Przypomnijmy, że realizatorzy nie pokazali chwil po zakończeniu finału w Brisbane, w którym Białorusinka Aryna Sabalenka pokonała Ukrainkę Martę Kostiuk 6:4, 6:3. To szybko zauważyli fani tenisa, którzy na platformie X wskazują na zamierzony ruch ze strony tenisowych władz. Powód? WTA nie chciała pokazać momentu, w którym obie zawodniczki nie podają sobie ręki. Na pomeczowej ceremonii jednak Aryna Sabalenka zaczęła bić brawo po przemowie rywalki, która zakończyła wypowiedź słowami „chwała Ukrainie”.
Sabalenka skomentowała to, co stało się po meczu z Kostiuk. Stanowczo
Białorusinka do braku uściśnięcia dłoni jednoznacznie odniosła się podczas pomeczowej konferencji prasowej. — To ich stanowisko. Co mogę na to poradzić? Nie przeszkadza mi to. Nie obchodzi mnie to — przyznała w rozmowie z dziennikarzami.
Dalszy ciąg materiału pod wideo
W dalszej części wątku zawodniczka nieco szerzej wyjaśniła podejście do takich sytuacji. — Gdy wychodzę na mecz, chodzi tylko o tenis i sport. Myślę o swojej grze i o tym, co muszę zrobić, żeby wygrać. Nieważne, czy po drugiej stronie jest Marta Kostiuk, czy Jessica Pegula. Zawsze wychodzę, daję z siebie wszystko i walczę o trofeum. Nie mam nic do udowodnienia. Po prostu rywalizuję jako sportowiec — stwierdziła.
Widoczna zmiana w grze Sabalenki. To problem dla rywalek
Podczas spotkania z mediami jeden z dziennikarzy zauważył w grze Sabalenki nie tylko dużą siłę, z której zawodniczka jest znana, ale również więcej finezji. — Cieszę się, że to zauważyłeś. To coś, nad czym pracowałam… nie wiem jak długo — chyba przez całe życie — ale długo mi to nie wychodziło — przyznała wprost.
— Kilka lat temu w końcu znalazłam „czucie” gry. Zrozumiałam pewne rzeczy i trochę zmieniłam swój styl. Teraz nie jestem tylko agresywną zawodniczką. Potrafię grać przy siatce, bronić się, używać slajsa, mam dobre czucie” — wskazała aspekty, w których dostrzegalny jest jej progres.
— To coś, nad czym pracowałam przez całą karierę — żeby mieć różnorodność, plan A, B, C na mecz. Bardzo się cieszę, że wszystko zaczyna się zazębiać. Mam nadzieję, że mogę być jeszcze lepsza w tych elementach — podsumowała.
Rosnąca forma tuż przed Australian Open
Dobra forma Białorusinki to również ostrzeżenie dla rywalek, które będą goniły liderkę WTA w rozpoczętym sezonie. Sabalenka swojej wysokiej formy na starcie sezonu nie traktuje jednak jak formy „straszenia” rywalek. — Cóż, nie wiem. To tenis, sport — i właśnie dlatego jest taki piękny, bo niczego nie da się przewidzieć. Każdego dnia wychodzisz na kort i musisz udowodnić swój poziom, swoje argumenty — stwierdziła.
— Myślę, że w tym tygodniu zrobiłam to naprawdę dobrze, ale nikt nie wie, co wydarzy się w przyszłości. Jedno wiem na pewno: będę tam, będę walczyć, dam z siebie wszystko, żeby zajść jak najdalej i zrobić trochę lepszy wynik niż w zeszłym roku. Na tym się skupiam. Skupiam się na swojej grze, na rozwoju i na tym, żeby być silną i zdrową przed Australian Open — podkreśliła.
Na koniec Sabalenka wprost przyznała, że absolutnie nie jest w swojej idealnej formie. — Zdecydowanie jest jeszcze wiele rzeczy do poprawy — i to jest piękno sportu. Zawsze jest ten mały procent, ta przestrzeń na rozwój. Czuję się bardzo dobrze ze swoją grą i tenisem, ale wiem też, że jest sporo elementów do dopracowania. Na tym skupimy się w przyszłym tygodniu — zakończyła.