Iga Świątek była faworytką starcia z Belindą Bencic, Hubert Hurkacz był faworytem boju ze Stanem Wawrinką. Tak to wyglądało na papierze, że finał United Cup może skończyć się już po grach singlowych. Bez czekania na miksta z naszą błyskotliwą parą Katarzyna Kawa/Jan Zieliński, bo raczej nie podlegało dyskusji, że to oni ruszą wtedy do boju.
Tyle że już pierwsza potyczka w Ken Rosewall Arenie te plany zmieniła. Świątek zagrała dobrze w starciu z Bencic tylko w pierwszym secie, później była bezradna. Hurkacz wyszedł więc na kort z misją ratunkową – tylko jego zwycięstwo przedłużało rywalizację.
A po drugiej stronie siatki znalazł się zawodnik niemal 41-letni, prawdziwa legenda tenisa. Stan Wawrinka, który w trakcie najlepszych czasów Rogera Federera, Rafaela Nadala i Novaka Djokovicia był w stanie zabierać im tytuły. I to te najważniejsze: w Melbourne, Paryżu i Nowym Jorku. W tym sezonie zakończy karierę, ale tenis i tak wciąż sprawia mu frajdę. Z Hurkaczem trzy lata temu w United Cup przegrał, byłą to ich jedyna potyczka. A teraz w Sydney Polak pokazywał taką dyspozycję, że też mogliśmy być przekonani o jego triumfie.
Tymczasem Wawrinka doprowadził do trzeciego seta.
United Cup. Hubert Hurkacz kontra Stan Wawrinka. Ostatnia nadzieja Polski na przedłużenie szans
Hurkacz zaczął od własnego serwisu – można się było spodziewać szybkiego prowadzenia. A tymczasem szwajcarski weteran od razu uzyskał stan 40-15, patrząc z jego perspektywy – i dwa break pointy. Pierwszego Polak obronił asem, drugiego – winnerem po returnie. A za moment objął jednak prowadzenie 1:0.

Hubert HurkaczMark EvansPAP/EPA
Byliśmy ciekawi, jak „Hubi” poradzi sobie na returnie, bo nie da się ukryć, że właśnie tu musiał swoich szans. Pierwsze dwie okazje na przełamanie dostał w czwartym gemie, wtedy Szwajcar się obronił. A zaraz przyszła trzecia, po kapitalnej akcji Wrocławianina. I znów Wawrinka doprowadził do równowagi. Niemniej styl gry Hurkacza imponował – to nie były tylko siłowe uderzenia, ale techniczna gra i znakomite, jak na warunki fizyczne Polaka, poruszanie się po korcie. Przyszła też i czwarta szansa na 3:1, po kolejnej akcji naszego gracza, gdy tylko można było klaskać. I wtedy Wawrinka sam pomógł, podwójnym błędem serwisowym.
To był kluczowy moment w tym secie. Wawrinka potrzebował przełamania, by wrócić w nim do gry. Jedną taką okazję dostał, już po chwili. Hurkacz jednak spokojnie dopełnił dzieła. A seta wygrał 6:3 – po naprawdę dobrym tenisie w swoim wykonaniu.
Oczekiwaliśmy, że w drugiej partii „Hubi” potwierdzi swoją kapitalną dyspozycję. Tymczasem szukający słabszego punktu Polaka Wawrinka w końcu go znalazł. Kluczem było oczywiście wejście w grę returnem po atomowych serwisach Polaka. Ale gdy to już się udało, to 40-latek atakował bekhend rywala. I tu wymuszał jego błędy. W czwartym gemie Wawrinka uzyskał dwa break pointy – tym razem Hurkacz nie zdołał się obronić.

Stan WawrinkaDan HimbrechtsPAP/EPA
Polak znalazł się w wyraźnym dołku, ten kryzys trwał zdecydowanie za długo. Ewentualna druga strata serwisu, a było już 1:4 i 0-30, zapewne zamknęłaby tego seta. Doświadczenie brało górę, Polak przegrywał już dłuższe wymiany. Wawrinka miał jeszcze jedną szansę, Hurkacz jednak zdołał wygrać tego gema. Tyle że do pełnego powrotu potrzebował jeszcze breaka.
Dobrze zapowiadał się siódmy gem (0-30), ale na końcu został już ten dziewiąty – przy stanie 3:5. Wawrinka jednak zachował czujność, nie dał sobie zabrać „łupu”. Wygrał 6:3, wyrównał stan pojedynku. Szwajcarzy byli o seta od wygrania United Cup.
Wawrinka grał jak w transie, jakby cztery wcześniejsze spotkania nie zmęczyły 40-latka. To on już w gemie otwarcia w decydującej partie miał kolejne dwie okazje na przełamanie serwisu Polaka. I dwukrotnie „Hubi” ratował się pociskami. Powoli wracała Polakowi dyspozycja z początku spotkania, Wawrinka też jakby nieco osłabł. Efekt? Break dla Polaka w czwartym gemie – na 3:1.
W dwóch poprzednich setach to właśnie te przełamania w czwartych gemach decydowały o losach partii. Mogliśmy mieć nadzieję, że podobnie będzie i tym razem.
Hurkacz skupił się na swoich gemach. Wygrał 6:3 i sprawił, że o tytle zdecyduje rywalizacja mikstów.
Polska – Szwajcaria w finale United Cup: 1:1
-
Iga Świątek – Belinda Bencic 6:3, 0:6, 3:6
-
Hubert Hurkacz – Stan Wawrinka 6:3, 3:6, 6:3
-
mecz par mieszanych
Dokładny zapis relacji „na żywo” z meczu Huberta Hurkacza ze Stanem Wawrinką można znaleźć TUTAJ.
- Tak Niemka potraktowała Polaków po finale. Natychmiastowa odpowiedź Świątek. Polka nie odpuści
- Tusk był nagrywany. Sześć sekund na podłodze. W sieci lawina komentarzy

Hubert HurkaczNicolas Economou/NurPhotoAFP

Stan WawrinkaHector RetamalAFP
Iga Świątek zachwyciła! Upadła, ale i tak zdobyła punktPolsat Sport
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nas
