W listopadzie 2022 r. Paweł „Furia” Czyżyk (9-1, 2 KO) na gali Polsat Boxing Promotions 12 w Lubinie wygrał z Draganem Lepeiem i zdobył pasy WBA Continental i IBO International kategorii półciężkiej. Niedługo później wynik tego pojedynku został jednak zmieniony na „no contest”, bo w organizmie Polaka wykryto zakazaną substancję. W rozmowie z Interia Sport pięściarz ujawnił, że był to clomid, który stosuje się na „odbloki” przy większych dawkach sterydowych.
– Nie miałem pojęcia co to jest, adwokat mi powiedział, że nie powinien znaleźć się w moim organizmie, nawet w minimalnym stężeniu, bo jest zabroniony. Nie mam pojęcia, skąd wziął się u mnie – przyznał.
Dodał, że w jego przekonaniu standardy badań nie zostały zachowane, ale stwierdził, że nie chce „wojować z POLADA [Polską Agencją Antydopingową] i odwoływać się do wyższych instancji”, bo tylko wyraźnie przeciągnęłoby to w czasie całą sprawę i jego zawieszenie.
– Adwokat powiedział mi, że gdybyśmy poszli „na noże”, to dłużej byłbym nieaktywny, ale tę sprawę bez precedensu bym wygrał. To był dla mnie ciężki okres w życiu, dziecko mi się rodziło, wolałem całkowicie odpuścić temat. Pół roku to dla mnie było wystarczająco, i dużo, i mało – podkreślił.

Paweł CzyżykP.DziurmanEast News
Podejrzenie padło na odżywki jednej z firm, która w przeszłości miała problemy z zanieczyszczeniami swoich produktów. One również były wpisane do protokołu POLADA. „Furia” postanowił na swój koszt zbadać te, które używał oraz nowe. Badania przeprowadzone we Wrocławiu nie wykazały niczego złego, ale zaprzestał zażywania tychże odżywek chcąc uniknąć ewentualnych kolejnych problemów.
Jak słyszymy, później okazało się, że otwarcie próbki B jest niemożliwe, mimo że zawodnik chciał to zrobić – jak sam mówi – dla „wiarygodności, zasady i swojego sumienia”.
– On się odwołał, zapłacił za otwarcie i dostał odpowiedź, że nie da się. To było już pół roku po walce […] Brał udział w mistrzostwach Polski, był badany i nigdy nie miał sytuacji tego typu. Specyficzna historia, ktoś zawinił, nawet nie z Polskiej Unii Boksu, tylko z komisji antydopingowej. Zdaje się, że Polska Unia Boksu korzysta z usług POLADA. Były błędy, potraktowali to po macoszemu, coś było źle przewiezione – powiedział nam promotor Czyżyka Tomasz Turkowski.
Nie wracał (do ringu – red.), bo się obraził na całą sytuację. Miał poczucie niesprawiedliwości i trochę się od boksu usunął
Skontaktowaliśmy się z Polską Agencją Antydopingową z prośbą o odniesienie się do tej sprawy. Oto, co przekazał nam dyrektor Agencji dr Michał Rynkowski:
„Odtworzyliśmy przebieg opisywanej kontroli antydopingowej. Zgodnie z posiadaną dokumentacją kontrola oraz analiza próbek w laboratorium akredytowanym przez WADA w Warszawie przebiegły prawidłowo i bez odstępstw od obowiązujących procedur. Zawodnik w trakcie kontroli nie zgłaszał żadnych uwag, co zostało odnotowane w protokole.
Kontrola została zlecona POLADA przez Polsat Boxing Promotions – organizatora gali z 5 listopada 2022 roku. W tej sprawie POLADA odpowiadała wyłącznie za pobranie próbek i ich przekazanie do laboratorium. Dalsze czynności, w tym poinformowanie zawodnika o wyniku, procedura próbki B oraz decyzje dyscyplinarne, leżały po stronie organizatora wydarzenia.
Do POLADA nie wpłynęły żadne zgłoszenia ani zastrzeżenia dotyczące przebiegu kontroli – ani ze strony zawodnika, ani organizatora. W związku z tym trudno odnieść się do pojawiających się obecnie wypowiedzi, które mają charakter ogólny i nieprecyzyjny.
Informujemy również, że wykryty w próbce klomifen należy do grupy S4 Listy Substancji i Metod Zabronionych. Za jego obecność grozi kara do dwóch lat dyskwalifikacji. Substancja ta bywa stosowana jako tzw. „odblok” po sterydach anaboliczno-androgennych i może utrzymywać się w organizmie nawet do 11 miesięcy”.
Paweł Czyżyk wraca w Wieluniu. Jego rywal walczył w przeszłości z Du Plessisem w KSW
Czyżyk miał kilka ofert walk zagranicznych, w tym dwie z Anglii i wyjątkowo korzystną finansowo propozycję z Niemiec. – Zdobyłem już swoje pasy w Polsce, dla Polsatu, bardzo dziękuję mu za możliwość wystartowania, pokazania się. Chciałem za granicę, chciałem wyjść z tej strefy komfortu, ale nie udało się – zaznaczył.
Obecnie prowadzi klub pięściarski w Zielonej Górze, niedawno wrócił z kolejnej edycji swojego fight campu, który w tym roku miał miejsce w Głuchołazach. Do tego pozostaje ratownikiem górniczym. Dzieli więc te obowiązki z treningami.
– Trzeba mieć wszystko poukładane […] Zadbać o trening, formę, kulturę fizyczną, by potem wrócić na dobry tor. W klubie ja trzymam dyscyplinę chłopaków, których prowadzę, a oni moją – podkreślił.
Dobra dyspozycja z pewnością się przyda, bo w przeciwnym narożniku stanie Joilton Lutterbach (41-11), mistrz FEN z lat 2016-17, pięciokrotny mistrz świata w kick-boxingu, w 2019 r. rywal Dricusa du Plessisa na gali KSW 50 w Londynie.

Paweł CzyżykP.DziurmanEast News
– Maszyna ruszyła, pociąg ruszył, nie chcę odmawiać sobie tej przyjemności wychodzenia do ringu. Jeśli teraz bym odpuścił, następnego razu by nie było z takim dobrym rywalem. Jest niewygodny, ciężki, nieprzewidywalny, z normalnej pozycji przechodzi bez problemu na „mańkuta”, jest to dla niego ABC bokserskie. Ma tytuły, walczył kilka razy w Polsce, pokazał że jest twardy. Mogę się naprawdę dobrze pokazać – zakończył Czyżyk.
- Andrzej Gołota znalazł swojego następcę. Po 39 latach! Legenda wskazuje nazwisko
- Sensacyjna oferta dla Błachowicza. To byłby wielki hit, padło publicznie
Andrzej Kostyra: Julia Szeremeta pokazała, że boks to nie jest prymitywne mordobiciePolsat SportPolsat Sport
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nas
