Kancelaria Prezydenta RP analizuje budżet na 2026 rok. Poprawki Senatu posłowie przegłosowali w miniony piątek. Prezydent Nawrocki ma siedem dni na decyzję od momentu wpłynięcia projektu do KPRP. To jak dotąd nie nastąpiło.

Politykom koalicji odpadło największe zmartwienie związane z procedurą budżetową, czyli groźba rozpisania przez prezydenta przedterminowych wyborów. Tak mogłoby się stać, gdyby ustawa nie wpłynęła do głowy państwa w ciągu czterech miesięcy, od kiedy rząd wysłał projekt do Sejmu. Ten termin mijał pod koniec stycznia, więc Sejm zakończył prace nad budżetem z bezpieczną rezerwą.

Jednak pozostaje znak zapytania co do ruchu samego prezydenta. Karol Nawrocki ma dwie możliwości: może ustawę podpisać lub wysłać ją do Trybunału Konstytucyjnego w trybie tak zwanej kontroli prewencyjnej. W tym przypadku nie ma możliwości weta. W grę wchodzi jeszcze podpisanie ustawy i jej wysyłka do TK po tym fakcie. Tak zrobił rok temu Andrzej Duda.

Zalewski o spotkaniu Tuska z prezydentem. „Współpracujmy”

Wniosek na Berdyczów?

Teoretycznie konsekwencje zaskarżenia do TK zamiast złożenia podpisu są kompletnie niemożliwe do przewidzenia. Zgodnie z literą Konstytucji nie ma tu wprawdzie większych wątpliwości, bowiem w przypadku złożenia skargi przez Nawrockiego Trybunał ma wyznaczony z góry okres dwóch miesięcy na rozpatrzenie wniosku. Ale są dwa problemy.

Po pierwsze ustawa o TK przewiduje, że orzeczenia w sprawie prezydenckich skarg Trybunał wydaje w pełnym składzie, a to oznacza co najmniej 11 sędziów. Tyle że dziś w TK zasiada 9 sędziów, bo koalicja nie uzupełnia wakatów. Może to zrobić, ale nie wiadomo kiedy. Ponadto jedną kwestią jest liczba, a drugą status izby, ponieważ rząd na podstawie uchwały Sejmu z marca 2024 w sprawie usunięcia skutków kryzysu konstytucyjnego z lat 2015-2023 nie publikuje orzeczeń TK. Politycy koalicji sami się zastanawiają, kiedy i jak doprowadzić do sytuacji, w której orzeczenia będą znowu publikowane.

Jak widać, ewentualna skarga prezydenta do TK na budżet to dziś droga w nieznane i część naszych rozmówców zastanawia się nad konsekwencjami.

Poleciłem u siebie zorientować się, jakie skutki będzie miało działanie na podstawie projektu budżetu, bo dopóki nie byłaby znana decyzja TK, to funkcjonujemy na podstawie projektu złożonego przez rząd do Sejmu – mówi nam członek rządu.

Sejm nie dokonał wprawdzie jakiejś rewolucji w projekcie rządowym, ale korekty w budżetach części instytucji nastąpiły, zwłaszcza gdy na ostatniej prostej Sejm przyjął poprawki Senatu. I tak oto budżet IPN wynoszący 610 mln zł został przycięty o 10,5 mln zł, co oznacza wzrost wydatków o 3 proc. rok do roku. Z kolei budżet Krajowej Rady Sądownictwa zaplanowany został w projekcie budżetu na rok 2026 przyjętym przez RM w wysokości 34,4 mln zł, został zmniejszony po poprawce Senatu o 7,6 mln zł, ale to i tak wzrost o 26 proc. wobec zeszłego roku. Podobnie postąpiono z TK. Tu pierwotnie Sejm nie wprowadził zmian do projektu rządowego, w którym budżet Trybunału wynosił 76,5 mln zł, ale Senat zaproponował jego zmniejszenie o 9 mln zł, co i tak oznacza skok o prawie 28 proc.

Pieniądze z cięć tych instytucji przeznaczono m.in. na zwiększenie dotacji dla Europejskiego Centrum Solidarności, Biblioteki Narodowej w Warszawie oraz Polskiej Organizacji Turystycznej, a także na dodatkowe etaty dla resortu cyfryzacji, co ma zwiększyć cyberbezpieczeństwo.

Większych zmian w rządowej propozycji dokonał Sejm, zanim ustawa trafiła do Senatu. M.in. zwiększył budżety służb specjalnych: ABW do niemal 1,17 mld zł z 1 mld zł oraz Agencji Wywiadu do 497 mln zł z 442 mln zł. Beneficjentem sejmowych zmian w projekcie był także resort nauki, dzięki czemu łącznie z wyjściową propozycją rządu wydatki na jego cel rosną o 1 miliard złotych w porównaniu z 2025 r. Ogólnie ustawa zakłada, że wydatki budżetu państwa w przyszłym roku wyniosą 918,9 mld zł, przy dochodach w wysokości 647,2 mld zł. Tym samym deficyt budżetu ma nie przekroczyć poziomu 271,7 mld zł.

