Piotr Zieliński znajduje się w znakomitej dyspozycji w ostatnich tygodniach, a w niedzielny wieczór czekało go wyjątkowe starcie. Na Stadio Giuseppe Meazza reprezentant Polski wraz z Interem Mediolan podejmował SSC Napoli, z którym „Zielu” sięgnął po Scudetto w sezonie 2022/2023. W barwach ekipy spod Wezuwiusza rozegrał łącznie 364 spotkania, w których zanotował 51 bramek i 46 asyst.

Niedzielne starcie w Mediolanie miało ogromne znaczenie w kontekście dalszych losów walki o mistrzowski tytuł. Neapolitańczycy w przypadku porażki w stolicy Lombardii traciliby do Nerazzurrich już siedem pkt w ligowej tabeli.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Od pierwszej minuty polski pomocnik był bardzo aktywny na murawie i w 9. minucie miał swój udział w akcji, którą celnym strzałem sfinalizował Federico Dimarco. Polak przejął futbolówkę spod nóg Scotta McTominay’a i zainicjował całą bramkową akcję wicemistrzów Włoch.

Piotr Zieliński stanął naprzeciw byłych kolegów. Kluczowa wygrana Interu

Inter miał sporą przewagę, ale w 26. minucie ekipa z południa Italii ruszyła z szybką kontrą. Elif Elmas zagrał w pole bramkowe do McTominay’a, a najlepszy zawodnik minionego sezonu Serie A pokonał Yanna Sommera.

Tuż przed przerwą Zieliński mógł natomiast wpisać się na listę strzelców. Po zamieszaniu w polu karnym Napoli i wybiciu Amira Rrahmaniego futbolówka spadła pod nogi polskiego pomocnika. Zieliński uderzył bez zawahania, ale piłka trafiła w… Lautaro Martineza.

Po zmianie stron do głosu niespodziewanie doszli goście, a Zieliński nie był już tak aktywny w ofensywie. W rezultacie w 62. minucie, jako pierwszy spośród zawodników Interu opuścił murawę. Jego miejsce zajął Henrikh Mchitarjan.

I to właśnie Ormianin odegrał kluczową rolę w 70. minucie. Mchitarjan padł w polu karnym po ostrym ataku Rrahmaniego, a arbiter po wideoweryfikacji wskazał na jedenasty metr. W prawdziwy szał wpadł wtedy trener Napoli Antonio Conte, który zrugał sędziego i po chwili został ukarany czerwoną kartką. Pewnym egzekutorem rzutu karnego okazał się natomiast Hakan Calhanoglu i Nerazzurri wrócili na prowadzenie.

Ale to nie było ostatnie słowo ekipy ze Stadio Diego Armando Maradona. W 81. minucie po zagraniu Noah Langa niemal z linii końcowej znów przypomniał o sobie McTominay i zrobiło się 2:2.

Wynik meczu nie uległ już zmianie, choć w samej końcówce fani w Mediolanie poderwali się jeszcze z krzesełek, gdy po strzale Mchitarjana futbolówka trafiła w słupek bramki Napoli. Ostatecznie oba zespoły musiały zadowolić się jednym punktem, a to sprawia, że walka o mistrzostwo Włoch jest wciąż otwarta.

A z pewnością zdecydowanie bardziej zadowoleni z takiego obrotu spraw są goście z południa Italii, którzy są mocno przetrzebieni kontuzjami. W tabeli wciąż przewodzi Inter, ale przewaga nad ekipą z Neapolu, która plasuje się na trzeciej pozycji, wynosi tylko cztery oczka.