Weekend z Pucharem Świata w Zakopanem miał stać pod znakiem pożegnania Kamila Stocha, który po sezonie kończy sportową karierę. Ale nie o takim pożegnalnym konkursie marzył z pewnością 38-latek. Trzykrotny mistrz olimpijski najpierw został skreślony ze składu Biało-Czerwonych przez trenera Macieja Maciusiaka na sobotni konkurs duetów, w którym znakomicie spisali się Dawid Kubacki i Kacper Tomasiak. Polacy stanęli na najniższym stopniu podium.
W niedzielę oczy wszystkich kibiców były już skierowane na skoczka z Zębu, którego „ostatni taniec” przypadł na bardzo trudne warunki. W niedzielne popołudnie karty na Wielkiej Krokwi rozdawał wiatr i gęsty śnieg, który spowił obiekt w Zakopanem. I niestety Stoch trafił na bardzo niekorzystne warunki i po skoku na odległość 119,5 m mógł zapomnieć o miejscu w finałowej serii.
Jego reakcja tuż po wylądowaniu, gdy pozdrawiał kibiców zgromadzonych pod skocznią, nie zostawiła zresztą złudzeń. Po chwili zalał się natomiast łzami i utonął w objęciach swojej małżonki Ewy.
Dalszy ciąg materiału pod wideo
Dramat Kamila Stocha w Zakopanem. To nie tak miało wyglądać
Kibicom, którzy tłumnie stawili się pod Wielką Krokwią gorycz związany z niepowodzeniem Stocha osłodzili Paweł Wąsek i Kacper Tomasiak. Zaskoczył szczególnie ten pierwszy, który uzyskał 129 m i uplasował się na dziewiątej pozycji. Oczko za nim wylądował za to Tomasiak, który zapisał na swoim koncie 126,5 m.
Zobacz ostatni skok Kamila Stocha w Zakopanem:
Przepustkę do drugiej serii uzyskał także Maciej Kot, który po skoku na odległość 124,5 m zajął 20. lokatę. A los Stocha, który w swoim ostatnim konkursie w stolicy polskich Tatr zajął… 42. miejsce podzielił także Dawid Kubacki. Brązowy medalista igrzysk z Pekinu został sklasyfikowany na 36. pozycji (122,5 m).
W finałowej serii dalszą próbę zaliczył Kot, ale przy znacznie lepszych warunkach. 34-latek lądował na 127,5 m i mógł zapomnieć o czołowych lokatach w Zakopanem. Najsłabszy tegoroczny występ zanotował natomiast lider klasyfikacji generalnej Pucharu Świata Domen Prevc. Słoweniec wylądował w trzeciej „dziesiątce” zakopiańskiego konkursu i boleśnie zakończył swą serię kolejnych miejsc na podium PŚ. Prevc dokonał tego 12 razy z rzędu.
Wielki zawód w Zakopanem po skokach Polaków
A emocje polskich kibiców szybko zostały ostudzone.Tomasiak i przede wszystkim Wąsek nie zdołali bowiem pokusić się o poprawę swoich skoków z pierwszej serii. A trzeba przyznać, że nie uśmiechnęło się do ich szczęście, bo skakali w zdecydowanie najtrudniejszych warunkach. Swój skok zepsuł szczególnie Wąsek, który uzyskał zaledwie 109 m. 26-latek w końcowym rozrachunku przegrał choćby z Hektorem Kapustnikiem. Słowak wywalczył pierwsze punkty PŚ dla swojego kraju od… 21 lat.
Biało-Czerwoni wypadli ostatecznie z czołowej „dziesiątki”. Tomasiak finiszował na 11. pozycji (121 m), na 18. pozycji sklasyfikowany został Kot, a dopiero na 23. pozycji oglądaliśmy Wąska.
Można mówić o sporym niedosycie, bo w serii próbnej Tomasiak był czwarty, a Kubacki piąty, co rozpaliło nadzieje na polskie podium.
A w trudnych warunkach najlepiej poradził sobie Anże Lanisek, który po raz pierwszy w karierze triumfował w Zakopanem. Na podium znaleźli się też Austriacy Jan Hoerl i Manuel Fettner.