W Iranie trwają największe od lat protesty. Ich uczestnicy początkowo sprzeciwiali się katastrofalnej sytuacji ekonomicznej w kraju. Później przybrały one wymiar polityczny i zaczęły obejmować postulaty wymierzone w fundamenty Republiki Islamskiej. Niezależna stacja Iran International oceniła, że w ciągu ostatnich 48 godz. w protestach, które opanowały cały kraj, zginęło co najmniej 2 tys. osób.

„The New York Times” informuje, że amerykański przywódca poważnie rozważa spełnienie swojej groźby zaatakowania kraju z powodu tłumienia protestów. Czy może obalić reżim? Odpowiadamy na najważniejsze pytania. Oto co by się stało, gdyby reżim ajatollahów ostatecznie upadł.

Pomimo brutalnej interwencji reżimu tysiące Irańczyków wychodzi na ulice.

W rozmowie z CNN naoczna świadek relacjonuje, że w szpitalu widziała „ułożone w stosy zwłoki”. Zwłoki są również wystawiane w halach przemysłowych.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Od 28 grudnia Irańczycy wychodzą na ulice, aby protestować przeciwko inflacji. Demonstracje rozszerzyły się już na ponad sto miast. Aby uniemożliwić komunikację, reżim od kilku dni blokuje dostęp do Internetu.

Jak mogłaby wyglądać pomoc Trumpa?

Sygnał Trumpa skierowany do Teheranu wydaje się jasny. Na Truth Social napisał: „USA są gotowe do pomocy!!!”. Według doniesień mediów Trump zapoznał się z opcjami przeprowadzenia ataków militarnych.

Jeśli dojdzie do interwencji zbrojnej, podobnie jak w czerwcu 2025 r. przeciwko irańskim obiektom jądrowym i 3 stycznia br. w Wenezueli, na pierwszym planie znajdą się prawdopodobnie ukierunkowane ataki powietrzne i rakietowe. Wszystko wskazuje na to, że USA skupią się na infrastrukturze wojskowej, takiej jak stanowiska rakietowe, fabryki broni i lotniska. Nie należy się spodziewać, że Trump zdecyduje się na wojnę lądową przeciwko sprawnym irańskim jednostkom.

Istnieją jednak również oznaki pokojowego rozwiązania. Ponieważ wiceprezydent USA J. D. Vance nadal mówi o możliwych negocjacjach, Trump mógłby ostatecznie zgodzić się na porozumienie z reżimem. Na przykład: złagodzimy sankcje, a wy w zamian zostawicie demonstrantów i Izrael w spokoju.

Czy Trump może w ogóle obalić reżim?

Pomoc ze strony Stanów Zjednoczonych, a także społeczności międzynarodowej, przyniesie korzyści tylko wtedy, gdy zostaną odcięte wszystkie źródła utrzymania reżimu: wstrzymanie sprzedaży ropy, odmowa dostępu do międzynarodowego systemu bankowego, całkowita izolacja dyplomatyczna i wykluczenie ze wszystkich organizacji globalnych

— mówi Ali Safavi, członek Komisji Spraw Zagranicznych Narodowej Rady Oporu Iranu (NCRI), w rozmowie z serwisem Blick.

Rozwój sytuacji w ostatnich miesiącach pokazał, że irański reżim jest wprawdzie osłabiony, ale nie upadnie sam z siebie ani wyłącznie w wyniku interwencji zagranicznej. — Prawdziwa zmiana musi nastąpić od wewnątrz — napędzana przez zdyscyplinowany, ogólnokrajowy ruch, który jest w stanie stawić czoła bezlitosnej dyktaturze — mówi Safavi.

Jakie konsekwencje geopolityczne miałby atak USA?

Reżim w Teheranie zagroził konsekwencjami w przypadku ataku. Sam Iran, ale także sojusznicy w Iraku, Syrii i Libanie prawdopodobnie zaatakowaliby Izrael i pozycje USA. Iran mógłby również podjąć asymetryczne działania odwetowe w Cieśninie Ormuz, na przykład atakując zachodnie statki lub zamykając tę ważną, wąską drogę morską. Skutkiem tego byłby globalny wzrost cen energii.

Jakie konsekwencje miałoby obalenie reżimu?

Upadek rządzącej teokracji w Iranie byłby jedną z najgłębszych zmian geopolitycznych ostatniego półwiecza, uważa Safavi. — Gdyby reżim upadł, cała sieć milicji i sił zastępczych w regionie zostałaby pozbawiona swojej kwatery głównej, finansowania i strategicznego przywództwa — wymienia. Innymi słowy: taka transformacja otworzyłaby drzwi do bardziej pokojowego Bliskiego Wschodu.

Czy książę Reza Pahlavi zostanie nowym szachem?

Jako najstarszy syn obalonego szacha Rezy Pahlawiego (1919–1980), Reza Pahlawi junior jest księciem koronnym. Z wygnania w Stanach Zjednoczonych wspiera opozycję i wzywa do ogólnokrajowych protestów.

Podczas wieców wielokrotnie słychać jego imię. Również za granicą demonstranci wzywają go, trzymając plakaty z napisem „Demokracja tylko z Pahlawim”. On sam przekazał za pośrednictwem mediów: „Nie opuszczajcie ulic. Moje serce jest z wami. Wiem, że wkrótce będę po waszej stronie”.

Trump nie jest zbawcą

Jest raczej mało prawdopodobne, aby Pahlawi doszedł do władzy w przypadku obalenia reżimu. Po tylu latach spędzonych za granicą brakuje mu niezbędnego aparatu władzy w Teheranie. Ci, którzy skandują jego imię, to nostalgicy, którzy rozmarzeni wspominają rzekomo dobre stare czasy. Jednak jego rodzice rządzili w autorytarnym stylu, którego wielu się obawiało.

Z drugiej strony, Pahlawi mógłby odegrać ważną rolę w okresie przemian: jako pośrednik, a tym samym jako pomocnik w tworzeniu nowego rządu.