Już na początku swojego monologu Glaser zasugerowała, że niektóre z obecnych gwiazd mogłyby znaleźć się w aktach Epsteina, a następnie skierowała ostrze satyry w stronę CBS, nawiązując do decyzji stacji o wycofaniu materiału „60 Minutes” dotyczącego administracji Trumpa. W rozmowie z Associated Press przyznała, że rozważała żart o Wenezueli, jednak zrezygnowała z niego, obawiając się, że temat szybko straci na aktualności.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Jakie żarty Nikki Glaser były najbardziej kontrowersyjne?

Jakie nagrody wręczono podczas gali Złotych Globów?

W jaki sposób Glaser nawiązała do CBS?

Jakie niespodzianki przygotowała Glaser na galę?

Glaser zdradziła również, że miała trudności z wymyśleniem żartu o Julii Roberts, ponieważ aktorka cieszy się ogromną sympatią i szacunkiem. „Podobnie jak nominowani dziś wieczorem twórcy podcastów, nie powinnam mieć możliwości przebywania tak blisko Julii Roberts” — powiedziała, co spotkało się z entuzjastyczną reakcją publiczności.

Podczas gali Glaser nie szczędziła żartów pod adresem obecnych na sali gwiazd. W swoim monologu stwierdziła, że wśród aktorów z najwyższej półki są tacy, którzy pojawiają się na liście objętej dużą liczbą zaczernień, a Złoty Glob za najlepszy montaż powędrowałby do Departamentu Sprawiedliwości.

Następnie, odnosząc się do sytuacji w CBS News, zauważyła, że stacja również zasłużyła na nagrodę za najwięcej montażu. „Tak, CBS News: najnowsze miejsce w Ameryce, gdzie można obejrzeć bzdurne wiadomości” — mówiła.

Nie zabrakło również żartu o Leonardo DiCaprio i jego młodych partnerkach. „Pracowałeś z każdym wielkim reżyserem. Zdobyłeś trzy Złote Globy i Oscara. A najbardziej imponujące jest to, że udało ci się to wszystko osiągnąć, zanim twoja dziewczyna skończyła 30 lat” — żartowała. Następnie przeprosiła za przewidywalność tego żartu, tłumacząc, że trudno znaleźć inne tematy związane z DiCaprio.

Komiczne spojrzenie na galę i jej uczestników

Glaser zwróciła także uwagę na sylwetkę Timothée Chalameta, żartując, że jest pierwszym aktorem, który „musiał przybrać masę mięśniową do filmu o ping-pongu, przytył aż 1,8 kg”. W trakcie gali komiczka pojawiła się na widowni, prezentując układ sali balowej i żartobliwie nazywając część stolików „aleją straumatyzowanych kobiet”. Dodała, że nie wiadomo, gdzie znajduje się „aleja straumatyzowanych mężczyzn”, ponieważ nie wolno im o tym mówić.

Podobnie jak rok wcześniej, Glaser przygotowała muzyczną niespodziankę. Udając pomyłkę, połączyła tytuły filmów „Marty Supreme” i „K-Popowe łowczynie demonów”, a następnie zaśpiewała piosenkę do melodii nagrodzonego utworu „Golden”. W trakcie występu dołączyła do niej Fran Drescher, która przerwała jej śpiew, mówiąc charakterystycznym głosem, że Glaser powinna przestać, bo jej głos jest nie do zniesienia.

Nie tylko Nikki Glaser żartowała tego wieczoru. Judd Apatow, wręczając nagrodę dla najlepszego reżysera, opowiedział anegdotę o tym, jak Glaser była kiedyś opiekunką do dzieci w jego rodzinie. Zdradził, że po obejrzeniu jej występu stand-upowego, w którym opowiadała o paleniu marihuany i nietypowych doświadczeniach seksualnych, zdecydował, że nie będzie już zatrudniał jej jako opiekunki.

Dla Nikki Glaser był to już drugi występ w roli gospodyni gali. Po sukcesie podczas poprzedniej edycji, kiedy zebrała bardzo dobre recenzje, organizatorzy szybko zdecydowali się powierzyć jej prowadzenie także w tym roku. Glaser zyskała popularność dzięki bezkompromisowemu roastowi podczas netflixowego wydarzenia z Tomem Bradym, jednak na Złotych Globach zaprezentowała nieco łagodniejsze, choć wciąż ostre poczucie humoru.