Spółka Publicon Sport (PS) powstała w październiku 2021 r. i chociaż nie miała żadnego doświadczenia w marketingu sportowym, to właśnie ją na początku 2023 r. największy polski związek sportowy wybrał do obsługi swoich sponsorów, płacąc za to miliony złotych prowizji.

Okoliczności zawarcia umowy pomiędzy PZPN i PS do dziś budzą kontrowersje.

Członkowie zarządu nie mieli bowiem możliwości zapoznania się z jej treścią, a do niedawna znana była jedynie trzem osobom z władz związku: prezesowi Cezaremu Kuleszy, jego ówczesnemu zastępcy Henrykowi Kuli i sekretarzowi Łukaszowi Wachowskiemu.

Umowa o współpracy pomiędzy PZPN i spółką Publicon Sport

Umowa o współpracy pomiędzy PZPN i spółką Publicon SportŻródło: Zdjęcia własne

Jej szczegóły ujawnili w listopadzie 2025 r. dziennikarze „Superwizjera” TVN. I jak wynika z ich materiału, są one dla piłkarskiej centrali skrajnie niekorzystne.

Miliony nie tylko z prowizji od umów

Jak wynika z zawartej na 5 lat umowy, związek płaci od tego czasu spółce nie tylko 13 proc. od wartości podpisanej umowy sponsorskiej, ale również całą masę dodatkowych świadczeń. Jak np. te wynikające z zaangażowania PS w sprzedaż tzw. nowych produktów, za które spółka dostaje ryczałt w wysokości 150 tys. zł miesięcznie, a do tego prowizję (z zastrzeżeniem, że nie będzie to mniej, niż 4,4 mln zł rocznie). Gwarantuje to zupełnie odrębna umowa podpisana przez PZPN z Publicon Sport.

Druga umowa o współpracy PZPN z Publicon Sport, gwarantująca spółce dodatkowy przychód w wysokości 4,4 mln zł rocznie

Druga umowa o współpracy PZPN z Publicon Sport, gwarantująca spółce dodatkowy przychód w wysokości 4,4 mln zł rocznieŻródło: Zdjęcia własne

Wbrew zapisom umowy — która przewiduje tylko prowizje od sponsorów, których spółka sprowadziła do PZPN — Publicon inkasował także premie za te umowy sponsorskie, z którymi nie miał nic wspólnego.

Tak działo się z prowizjami sponsorskimi od Grupy Maspex, właściciela „Biedronki” Jeronimo Martins, Fakro, Kompanii Piwowarskiej, firmy Tarczyński i sieci marketów Leroy Merlin.

Wszystkie te firmy zaprzeczyły bowiem, by Publicon Sport miał jakikolwiek związek z podpisaniem przez nie umów z piłkarską centralą.

A gdyby i tego było mało, to okazało się, że PS wypłacona została również prowizja od kontraktu z InPost, choć podpisany został on przed tym, jak Publicon rozpoczął współpracę z PZPN. Żeby zrozumieć jej pozycję i wybór akurat tej spółki, należy dokładnie przyjrzeć się tworzącym ją ludziom i historii jej ewolucji.

Misiewicz i miliony dotacji z NCBiR

W dniu rejestracji, 13 października 2021 r., właścicielem 100 proc. udziałów Publicon Sport zostaje spółka Publicon Services, powstała dzięki dofinansowaniu z funduszu venture capital Czysta3.

Jego właścicielem i szefem jest Radosława Tadajewski, pochodzący z Wrocławia biznesmen garściami czerpiący w latach 2015-2023 ze środków spółek Skarbu Państwa i innych rządowych instytucji.

Dość powiedzieć, że sama Czysta3 powstała dzięki 40-milionowej dotacji z NCBiR, w uzyskaniu której pomagał Tadajewskiemu m.in. słynny współpracownik Antoniego Macierewicza — Bartłomiej Misiewicz.

Biznesmen Radosław Tadajewski i były współpracownik Antoniego Macierewicza -  Bartłomiej Misiewicz

Biznesmen Radosław Tadajewski i były współpracownik Antoniego Macierewicza – Bartłomiej MisiewiczSzymon Łaszewski, Maciej Luczniewski/Reporter / PAP/East News

Inne spółki związane z Tadajewskim pracowały za poprzedniego rządu m.in. dla Orlenu, Narodowego Banku Polskiego, Banku Gospodarstwa Krajowego. A jedna z nich w 2020 r. wydatnie przyczyniła się do reelekcji prezydenta Andrzeja Dudy, zapewniając mu na ostatniej prostej kampanii wsparcie w kampanii internetowej.

Tadajewski dał się zaś ostatnio poznać, jako organizator tzw. patriotycznej domówki, na której wspólnie biesiadowali politycy PiS, biznesmeni, prawicowi publicyści oraz funkcjonariusze służb specjalnych wysokiego szczebla.

Radosław Tadajewski (z prawej) przed wejściem do apartamentowca, w którym odbywała się zorganizowana przez niego "Patriotyczna domówka" w towarzystwie płk. Lech Wojciechowski z ABW, źródło: "Fakt"

Radosław Tadajewski (z prawej) przed wejściem do apartamentowca, w którym odbywała się zorganizowana przez niego „Patriotyczna domówka” w towarzystwie płk. Lech Wojciechowski z ABW, źródło: „Fakt”Fakt

Publicon Sport należy dziś już do innej spółki — zarejestrowanej w czerwcu 2022 roku PSI przez Szymona Sikorskiego, który w połowie 2023 r. 75 proc. sprzedał Radosławowi Tadajewskiemu. W roku 2023 przychody PS wyniosły ponad 14 mln zł.

