Pasożytnictwo cieplne to problem w polskich spółdzielniach. Od 1 stycznia 2027 r. lokatorzy w blokach mają płacić minimalną opłatę za ogrzewanie i korzystać ze zdalnych liczników, co ma ograniczyć nadużycia i wyrównać koszty.
- W budynkach wielorodzinnych ma obowiązywać minimalna opłata za ogrzewanie oraz stosowanie od 1 stycznia 2027 r. liczników zdalnych.
- Informacje o „karze 500 zł” za zakręcone grzejniki są mylące, bo chodzi o rozliczenie kosztów ciepła, a nie mandat czy sankcję nakładaną przez spółdzielnię.
- Eksperci ostrzegają, że minimalne opłaty mogą mocniej obciążyć seniorów, a problem położenia mieszkań (np. narożnych) wymaga zróżnicowania opłat.
W okresie zimowym wraca dyskusja o zjawisku tzw. „pasożytnictwa cieplnego”, które polega na tym, że niektórzy lokatorzy nie odkręcają grzejników i korzystają z ciepła przepływającego z sąsiednich mieszkań. Takie działania prowadzą do wzrostu zużycia energii przez innych mieszkańców i podwyższonych rachunków.
Wchodzi w życie obowiązek stosowania minimalnej opłaty za ogrzewanie
Zmiany w prawie mają jednak zapobiec takiemu postępowaniu. Wchodzi bowiem w życie obowiązek stosowania minimalnej opłaty za ogrzewanie (co najmniej 15 proc. kosztów zmiennych) dla lokatorów w budynkach wielorodzinnych oraz obowiązek montażu liczników zdalnych od 1 stycznia 2027 r. Wszystko po to, by zapewnić rzetelne rozliczenia ciepła, nawet przy zakręconych grzejnikach.
Zmiany te mają wyrównać koszty między mieszkańcami, ale wiązać się to będzie z dodatkowymi wydatkami na wymianę urządzeń.
Obowiązek minimalnej opłaty za ciepło wchodzi w życie etapami.
Część wspólnot już w tym sezonie rozlicza lokatorów według nowych zasad, pozostałe mają czas na dostosowanie systemów do końca 2026 r.
– informowała Gazeta Prawna.
Eksperci podkreślają jednak, że mechanizm minimalnych opłat może doprowadzić do obciążania seniorów i biernych właścicieli lokali wyższymi kosztami. Ponadto nowe proponowane rozwiązanie nie dotyka problemu, jakim jest położenie lokali w budynku. Oblicza się, że mieszkania narożne tracą ciepło przez ściany zewnętrzne o nawet 20-30 proc. szybciej, natomiast środkowe mieszkania korzystają z ciepła sąsiedzkiego. Eksperci podkreślają, że z tego powodu opłaty zmienne trzeba zróżnicować.
Czy spółdzielnia może ukarać za zimne kaloryfery?
Czy za utrzymywanie zbyt niskiej temperatury w mieszkaniu można dostać mandat? W mediach pojawiły się i nadal krążą informacje na temat kontroli w mieszkaniach dotyczących grzejników, a także kary w wysokości 500 zł, którą spółdzielnia może nałożyć w przypadku zakręconych grzejników. Nie są one do końca zgodne z rzeczywistością.
Jak pisze money.pl, rachunki za ciepło składają się z dwóch części. Pierwsza to opłata stała. Naliczana jest na podstawie wielkości mieszkania. Druga część rachunku zależy już od zużycia ciepła. Zasady rozliczenia regulowane są przez regulaminy spółdzielni lub wspólnot, a te muszą być zgodne z aktualnymi przepisami. Osoby, które nie ogrzewają mieszkania, również muszą opłacić uśrednioną opłatę za utrzymanie określonej prawem temperatury.
Dlatego wyłączone kaloryfery wcale nie zwalniają z tzw. kosztów zmiennych.
Nie ma więc mowy o karze, ale zgodnej z prawem sytuacji, w której osoba, która sama nie grzeje, musi ponieść uśrednione koszty.
Dodatkowo, zgodnie z przepisami, w pomieszczeniach „przeznaczonych na stały pobyt ludzi, bez okryć zewnętrznych, niewykonujących w sposób ciągły pracy fizycznej”, w pokojach oraz w kuchni temperatura powinna wynosić co najmniej 20 stopni Celsjusza.
Dlatego spółdzielnie nie muszą prowadzić kontroli, ponieważ kwestie dotyczące rozliczenia ciepła realizowane są w oparciu o obowiązujące rozporządzenie i dostosowany do niego regulamin – dodaje money.pl. W przypadku sporów o wynik rozliczeń mieszkaniec kwestionujący rachunek może wyjaśnić wątpliwości u zarządcy budynku, który w takim przypadku często zwraca się o pomoc do firmy rozliczeniowej. Użytkownik lokalu może skierować sprawę na drogę sądową.

Materiał chroniony prawem autorskim – zasady przedruków określa regulamin.


