Kamil Stoch ma za sobą ostatni występ w Pucharze Świata w skokach narciarskich w Zakopanem. Niedzielne (11 stycznia) pożegnanie nie poszło jednak po jego myśli, ponieważ oddał słaby skok i zajął odległe, 42. miejsce.
Natomiast kibice zadbali o to, by kończący karierę 38-latek zapamiętał ten dzień do końca życia. Tymczasem serca fanów z naszego kraju po raz kolejny skradł Anze Lanisek. Słoweniec, który zanotował końcowy triumf, w wywiadzie zaczął mówić o Stochu.
ZOBACZ WIDEO: Widział reakcję Stocha na pożegnanie. „Nie ukrywał wzruszenia”
– Dedykuję tę wygraną Kamilowi. To on jest królem Zakopanego, królem Polski, królem skoków narciarskich. Czapki z głów za całą karierę. Mam nadzieję, że będzie się dobrze bawił jeszcze pod koniec kariery, a także po jej zakończeniu – powiedział w rozmowie, którą udostępnił Eurosport.
Lanisek wyjawił również, że zaplanował to już wcześniej. – O tym, że zwycięstwo będę mógł zadedykować Kamilowi, pomyślałem jeszcze przed weekendem. Wiedziałem, że to będzie dla niego trudne, bo też jest emocjonalny. Publiczność spisała się doskonale, urządzono mu świetną ceremonię. Życzę mu wszystkiego najlepszego – podkreślił, cytowany przez portal skijumping.pl.
Z kolei w sobotę Słoweniec wyznał, że przybył do Zakopanego, bo jest to dla niego wyjątkowe miejsce, w którym czuje się jak w domu. Podkreślił też, iż nie mogło go zabraknąć na pożegnaniu Stocha. Ostatecznie zdecydował się przez to odpuścić wyjazd do Sapporo, gdzie nie uda się również Polak.
Lanisek już wcześniej skradł serca polskich kibiców, kiedy to podczas finału sezonu 2022/23 pojawił się na dekoracji czołowej trójki klasyfikacji generalnej Pucharu Świata z tekturową podobizną Dawida Kubackiego. Nasz skoczek najpewniej wyprzedziłby go, ale zrezygnował z dalszych zmagań po poważnych problemach zdrowotnych jego żony.