-
Adam Małysz odpowiada na pytania dotyczące przyszłości trenera Macieja Maciusiaka w kontekście słabych wyników polskiej kadry skoczków.
-
Kacper Tomasiak jako jedyny wybija się na tle reszty reprezentacji i daje nadzieję na sukcesy.
-
Małysz sugeruje, że problemem mogą być również kwestie sprzętowe, zwłaszcza związane z kombinezonami, i zapewnia, że po sezonie nastąpi rozliczenie.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Maciej Maciusiak, kiedy przejmował kadrę polskich skoczków, po Austriaku Thomasie Thurnbichlerze mówił, że wie, co nie gra i zrobi wszystko, by naprawić sytuację. Zapowiadał też walkę o medal zimowych igrzysk olimpijskich w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo. I wcale nie zamierza się z tego wycofywać.
W Zakopanem Polacy – po raz pierwszy w tym sezonie – stanęli na podium Pucharu Świata. Kacper Tomasiak i Dawid Kubacki zajęli trzecie miejsce w rywalizacji duetów, ale na starcie zabrakło kilku czołowych zawodników, o czym zresztą wspominał trener kadry.
„Wydarzenia”: Nastolatkowie zbudowali skocznię narciarskąPolsat News
Kacper Tomasiak liderem kadry, zarzuty pod adresem Macieja Maciusiaka
Na ten moment mamy tylko jednego zawodnika na światowym poziomie. To prawie 19-letni Tomasiak. Reszta skacze w kratkę, ale na dość przeciętnym na tle świata poziomie.
– Na igrzyska jedzie się po to, żeby walczyć. Trzeba marzyć, dlatego wciąż nie skreślam naszych szans w walce o medal. Znam możliwości naszych chłopaków i wierzę, że odpalą – mówił Adam Małysz, prezes Polskiego Związku Narciarskiego.
O rosnącej formie Biało-Czerwonych mówił też Maciusiak:
Chciałoby się, żeby te wyniki naszych zawodników były trochę lepsze, bo widać, że ich dyspozycja idzie do góry.
Trenerowi naszej kadry zarzuca się, że nikt ze skoczków, których on prowadzi w kadrze A, nie skacze dobrze, a prym wiodą zawodnicy Wojciecha Topora i prowadzony przez Michala Doleżala Kamil Stoch. Szkoleniowiec wiele razy jednak podkreślał, że wszyscy kadrowicze to jest jedna grupa, w której nie ma podziałów. Te są konieczne tylko do dokumentacji. Dlatego też Maciusiak w wyborze zawodników na konkursy PŚ nie kieruje się tym, czy to jest zawodnik od niego z kadry, czy nie, tylko po prostu stawia na najlepszych w danym momencie. Nie bał się odstawić tej zimy żadnej z naszych wielkich gwiazd. Nawet w Zakopanem, gdzie ostatnie skoki w Pucharze Świata na Wielkiej Krokwi oddawał Stoch. Nie powołał go na konkurs duetów.
Adam Małysz w ogniu pytań. Poszło o trenera kadry. „Słabo trochę”
W Zakopanem Małysz stanął jednak w ogniu pytań, jeśli chodzi o przyszłość Maciusiaka.
– Tu nie chodzi o to kto, trenuje z Maćkiem, a kto nie. Wszyscy nasi kadrowicze trenują jednym systemem. Dzisiaj współpracujemy z Michałem Wilkiem, który przygotowuje trening motoryczny dla naszych skoczków. We wszystkich kadrach. Przez wiele lat czekaliśmy na to, aż nasza młodzież zacznie skakać na wysokim poziomie. I mogę powiedzieć, że to nie jest tylko Kacper Tomasiak, ale mamy grupę czterech-pięciu zawodników, którzy byli na jego poziomie. Tylko, że on teraz wyskoczył. Mam nadzieję, że pozostałym da to kopa – mówił Małysz.
– Chciałbym, żeby nasi starsi zawodnicy byli w zupełnie innym miejscu niż teraz. Tak jednak jest i trudno się z tym pogodzić. Jest jeszcze trochę czasu do igrzysk i wiele się jeszcze może zmierzyć – dodawał.
