Agit Kabayel ponownie upomniał się o walkę z Oleksandrem Usykiem. Niemiec zrobił to w najlepszy możliwy sposób – efektownym zwycięstwem przed czasem nad niepokonanym Damianem Knybą. Stawką pojedynku był tymczasowy pas WBC w wadze ciężkiej, który Kabayel obronił, wzmacniając swoją pozycję w kolejce do mistrzowskiej walki w 2026 roku.
Pojedynek odbył się na niemieckiej ziemi, a Knyba liczył, że jako niepokonany polski ciężki pokrzyżuje plany faworyta. Początek walki nie był jednak jednostronny. Kabayel w pierwszej rundzie musiał zmierzyć się z mocnymi uderzeniami rywala, który potrafił zaznaczyć swoją obecność z dystansu.
ZOBACZ WIDEO: Mistrz KSW nie wytrzymał podczas wywiadu. „Zatrzymajmy tę karuzelę śmiechu”
Z każdą minutą przewaga mistrza rosła. Po trudniejszym otwarciu Kabayel został rozcięty w okolicach oka, ale szybko podkręcił tempo. W trzeciej rundzie Niemiec ruszył do zdecydowanego ataku, systematycznie rozbijając Knybę ciosami na korpus i głowę.
Polski pięściarz zaczął wyraźnie tracić siły, a kolejne uderzenia otworzyły rozcięcie nad jego okiem. Nogi Knyby stawały się coraz cięższe, a po ciosach bez odpowiedzi sędzia przerwał walkę. Kabayel wygrał przez techniczny nokaut, wywołując euforię wśród kibiców szczelnie wypełniających halę.
Tuż po zakończeniu pojedynku 33-letni Niemiec ponownie zwrócił się w stronę Ołeksandra Usyka. Gdy z trybun dało się słyszeć nazwisko mistrza świata, Kabayel jasno dał do zrozumienia, że czeka na swoją szansę. – Czekałem bardzo długo na tę walkę o tytuł. Ostatnio pokonałem trzech potworów w Riyadh Season. Dajcie mi walkę o mistrzostwo świata. Jestem gotowy – mówił ze sceny.
Na razie jednak wszystko wskazuje na to, że Usyk skupia się na potencjalnym starciu z Deontayem Wilderem i innymi wielkimi nazwiskami wagi ciężkiej. Otoczenie Kabayela nie traci jednak wiary. Jego menedżer Spencer Brown zasugerował nawet możliwość organizacji walki na stadionie, podkreślając, że Niemiec jest gotowy na największe wyzwania w karierze.