Korespondencja z Tomaszowa Mazowieckiego – Arkadiusz Dudziak
Pochodzący z Rosji Władimir Semirunnij jest jedną z naszych największych nadziei na medal igrzysk w Mediolanie. Reprezentant Polski zdobył wicemistrzostwo świata na 10000 metrów oraz brązowy medal na 5000 metrów.
Za swoje osiągnięcia został nagrodzony nominacją w plebiscycie „Przeglądu Sportowego” na sportowca roku. Nie został jednak wyróżniony w pierwszej dziesiątce zestawienia. Po zdobyciu srebrnego medalu mistrzostw Europy na 1500 metrów został zapytany o wyniki głosowania kibiców.
ZOBACZ WIDEO: Oto jakie zdanie o trenerze polskich skoczków mają kibice
– Nie było to dla mnie rozczarowanie i nie jestem zaskoczony tym, że mnie nie było w dziesiątce. Zdobyłem tylko srebro i brąz mistrzostw świata. Nie mogę się równać z takimi ludźmi, jak Iga Świątek czy Katarzyna Niewiadoma-Phinney – przyznał.
– Nawet Natalia Maliszewska (medalistka mistrzostw świata w short tracku – przyp. red.) nie była w pierwszej dziesiątce, a ona jest bardziej znana. Spróbuję poprawić swoje miejsce za rok. Pewnie trzeba będzie zdobyć medal olimpijski – opowiedział Semirunnij.
Na pytanie, czy w takim razie za rok pojawi się na Balu Mistrzów Sportu, jeśli otrzyma nominację, odpowiedział jasno.
– Zobaczymy jak z zawodami. Zawody są dla mnie zdecydowanie ważniejsze niż te wszystkie imprezy. Imprezy przyjdą po karierze, a te 10-15 lat chciałbym jeszcze wystartować – zaznaczył sportowiec.
Już w 2026 roku łyżwiarz zdobył kolejne tytuły. W sobotę w Tomaszowie Mazowieckim wywalczył mistrzostwo Europy na 5000 metrów, a dzień później dołożył srebro na 1500 metrów, gdzie nie był uznawany za faworyta do podium.
– Jestem bardzo zadowolony. Zrobiłem najszybszy czas w historii moich występów na tym torze. Otwarcie i trzecie kółko jest jednak do poprawienia. Wiadomo, chciałbym złoto, ale myślałem, że jeszcze Tim Prins mnie wyprzedzi – skomentował krótko mistrz Europy.
Warto przypomnieć, że plebiscyt „Przeglądu Sportowego” na sportowca roku wygrała dwukrotna mistrzyni świata w kajakarstwie górskim Klaudia Zwolińska. Druga była Iga Świątek, a trzeci Wilfredo Leon.