Ranni w pożarze nocnego klubu w Crans-Montanie walczą o życie w szpitalach. Wśród nich jest Eleonora Palmieri, 29-letnia weterynarz z regionu Emilia-Romania. Po tragedii w sylwestrową noc po raz pierwszy odzywa się z oddziału intensywnej terapii szpitala Niguarda w Mediolanie.

  • Co się wydarzyło w nocnym klubie w Crans-Montanie?
  • Jakie przesłanie przekazała Eleonora Palmieri?
  • Kto był wsparciem dla Eleonory w szpitalu?
  • Jakie są aktualne informacje o stanie zdrowia Elsy R.?

— Tutaj, na intensywnej terapii w Niguarda w Mediolanie, każdego dnia walczymy, by wyzdrowieć… Myślami jestem przy aniołach, którym się nie udało. Nigdy nie przestawajcie doceniać życia! — napisała, dołączając poruszające nagranie z chwil szczęścia sprzed katastrofy i scenami ze szpitala, na których widać ją z opatrunkami i poparzeniami.

Kobieta, która doznała poważnych obrażeń w pożarze, w kolejnym wpisie dziękuje ludziom, którzy ją wspierają: — Za każdym artykułem i nagłówkiem kryje się prawdziwe życie — napisała. — Życie pełne strachu, ale przede wszystkim odwagi i siły, by iść dalej. Chcę podziękować mojej rodzinie, mojej bezpiecznej przystani, oraz mojemu chłopakowi, który pozostał przy mnie nawet w tym szpitalnym pokoju. Ogromne podziękowania należą się lekarzom i całemu personelowi medycznemu szpitali, którzy opiekują się mną z pełnym profesjonalizmem i ludzkim podejściem. Jeśli dziś mogę to opowiedzieć, to także ich zasługa.

Jak niedawno donosił „Corriere di Bologna”, życie zawdzięcza swojemu 24-letniemu chłopakowi Filippo B.*, który mimo własnych obrażeń odnalazł ją w środku chaosu i natychmiast zawiózł do szpitala w Sion.

„W tej chwili dominują szok, cisza i łzy”

P. jest tylko jedną z kilku osób poszkodowanych w tej tragedii. W szpitalu Niguarda o powrót do zdrowia walczą także trzy uczennice mediolańskiego liceum Virgilio: Francesca, Sofia i Kean. Ich koledzy z klasy, którzy po przerwie świątecznej wrócili do szkoły, są wciąż głęboko wstrząśnięci. Zajęcia przebiegają w ciszy i łzach.

17-letni Leonardo B., ciężko ranny, nadal jest leczony w ośrodku leczenia oparzeń w Zurychu. Według „Corriere di Bologna”, jego koledzy i koleżanki otrzymali wsparcie zespołu psychologów po powrocie do szkoły. Ivan Giacomel, koordynator pomocy psychologicznej w Lombardii, wyjaśnił:

— Spotkaliśmy młodych ludzi, którzy przechodzą bardzo trudny okres, są daleko od przetworzenia tego, co się wydarzyło. Potrzeba czasu i wsparcia, by myśli i emocje znalazły słowa. W tej chwili dominują szok, cisza i łzy.

Również w Zurychu o życie walczy 15-letnia Elsa R. Przeszła dwie operacje i wciąż znajduje się w śpiączce farmakologicznej. Jej ojciec, Lorenzo, powiedział: — Jest w stanie stabilnym, ale jej sytuacja wciąż jest bardzo poważna. Każda minuta to wygrana. Włoski prezydent Sergio Mattarella odwiedził rodziny Elsy i Leonardo, by wyrazić im swoje wsparcie. — Czujemy bliskość Włoch — dodał wzruszony ojciec Lorenzo.

*Nazwiska znane redakcji