Prezes PZN omijał zatem bardzo temat Maciusiaka, ale w końcu padło pytanie o to, czy w związku rozważana jest zmiana trenera kadry?
Zmieniać trenera w trakcie sezonu? Słabo trochę. W ubiegłym roku też były propozycje, by wcześniej pożegnać się z Thomasem Thurnbichlerem. W trakcie sezonu nie robi się rewolucji. Zresztą dalej uważam, że Maciek Maciusiak jest dobrym trenerem. W Polsce mamy jednak duży problem. To są media, które mocno zajmują się skokami. W przeszłości rozmawiałem z wieloma trenerami. Oni chętnie pracowaliby w Polsce, ale wiedzą, że w naszym kraju nie poradzą sobie z mediami. To jest bardzo duże wyzwanie dla każdego. Bardzo trudno jest być – nie powiem, że gnojonym – ale cały czas przyciskanym do ziemi
– Po sezonie na pewno przyjdzie czas na rozliczenia. Przyznam jednak, że widzę, jak nasz sztab pracuje. Nie ma złej atmosfery w kadrze, nie ma pretensji do trenerów. Myślę, że technicznie nie wygląda to źle, ale – moim zdaniem – odstajemy sprzętowo od najlepszych – dodał.
Małysz ma teorię, chodzi o kombinezony. „Musimy odrobić lekcję”
Dopytamy o to, co konkretnie ma na myśli, prezes PZN wskazał na kombinezony. I to nie tyle na to, że mamy złe, ale na to, że nie wszyscy są tak samo kontrolowani. W czasie konkursu w Zakopanem Interia Sport rozmawiała z jednym z polskich przedskoczków spod Tatr, który skakał w kombinezonie z lata i ten mocno przylegał. On jednak widział, że na górze wielu skoczków ma obszerne stroje, a jednak przechodzą kontrole. Zastanawiał się, jak to możliwe i czy to jest kwestia treningu, jak stanąć do kontroli?
Widać, że coś jest nie tak. Nie mówię, że to dotyczy Austriaków, ale jednak bywało w tym sezonie tak, że notowali bardzo słabe konkursy, a za moment wszyscy byli w „10”. Można zatem coś podejrzewać. To jest sport bardzo techniczny, jak Formuła 1. Tu mały szczegół może dużo dać. Jeśli któryś kraj coś ma w sprzęcie i potrafi to wykorzystać, to jest to tylko ich atut. Widzieliśmy na początku znacznie więcej kontroli i ten poziom by wyrównany. Z czasem zrobiło się ich coraz mniej, pracuje przy nich coraz mniej osób i do tego wciąż ona jest wyrywkowa
On sam już w czasie mistrzostw świata w narciarstwie klasycznym w Trondheim zaproponował, by w nogawkach kombinezonu nie było gumek, a one same powinny być na szerokość buta. W Międzynarodowej Federacji Narciarskiej (FIS) pomysł prezesa PZN uznali za niebezpieczny.
W ostatnich tygodniach do testowania sprzętu naszej kadry oddelegowany został Piotr Żyła. Nowy krój strojów sprawdzali też inni nasi kadrowicze. Czy uda się dogonić świat do igrzysk?
– Będziemy robić wszystko, by tak się stało. Chcemy, by na igrzyska nasza kadra miała konkurencyjny sprzęt. Mamy dobrych specjalistów. Przede wszystkim Michala Doleżala, który pracuje dla całej kadry, a nie tylko dla Kamila. Mamy też innych chłopaków, którzy w skokach przeszli szkołę. Musimy zatem odrobić lekcję – zakończył Małysz.
Z Zakopanego – Tomasz Kalemba, Interia Sport

Maciej Maciusiak (po lewej) i Adam MałyszGrzegorz MomotPAP

Adam MałyszGrzegorz MomotPAP

Kacper Tomasiak (po lewej) i Dawid Kubacki ze swoimi nagrodamiGrzegorz MomotPAP
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nas
