W poniedziałek 12 stycznia termometry w najcieplejszym momencie dnia pokażą około –3 st. C, a odczuwalna temperatura spadnie do –5 st. C. To wciąż mróz, ale już wyraźnie łagodniejszy w porównaniu z bardzo wietrzną i siarczystą niedzielą. W nocy z poniedziałku na wtorek ponownie sypnie śniegiem — według prognoz Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMGW) opady mogą być umiarkowane, a temperatura minimalna utrzyma się na poziomie około — 6 do — 8 st. C.
- Jaka temperatura będzie w Poznaniu w poniedziałek?
- Kiedy ma nadejść deszcz w regionie?
- Co spowodują marznące opady?
- Jakie mogą być skutki marznących deszczy na drogach?
We wtorek aura pozostanie zimowa, ale już wyraźnie łagodniejsza: maksymalnie – 2 st. C w ciągu dnia, przy wciąż możliwych opadach śniegu.
Prawdziwy przełom — i jednocześnie największe zagrożenie — ma nadejść w nocy ze wtorku na środę (13/14 stycznia). Temperatura przekroczy wtedy 0 st. C, a z nieba, zamiast śniegu zacznie spadać deszcz. Taka sama sytuacja utrzyma się przez całą środę — termometry będą oscylować w okolicach zera, z okresami lekkich plusów i ujemnych wartości, a opady deszczu będą niemal ciągłe.
Marznące deszcze — cicha katastrofa komunikacyjna
IMGW nie wydało jeszcze oficjalnego ostrzeżenia pierwszego lub drugiego stopnia dla województwa wielkopolskiego, jednak w wewnętrznym systemie prognoz zagrożeń pojawiła się wyraźna adnotacja: warunki sprzyjające wystąpieniu marznących opadów są bardzo prawdopodobne.
Gdy deszcz spada na powierzchnie o temperaturze bliskiej zera lub lekko ujemnej, momentalnie zamarza, tworząc niewidoczną, szklankę lodu na asfalcie, betonie, kostce brukowej, schodach i krawężnikach. Doświadczenia z poprzednich lat pokazują, że w takich warunkach liczba wypadków komunikacyjnych w Wielkopolsce może wzrosnąć nawet kilkukrotnie w ciągu kilkunastu godzin.