszenie Europy, ale nie przyniosą skutku. Podkreślił jednocześnie pełne wsparcie dla Ukrainy.
Prezydent Wołodymyr Zełenski ostrzegł sąsiadów kraju, aby traktowali zagrożenie poważnie, wskazując, że pocisk balistyczny średniego zasięgu stwarza ryzyko również dla Warszawy, Bukaresztu czy Budapesztu.
Spór o ambasadorów. Przydacz: Można się dogadać, tylko trzeba chciećPolsat NewsPolsat News
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nas
