Jesteśmy w trakcie światowej gry o najwyższą stawkę prowadzonej przez siły zbrojne i pośredników, w której biorą udział Rosja, Chiny, Iran, Stany Zjednoczone i Europa. O jej wyniku może zadecydować ropa naftowa, a nie kanały dyplomatyczne czy wyczerpanie żołnierzy lub broni.
Trumpowi nie udało się powstrzymać inwazji Putina na Ukrainę. Jednak nowa taktyka polegająca na obniżaniu światowych cen ropy uderzy w dużych producentów, takich jak Rosja i Iran — i zmusi ich do podporządkowania się.
Wojna Trumpa rozpoczęła się 2 stycznia od przejęcia przez Amerykę kontroli nad rezerwami ropy Wenezueli. Następnie amerykańska straż przybrzeżna przejęła rosyjskie tankowce, które unikały sankcji. 7 stycznia Trump kolejny zadał Rosji druzgocący cios, popierając zablokowany projekt ustawy senackiej, który nakłada wysokie cła na kraje importujące rosyjską ropę. A to dopiero początek vendetty USA.
Trump chce zrekompensować amerykańskim firmom koszty modernizacji wenezuelskiego przemysłu naftowego. Wykorzystanie wenezuelskich rezerw ropy naftowej o wartości 17 bln dol. (ok. 61 bln 540 mld zł) zwiększy globalne dostawy ropy, a tym samym obniży jej ceny. To zada cios rosyjskiej gospodarce, która opiera się na ropie.
Nie tylko Rosja jest skazana na porażkę. Inwazja na Wenezuelę stanie się impulsem do przetasowań na światowym porządku, jakich nie widziano od czasu upadku Związku Radzieckiego. Wenezuela, Rosja, Kuba, Iran i Korea Północna są ze sobą ściśle powiązane poprzez współpracę energetyczną oraz wojskową. Spadek światowych cen ropy naftowej jeszcze bardziej pogłębia ich zbiorową podatność na upadek.
Amerykańska kontrola nad przemysłem naftowym Wenezueli, nadzorowana przez sekretarza stanu Marco Rubio, pozwoliłaby Stanom Zjednoczonym manipulować światowym rynkiem ropy. Przypomina to działania byłego prezydenta Ronalda Reagana, który w latach 80. doprowadził do wzrostu produkcji ropy, powodując podwójny upadek cen ropy i byłego Związku Radzieckiego.
Jak dotąd administracja Trumpa nie zdołała powstrzymać wojny Rosji. Jednak nowa taktyka obniżania światowych cen ropy prawdopodobnie uderzy w dużych producentów ropy, takich jak Rosja i Iran, które są najniebezpieczniejszymi państwami terrorystycznymi na świecie.
„Administracja Trumpa rozpoczyna wojnę z rosyjską gospodarką naftową”
Nie ma znaczenia fakt, że przebudowa przemysłu naftowego Wenezueli może zająć lata i kosztować dziesiątki miliardów dolarów. Trump sygnalizuje determinację, aby zapewnić Ameryce pozycję lidera kontrolującego światowe ceny ropy, umacniając przywództwo USA.
7 stycznia Trump zrealizował swoją determinację, kiedy amerykańska straż przybrzeżna przejęła dwa tankowce pływające pod rosyjską banderą. Jednostka Bella-1, należąca do rosyjskiej floty powiązanej z Wenezuelą i omijającej sankcje, została przejęta, podczas gdy pobliskie okręty rosyjskiej marynarki wojennej nie podjęły żadnych działań.
Pesymiści, którzy twierdzą, że ropa wenezuelska jest zbyt droga lub trudna do rafinacji, powinni wziąć przykład z historii. Podczas II wojny światowej Stany Zjednoczone niemal podwoiły produkcję węgla, co pomogło wygrać wojnę.
Jeszcze przed operacją USA w Wenezueli i uprowadzeniem jej dyktatora światowe ceny ropy spadły o 20 proc. w 2025 r., poważnie osłabiając dochody Rosji z ropy, które stanowią 35-40 proc. jej gospodarki.
XNY/Star Max/GC Images / Getty Images
Uprowadzony przez USA wenezuelski dyktator Nicolas Maduro, 5 stycznia 2026 r. (zdj. ilustracyjne)
Były ekonomista administracji Trumpa, Larry Kudlow, zasugerował w niedawnym programie w telewizji Fox News, że strategia Trumpa polega na ustaleniu ceny ropy na znacznie niższym niż obecnie poziomie. „Przy cenie ropy wynoszącej 45 dol. Rosja nie będzie w stanie kontynuować wojny„.
Inwazja Ameryki na Wenezuelę nastąpiła w idealnym momencie, ponieważ w Iranie mają miejsce powszechne niepokoje. Nic więc dziwnego, że fanatyczny przywódca Iranu Ali Chamenei rozważa ucieczkę do Rosji.
Tymczasem prognozuje się, że w 2026 r. globalna podaż ropy naftowej przekroczy popyt o 3,8 mln baryłek dziennie. Prozachodnia zmiana reżimu w Iranie skłoniłaby Stany Zjednoczone do zniesienia sankcji na irańską ropę, co zwiększyłoby globalną podaż surowca. Ponadto Rosja odczuwa coraz większą presję, ponieważ w grudniu ubiegłego roku liczba ataków Ukrainy na rosyjskie obiekty naftowe lub tankowce osiągnęła rekordowy poziom 24.
Wraz z nadejściem nowego roku administracja Trumpa rozpoczyna wojnę z rosyjską gospodarką naftową. Obecna administracja powinna kontynuować swoją politykę, likwidując rosyjską flotę tankowców omijających sankcje. Powinna dostarczyć Ukrainie pociski Tomahawk do niszczenia rosyjskich obiektów naftowych oraz ukarać kraje prowadzące interesy naftowe z Rosją, wprowadzając druzgocące cła.