Łodzianka to jedna z najbardziej rozpoznawalnych aktorek swojego pokolenia, która z powodzeniem łączy kino, telewizję i teatr. Widzowie pokochali ją za role w popularnych serialach, m.in. „Czas honoru”, „Lekarze” i „Receptura”, oraz filmach takich jak „Planeta Singli”, „Proceder” czy „Gierek”, gdzie pokazała zarówno komediowy wdzięk, jak i dramatyczną głębię.
Równie ważnym obszarem jej pracy pozostaje teatr. Więdłocha regularnie pojawia się na scenach warszawskich teatrów, gdzie mierzy się z ambitnym repertuarem i wymagającymi rolami kobiecymi. Krytycy podkreślają jej sceniczny magnetyzm, naturalność i emocjonalną prawdę, które sprawiają, że świetnie odnajduje się zarówno w klasyce, jak i we współczesnym dramacie.
Aktorka konsekwentnie buduje swoją pozycję, unikając łatwych schematów i wybierając projekty, które pozwalają jej się rozwijać. Jak lwica chroni swojego życia prywatnego, dlatego długo po fakcie dowiedzieliśmy się o ślubie Agnieszki i Antoniego Pawlickiego. Do mediów nie przedostała się też informacja o ciążach 40-latki. Jest szczęśliwą mamą dwojga dzieci, w tym córki Walerii.
Galeria zdjęć Agnieszka Więdłocha o swoim zawodzie
1/8
Rafał Guz / PAP
Kompleksy były, są i będą. U młodych aktorek, u starych aktorek, u młodych i starych aktorów. Ale żyjemy w świecie, w którym wszystko jest okej, wszystko jest dobre. Wiele rzeczy się przez to zdewaluowało. / Onet
O książkach
2/8
FOTON/PAP / PAP
Mama uważa, że kupowanie książek nie ma sensu — choć sama kupuje je namiętnie w antykwariatach! Bo książkę czyta się raz, więc czy nie lepiej wypożyczyć? Pewnie tak, ale nie potrafię oprzeć się pokusie. Czytam parę miesięcznie, czasem kilka naraz. Wygodniej byłoby przerzucić się na e-booki. Czytnik jest lekki, może pomieścić kilka tysięcy pozycji, ale lubię, kiedy po książce widać, że była czytana. Tu jakaś plamka, tu zagięcie, zakładki czy zasuszone liście odnajdywane po latach. Brakowałoby mi tego. Jest tylko jeden kłopot — wieczne ścieranie kurzu. / Interia
O byciu kobietą
3/8
FOTON/PAP / PAP
My kobiety dopiero dostajemy prawo głosu i możliwość decydowania o sobie. Marzę, że dojdzie choćby do takiego momentu, że samotna kobieta będzie traktowana normalnie. Dokonała przecież świadomego wyboru. Zresztą każda z nas potrafi sobie ze wszystkim sama poradzić. / WP Kobieta
O pomaganiu
4/8
FOTON/PAP / PAP
Pamiętam moment, kiedy pierwszy raz zaproponowano mi zaangażowanie się w pomoc. Byłam już po kilku rolach, rozpoznawalna. Odezwała się łódzka Fundacja Kolorowy Świat, która opiekuje się dziećmi z porażeniem mózgowym: czy mogłabym być ich ambasadorem? Mieli plany wybudowania ośrodka, zbierali pieniądze. Pomyślałam: Dlaczego zgłosili się do mnie? Bo jestem łodzianką? Ale przecież nic nie wiem o tych dzieciach, co ja mogę? Pierwszy odruch był na „nie”. Odpisałam, że dziękuję, nie czuję się na siłach. Zaczęli przekonywać: warto mówić o tej chorobie, zwrócić na nią uwagę, żeby dzieci nie czuły się zapomniane, wykluczone… Pomyślałam: może jednak ma to sens? Zgodziłam się. Potem Magda Różczka wciągnęła mnie w pomaganie w ośrodku przedadopcyjnym, w UNICEF. Włączyłam się w pracę innych fundacji. To się wydarzyło dzięki innym bardziej doświadczonym osobom. / Twój Styl
O miłości
5/8
FOTON/PAP / PAP
Miłość to dla mnie pewność. W moim życiu jest już wystarczająco dużo niepewności. Miłość musi być czymś stałym, czymś, co daje ukojenie, a nie kolejnym polem walki. Miłość musi być na zawsze / „Kobiece gadanie” Beaty Biały
Agnieszka jest żoną Antoniego Pawlickiego, którego poznała na planie „Czasu Honoru”. Aktorzy wzięli ślub w tajemnicy, nie chwalili się też narodzinami dzieci.
O relacjach
6/8
Łukasz Gągulski / PAP
Myślę, że każdy z nas ma jakieś granice, których inna osoba nie ma prawa przekraczać. I w momencie, gdy zostają naruszone, to kończy się wolność. A bez niej tracimy swobodę, radość, otwartość i poczucie bezpieczeństwa. Kompromisy, na które chodzimy każdego dnia, są jedynie narzędziami do tego, żeby dobrze ze sobą żyć. Na tym też polega terapia, żeby dobrać się, dokopać do bolesnych miejsc, swoich granic, po to, by chronić je jeszcze bardziej, żeby o nie dbać i je pielęgnować. To jest w związku niezwykle ważne / Onet
O macierzyństwie
7/8
FOTON/PAP / PAP
To największe szczęście, jakie mogło mnie spotkać. Choć słyszałam też opinię, że sprowadzenie dziecka na TAKI świat jest przejawem egoizmu. […] Z jednej strony boję się myśleć o przyszłości, która czeka moją córkę. Ale z drugiej mam nadzieję, że jej pokolenie będzie miało więcej rozsądku i świadomości, żeby zmienić ten świat na lepszy. Już teraz młodzi pokazują, że są odważni i nie chcą się godzić z ograniczaniem wolności. Widać to na ulicach podczas marszów Strajku Kobiet, czy strajków klimatycznych. / „Twój Styl”
O strajkach kobiet i kobiecym wsparciu
8/8
Jacek Dominski/REPORTER N/ / East News
[W czasie czarnych protestów] udzielałam się w social mediach. Od przyjaciółek i znajomych dostawałam esemesy: „Aga, wychodzę na marsz, myślę o tobie, jakbyś była tu ze mną”. Poruszające. Wiele razy docierało do mnie, że w kobietach, które potrafią być solidarne, jest ogromna siła. Wiem, że bez przyjaciółek moje życie byłoby ubogie, smutne, jak deser bez cukru. Tworzymy „bandę”, choć się różnimy. Mamy inne podejście do rodziny, związku, kariery. Ale stoimy za swoimi plecami. Razem łatwiej podejmuje się decyzje w stylu: zmieniam pracę, bo jest mi w niej źle. Jedna z nas, po latach w korporacji i urodzeniu trzeciego dziecka zdecydowała, że nie wraca do firmy, zajmie się rodziną. Wsparcie grupy pomogło w odważnej decyzji. W pierwszej fali pandemii, gdy zagubiona jechałam na wymaz, zadzwoniłam do przyjaciółki, która jest lekarką: Co robić, jestem w panice! A ona spokojnie: „Wyluzuj, zrób test i daj znać, czy bolało”. Wynik był negatywny. Wzmocniło mnie, że mogłam odbyć taką rozmowę prawie o północy. / „Twój Styl”