-
Adam Małysz ujawnił, kto odpowiada za aferę fluorową w polskiej kadrze skoczków narciarskich podczas Turnieju Czterech Skoczni.
-
Za wykrycie fluoru w nartach Pawła Wąska winę ponosi sztab techniczny, którego członkowie otrzymali nagany.
-
Małysz krytycznie odniósł się do oskarżeń ze strony Norwegów, zaznaczając, że Polacy byli niesprawiedliwie porównywani do innych afer.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Dyskwalifikacja Pawła Wąska za obecność fluoru na nartach była pierwszą w historii skoków narciarskich. Dlatego zdziwienie było nie tylko w naszym sztabie, ale też u działaczy Międzynarodowej Federacji Narciarskiej (FIS).
Okazało się jednak, że już przed skokiem w kwalifikacjach narty Wąską zostały poddane wyrywkowej kontroli na obecność fluoru. Na dole jednak był komputer z danymi. Wiadomości, jakie się na nim wyświetliły, nie były pomyślne dla Polaka. Na nartach wykryto bowiem duże ilości fluoru. Sztab naszej kadry był w szoku.
„Wydarzenia”: Nastolatkowie zbudowali skocznię narciarskąPolsat News
Adam Małysz w końcu wyjaśnił, kto odpowiada za aferę fluorową na Turnieju Czterech Skoczni
Dzień później Polacy wraz z działaczami FIS sprawdzali wszystkie narty polskich skoczków. Trener Maciej Maciusiak przyznał, że najprawdopodobniej przyczyną pozytywnego wyniku testu na obecność fluoru, było zanieczyszczenie smaru. Tymczasem producent smarów w rozmowie ze Sport.pl stwierdził, że nie ma takiej możliwości i zrzucił winę na Polaków.
Milczał zatem PZN, ale milczała też FIS w tej sprawie. Teraz – po zawodach Pucharu Świata w Zakopanem – do sprawy odniósł się Adam Małysz.
Po tym, jak usłyszałem o dyskwalifikacji Pawła Wąska za fluor na nartach, nie tyle się wkurzyłem, ile byłem w szoku. Pomyślałem, że to jest jakiś błąd, bo fluor w skokach nie pomaga. Wiele razy to sprawdzaliśmy
– Były nagany i to bardzo mocne. Nie możemy takich rzeczy robić w sezonie. Wina była ewidentnie po stronie sztabu. To się nie powinno zdarzyć. Fluor mogły zawierać pierwsze partie tego smaru, ale od kilku lat totalnie zabroniono jego używanie. Osoby odpowiedzialne za ten błąd mocno przepraszały. Dostali nagany. W tym momencie więcej nie możemy zrobić. Mieli też szczęście, że to nie był Kacper Tomasiak, który skakał świetnie, tylko Paweł Wąsek. Wszyscy mu współczujemy po tym zdarzeniu. Wszyscy go przeprosili za tę sytuację. Ostateczne rozliczenia tej afery będą po sezonie – tłumaczył Małysz.
Małysz wkurzył się na Norwegów, oskarżają Polaków o oszustwo
Od czasu Turnieju Czterech Skoczni z powodu fluoru padały oskarżenia pod adresem Polaków. Najbardziej aktywni byli w tej sprawie Norwegowie, którzy porównywali nawet działania naszego sztabu do swojego wielkiego oszustwa z mistrzostw świata w narciarstwie klasycznym w Trondheim.
To jest przesada. Jestem na to zły, bo nie wolno tak porównywać. Od afery w Trondheim Norwegowie cały czas mają do nas pretensje. A to nie my wykryliśmy tę aferę. My tylko przyłączyliśmy się do tego, ale to nam się obrywa. Najbardziej interesujemy się skokami, to najlepiej jest dorąbać Polakom
Używanie fluoru, który jest substancją szkodliwą dla zdrowia i niebezpieczną dla środowiska, było zakazane przez Międzynarodową Federację Narciarską (FIS) i Międzynarodową Unię Biathlonu (IBU) już jakiś czas temu. Związane to było z decyzją wprowadzoną przez Unię Europejską, która zakazywała stosowania niektórych związków fluoru ze względu na ich rakotwórczość.
W sportach, w których korzysta się z nart i desek snowboardowych, fluor w smarach pomagał zwiększyć prędkość nart. Dzięki fluorowi woda, która wytwarza się po kontakcie narty ze śniegiem i ogranicza prędkość, była szybko usuwana, dzięki czemu narta miała lepszy poślizg. Tyle że w skokach stosowanie fluoru niewiele dawało.
Z Zakopanego – Tomasz Kalemba, Interia Sport

Adam MałyszANDRZEJ IWANCZUK/REPORTEREast News

Adam Małysz i trener Maciej MaciusiakGrzegorz MomotPAP

Adam MałyszAFP
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nas