Budżet 2026 bardzo napięty. Tusk: jego przyjęcie to elementarna stabilność

Budżet 2026 bardzo napięty. Tusk: jego przyjęcie to elementarna stabilność

Dopóki nie będzie podpisu Karola Nawrockiego pod ustawą, zmiany wprowadzone poprawkami posłów i senatorów nie mogą wejść w życie. Do tego czasu podstawą do gospodarowania finansami państwa jest projekt ustawy przygotowany przez rząd.

Dla ministra finansów sprawa jest prosta: budżet jest dobry, więc prezydent powinien go podpisać.

Co zrobi Karol Nawrocki?

Ale jeśli chodzi o Kancelarię Prezydenta, już zaczęły się analizy ustawy pod kątem ewentualnej skargi do Trybunału Konstytucyjnego. Jak na razie, jeśli chodzi o możliwe powody, to brana jest pod uwagę głównie kwestia przycięcia budżetów tzw. świętych krów w kontekście orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego z maja zeszłego roku. To precedensowe orzeczenie wydane na podstawie skargi prezydenta Andrzeja Dudy, który wysłał ją do TK już po podpisaniu ustawy. Przedmiotem skargi było zmniejszenie przez koalicję budżetów TK i KRS, których składy koalicja kwestionuje na podstawie wspomnianej wyżej uchwały. W efekcie obcięto wynagrodzenia dla sędziów w obu instytucjach. Orzeczenie, jak inne, nie zostało opublikowane w Dzienniku Ustaw.

Rusza nowa instytucja. Oto zadania Rady Fiskalnej

Rusza nowa instytucja. Oto zadania Rady Fiskalnej

Plany finansowe zawarte w ustawie budżetowej muszą zapewniać organom konstytucyjnym wystarczającą ilość środków niezbędnych do sprawnej, ciągłej i pełnej realizacji konstytucyjnie oraz ustawowo określonych zadań – można wyczytać w orzeczeniu.

Ale zdaniem szefa Sejmowej komisji finansów publicznych Janusza Cichonia z KO, sytuacja w tym roku jest inna.

Nie widzę powodów do zaskarżenia ustawy przez prezydenta. Najbardziej bolą Kancelarię cięcia w TK, KRS i IPN. Natomiast we wszystkich tych instytucjach budżety są wyższe niż ubiegłoroczne i z zachowaniem parametrów, jakie przyjęto do konstrukcji budżetu we wszystkich instytucjach państwa, czyli 3 proc. wzrostu, a nawet niekiedy wyżej – podkreśla Cichoń.

Faktycznie, w tym roku koalicja oszczędziła budżety KRS oraz TK przed podobnymi, jak w zeszłym roku, drastycznymi cięciami, między innymi z powodu tego, że spodziewa się w ciągu roku obsadzenia jej swoimi nominatami.

Ale od jednego z naszych rozmówców z Kancelarii Prezydenta słyszymy, że w kontekście orzeczenia TK powinno być brane nie tylko, jak budżety tych instytucji wzrosły wobec poprzedniego roku, ale także, jak zostały zredukowane wobec wyjściowej propozycji. – Jeśli chodzi o KRS czy TK, nie ma tu większych różnic, ale inaczej jest w przypadku IPN. Tu zmiana jest dwucyfrowa – zauważa jeden z naszych rozmówców. Budżet Instytutu został zmniejszony o około 80 mln zł, co stanowi 12 proc. pierwotnego wariantu, choć i tak budżet IPN rośnie o około 25 mln zł.

ZUS zaoszczędził dla budżetu miliardy. W ostatnich latach tylko raz było lepiej

ZUS zaoszczędził dla budżetu miliardy. W ostatnich latach tylko raz było lepiej

Jak słyszymy ze strony KPRP, to nie szukanie pretekstu, a raczej sprawdzanie, czy są argumenty za ewentualnym zaskarżeniem budżetu. – Na koniec to jest i tak decyzja polityczna, obudowana różnymi elementami. Ona może być nawet elementem szerszej układanki – podkreśla jeden z naszych rozmówców.

Lecz od innego rozmówcy także związanego z Pałacem słyszymy, że jak na razie nie widać podstaw do weta. – Dziś raczej nie widać takiej możliwości. Poza tym, co da skarga? Będzie awantura na dwa miesiące i tyle – ocenia rozmówca związany z Pałacem, choć jednocześnie nie przesądza ostatecznej decyzji.

Brak skargi to wersja najlepsza dla rządu. Rada Ministrów już ma problem z powodu weta Karola Nawrockiego, który zatrzymał podwyżki akcyzy czy opłaty cukrowej, co zmniejszyło planowane dochody budżetu.

Grzegorz Osiecki i Tomasz Żółciak, dziennikarze Wirtualnej Polski