Powody do niepokoju ma też wspomniana Joint. Australijka pierwszy mecz w United Cup rozegrała w starciu z Czechami, wówczas ugrała tylko zaledwie pięć gemów w spotkaniu z Barborą Krejcikovą (4:6, 1:6). Po raz drugi i ostatni zaprezentowała się przed publicznością w ćwierćfinale, a lanie od Świątek z pewnością zapamięta na długo. Nie miała jednak zbyt wiele czasu na wyciąganie wniosków z tej dotkliwej porażki, bo już trzy dni później przystąpiła do turnieju w Adelajdzie.
Turniej WTA w Adelajdzie. Maya Joint zaliczyła bolesny początek
Niespełna 20-letnia tenisistka we wtorek zmierzy się z Sofią Kenin w pierwszej rundzie singlowego turnieju WTA 500, dzień wcześniej zameldowała się na korcie, by powalczyć w deblu. Razem ze swoją rodaczką Kimberly Birrell przystąpiła do rozgrywek dzięki dzikiej karcie, rywalkami Australijek były Czeszka Katerina Siniakova i Chinka Shuai Zhang. Ten duet, rozstawiony z „2”, był faworytem starcia.
Joint i Birrell po raz ostatni grały ze sobą podczas ubiegłorocznego Wimbledonu, dotarły wówczas do trzeciej rundy. Teraz miały duży apetyt na to, by przed własną publicznością osiągnąć dobry wynik w Adelajdzie. Fatalnie, bo od straty podania, rozpoczęły jednak bój z chińsko-czeskim duetem. Później wprawdzie same przełamały rywalki i to dwukrotnie, ale same też zawodziły przy własnym serwisie. Końcówka należała już do rozstawionej pary, która w dziesiątym gemie gładko przypieczętowała zwycięstwo w secie (6:4).
W drugą partię lepiej weszły Australijki, prowadziły już 2:0. Nie tylko Zhang i Siniakova miały jednak problem z utrzymaniem podania, kibice śledzący drugą odsłonę meczu byli świadkami aż pięciu przełamań. Blisko szóstego było przy stanie 5:4 dla rozstawionego duetu, który serwował po zwycięstwo w meczu. Joint i Birrell nie zdołały jednak wykorzystać żadnego z trzech break pointów, ich przeciwniczki wygrały 6:4, cały mecz 2:0 (6:4, 6:4) i zameldowały się w ćwierćfinale. W tym sprawdzą formę Timei Babos i Leylah Fernandez.
Joint pozostaje więc walka w singlu – przed rokiem zaliczyła bardzo udany początek roku, bo wprawdzie w Brisbane odpadła w drugiej rundzie, ale już w mniej prestiżowym turnieju w Hobart (WTA 250) dotarła do półfinału. Później ze świetnej strony pokazywała się jeszcze w imprezach organizowanych w Meksyku, wygrała też turnieje WTA 250 w Rabacie oraz Eastbourne. O utalentowanej nastolatce szybko stało się głośno, a najbliższe tygodnie pokażą, czy jest w stanie utrzymać poziom, który prezentowała już w poprzednim sezonie.
- Wielki powrót Chwalińskiej. Finalistka Wimbledonu pokonana w Melbourne
- Świątek już tego nie ukrywa. Taka jest prawda o jej zdrowiu. Zapowiada przerwę
Co za wymiana! Świątek zdominowała rywalkęPolsat Sport

Maya JointPatrick HAMILTONAFP

Maya JointWilliam WestAFP

Maya JointPatrick HAMILTONAFP
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nas
