Nastassia Rydeluskaja poinformowała wczoraj, że została napadnięta i pobita w Gdańsku przez nieznajomego mężczyznę. Miał on uznać, że nagrywająca klip muzyczny piosenkarka jest pod wpływem narkotyków.
— Nagrywałam teraz TikTok pod piosenkę. Podszedł do mnie jakiś mężczyzna i zaczął krzyczeć, że jestem na dragach — poinformowała artystka.
Postanowiła podejść do niego z kamerą, licząc na to, że przestraszy się i ucieknie.
— To był głupi pomysł. Podeszłam do niego bliżej, a on uderzył mnie z zamachem, z całej siły. Jeden raz głowę, potem drugi i trzeci. To było bardzo straszne — relacjonowała Rydleuskaja.
Piosenkarka stwierdziła, że „znów poczuła niesprawiedliwość”, a napaść „wstrząsnęła rzeczywistością”.
- Jakie obrażenia odniosła piosenkarka?
- Dlaczego mężczyzna zaatakował Rydleuskaja?
- Co zrobił mąż artystki podczas ataku?
- Dlaczego policja nie zajęła się sprawą?
W obronie artystki stanął jej mąż, który pobił się z damskim bokserem. Dopiero wtedy napastnik odstąpił.
Rydleuskaja zwróciła się po pomoc medyczną. Przekazała, że nie stwierdzono u niej poważnych uszkodzeń ciała, zalecono jednak leżeć i przyjmować leki przeciwbólowe.
Białorusinka poinformowała o pobiciu policję, która odmówiła zajęcia się sprawą w związku z tym, że napastnik nie wyrządził kobiecie istotnych szkód. Rydleuskiej polecono złożyć przeciwko mężczyźnie pozew cywilny o „naruszenie nietykalności cielesnej”.
Wczoraj artystka opublikowała na Instagramie klip, podczas nagrywania którego została napadnięta.
Gdańsk jest jednym z dużych ośrodków białoruskiej diaspory. Z powodu prowadzonych przez reżim Alaksandra Łukaszenki masowych represji od 2020 r. swój kraj opuściło ponad 600 tys. Białorusinów. Największa grupa emigrantów politycznych osiadła w Polsce, z którą łączy ich historyczne i kulturowe dziedzictwo Rzeczypospolitej Obojga Narodów.