Pomogli Kuleszy wygrać wybory na szefa PZPN

Kontrakt z PZPN miał być swego rodzaju wyrazem wdzięczności za pomoc, jakiej ludzie Publiconu udzielili Cezaremu Kuleszy w zwycięstwie w wyborach na prezesa PZPN w czasach rządów PiS. Firma obiecywała też PZPN nową, rekordową umowę sponsorską z Orlenem, z którego wiceprezesem ds. marketingu i sponsoringu był wówczas Adamem Burkiem przyjaźnił się Radosław Tadajewski.

Prezes Publiconu Sport Szymon Sikorski i jeden z dyrektorów PZPN Piotr Zieliński podczas Mundialu w Katarze

Prezes Publiconu Sport Szymon Sikorski i jeden z dyrektorów PZPN Piotr Zieliński podczas Mundialu w KatarzeOnet

— Kulesza powtarzał, że dzięki nim do związku popłynie rzeka pieniędzy, a nowa umowa ze sponsorem głównym będzie dużo wyższa od tej, która kończyła się w grudniu 2022 r. [chodzi o umowę z Lotosem]. Co najmniej kilka razy dochodziło do towarzyskich imprez z ludźmi z Orlenu, w tym z Burakiem — opowiada nasz informator z centrali PZPN.

Oferta spółki Publicon Sport dla PZPN

Oferta spółki Publicon Sport dla PZPNOnet

Członek zarządu PZPN: „Umowa niekorzystna. Nie wyobrażamy sobie dalszej współpracy”

Po emisji materiału „Superwizjera” w związku zawrzało. Tym bardziej że okazało się, że umowa jest praktycznie niewypowiadalna przez cały okres swego obowiązywania. A na dodatek — jeśli PZPN na 18 miesięcy przed upływem jej obowiązywania nie zgłosi chęci zakończenia współpracy, automatycznie przedłuży się ona o kolejne pięć lat. Znów bez możliwości wypowiedzenia.

18 miesięcy do zakończenia obowiązywania umowy przypada na dzień 31 stycznia.

— Nie wyobrażam sobie, abyśmy przed tym terminem nie poinformowali Publiconu Sport, że nie chcemy z nimi dłużej współpracować — mówi Onetowi jeden z członków zarządu PZPN. — Już dzisiaj mogę z całą pewnością powiedzieć, że w zarządzie jest większość gotowa przegłosować ewentualny wniosek o zakończenie tej współpracy.

Inny członek zarządu mówi jeszcze dobitniej: — Ta umowa jest z punktu interesów związku skrajnie niekorzystna i pewnie dlatego tak długo utrzymywano ją w tajemnicy. Nie ma żadnego powodu, by PZPN zlecał tego typu działania komuś z zewnątrz. W ramach centrali powinna powstać odpowiednia zajmująca się tym komórka, co pozwoliłoby zaoszczędzić miliony złotych, które dziś płacimy w prowizjach.

Umowa nie zostanie przedłużona. Tadajewski dostał właśnie pismo z PZPN

Umowę wciąż analizuje trzyosobowa grupa członków komisji rewizyjnej PZPN, która w połowie stycznia przedstawić ma raport ze swojej analizy dokumentu.

Na 30 stycznia z kolei zaplanowano posiedzenie zarządu piłkarskiej centrali.

Jak jednak wynika z nieoficjalnych ustaleń Onetu wynikających z rozmów na najwyższym szczeblu PZPN, władze związku już wysłały do Publiconu Sport odpowiednie pismo, w którym oświadcza, że nie zamierza przedłużać współpracy.

Łukasz Wachowski (z lewej) i Cezary Kulesza

Łukasz Wachowski (z lewej) i Cezary KuleszaPiotr Kucza / newspix.pl

Decyzja taka, jak słyszymy, podjęta została w trójkącie najwyższych władz związkowych: prezesa PZPN Cezarego Kuleszy, jego zastępcy ds. organizacyjno-finansowych Adama Kaźmierczaka i sekretarza generalnego Łukasza Wachowskiego.

— Uznano, że wokół spółki Publicon Sport narosło zbyt wiele kontrowersji — słyszymy od jednego z naszych informatorów.

Ale choć umowę formalnie wypowiedziano i tam obowiązywać będzie jeszcze przez 18 miesięcy, do 31 lipca 2027 r.

Zawarta została bowiem w taki sposób, że gdyby PZPN nie złożył takiej deklaracji do dnia 31 stycznia 2026 r., umowa automatycznie zostałaby przedłużona o kolejne 5 lat, czyli do 2032 roku.

Zapis umowy pomiędzy PZPN i Publicon Sport o automatycznym przedłużeniu okresu jej obowiązywania w przypadku nie złożenia przez pikarski związek deklaracji o zakończeniu współpracy

Zapis umowy pomiędzy PZPN i Publicon Sport o automatycznym przedłużeniu okresu jej obowiązywania w przypadku nie złożenia przez pikarski związek deklaracji o zakończeniu współpracyŻródło: Zdjęcia własne

Po emisji reportażu „Superwizjera” do Prokuratury Okręgowej w Warszawie wpłynęły dwa zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa przez władze PZPN polegającego na działaniu na szkodę związku. Zawiadamiający podnosili w nich również sprawę wypłacania PS prowizji od umów, w zawarciu których wrocławska spółka nie uczestniczyła.

Służby prasowe warszawskiej prokuratury nie potrafiły nam jednak odpowiedzieć, czy którekolwiek z nich zakończyło się wszczęciem oficjalnego postępowania. Pytania o prowizje wypłacane Publiconowi Sport — ich łączną wartość i te od sponsorów, którzy twierdzą dziś, że nie uczestniczyła ona w ich kontaktach z PZPN — wysłaliśmy do piłkarskiej centrali tydzień temu.

Do momentu publikacji tego materiału odpowiedzi na nie jednak nie otrzymaliśmy.