
Oskarżona zniknęła tuż przed prawomocnym wyrokiem (zdjęcie ilustracyjne)
Źródło: TVN24
12 lat toczył się proces o wyłudzenie dwóch domów wartych blisko dwa miliony złotych. A gdy sąd wreszcie wydał prawomocny wyrok, oskarżona zniknęła.Artykuł dostępny w subskrypcji
Policjanci odnaleźli ją w małej wsi pod Grójcem. – Pani Agata? – zapytali. Stanowczo zaprzeczyła: – Jestem jej młodszą siostrą. Agata nie żyje.
Nie uwierzyli.
49-letnia radczyni prawna, w przeszłości zatrudniona w Krajowym Rejestrze Sądowym i w Komendzie Stołecznej Policji doskonale znała słabości systemu prawnego. Chciała wykorzystać tę wiedzę, aby przejąć nieruchomości warte niemal dwa miliony złotych. A kiedy się nie udało i została za to skazana przez sąd, próbowała upozorować własną śmierć.
Na tym też mogła skorzystać.
Tak doszło do przestępstwa
29 maja 2025 roku Agata P. osobiście stawiła się na rozprawie w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie. Tego dnia sąd wysłuchał mów końcowych w ciągnącym się od 12 lat procesie. Wkrótce miał zapaść prawomocny wyrok.