Wydatki na obronę w 2025 r. składały się z dwóch dużych pozycji: wydatków z budżetu państwa oraz Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych. Wiceprezes BGK Marta Postuła powiedziała nam tydzień temu, że wydatki z Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych zostały zrealizowane w 79 proc. i wyniosły 51,4 mld zł.
Zagadką było, ile z budżetu wydał MON, choć było wiadomo, że kwota ta będzie bardzo wysoka. Oficjalnych danych jeszcze nie ma. „Szacuje się, że plan wydatków budżetu MON w 2025 r. został zrealizowany na wysokim poziomie i przewyższy poziom 2024 r. (…) Wstępna informacja w zakresie wydatków budżetu państwa będzie dostępna na koniec stycznia 2026 r., po sporządzeniu sprawozdania o wydatkach za grudzień 2025 r „- tak MON odpisał na nasze pytania.
Ale z naszych nieoficjalnych ustaleń wynika, że założone budżetowe wydatki zrealizowano niemal w całości.
Budżet jest wykonany w 99,98 proc., nie wydano jakichś naprawdę niewielkich kwot – słyszymy od rozmówcy zbliżonego do resortu.
Przy budżecie MON, który wynosi około 124 mld zł, oznacza to, że łączne wydatki na obronę w 2025 r. to około 175 mld zł, kolejny rekord w kolejnym roku. Pierwotnie planowano 186 mld zł, czyli około 4,7 proc. PKB. Jak widać wydatki w procencie PKB będą niższe od założonych, ale na ostateczny wynik trzeba poczekać, gdy znana będzie wartość PKB za 2025.
Budżet w rękach prezydenta. Nieoczekiwany scenariusz na stole?
Większa armia to większe koszty utrzymania
Zeszłoroczny budżet jest zapowiedzią problemów, jakie już zaczynają dotykać armię. Jak zwracają uwagę eksperci, m.in. Tomasz Dmitruk z Dziennika Zbrojnego, rosną koszty obsługi zawartych kontraktów zbrojeniowych. Dodatkowo rozbudowa armii będzie w kolejnych latach oznaczać wzrost bieżących kosztów utrzymania, co dotyczy zarówno większego stanu osobowego armii, jak i kosztów utrzymania sprzętu.
– Oczywiście, że posiadając nowy sprzęt, musimy go serwisować. Musi być na bieżąco odpowiednio utrzymywany. To są duże koszty, więc ta struktura wydatków na pewno będzie musiała też się zmieniać, żeby przekazywać więcej środków na bieżące utrzymanie całego sprzętu – podkreśla nasz rozmówca z MON.
Zdaniem Michała Dworczyka, europosła PiS, to problem, który będzie narastać w kolejnych latach.
Jeśli chodzi o siły zbrojne i budowę potencjału obronnego Polski, to bardzo dużym wyzwaniem są wydatki, ponieważ już zaciągnięte zobowiązania będą generować na tyle wysokie koszty, że po 2028 roku – jak zwracają uwagę eksperci – po prostu zabraknie pieniędzy na rozbudowę i modernizację sił zbrojnych, więc to jest pierwsze wyzwanie, z którym należy się uporać – podkreśla Dworczyk.
Wspomniany Tomasz Dmitruk zwraca uwagę, że Agencja Uzbrojenia realizuje kontrakty warte ponad 600 mld zł, z czego opłacone do tej pory jest około 1/4. Resztę należy spłacić w kolejnych ratach. A jednocześnie będzie rosnąć koszt obsługi zaciągniętego długu na poczet FWSZ. To może zawęzić margines swobody decydentów w MON na tyle, że zdaniem Dmitruka pod znakiem zapytania mogłyby stanąć wszelkie dalsze zakupy sprzętu dla wojska, ponieważ spłata długu będzie pochłaniać większość środków na modernizację.
A ponieważ sytuacja w finansach publicznych będzie bardzo napięta, to w kolejnych latach mogą pojawić się problemy z wydatkami na armię. Programy takie jak SAFE, z którego Polska ma otrzymać 43 mld euro, tylko częściowo mogą rozwiązać ten problem.
Stąd pojawiają się pomysły, np. na podatek wojenny, o czym mówił w wywiadzie dla money.pl Ludwik Kotecki, członek RPP. Ostatnio z podobnym pomysłem wystąpił na portalu X Michał Dworczyk. „Choć spotka się to zapewne z powszechną krytyką, ale któryś polityk musi to w końcu powiedzieć – MUSIMY wprowadzić nowy podatek na rzecz budowy Sił Zbrojnych RP. A oczywiście równolegle musimy uczynić aktualne wydatki efektywnymi” – napisał europoseł PiS.
W kontrze pojawiają się inne pomysły. Były szef MON Mariusz Błaszczak chce, żeby koszty obsługi długu FWSZ były finansowane z innego źródła niż fundusz, ale to jedynie przesuwanie wydatków z kieszeni do kieszeni, bo problem dotyczy nie FWSZ czy MON, a całego budżetu centralnego. Wysoki deficyt, który w części wynika z wysokich wydatków na armię, sprawi, że już w tym roku dług w relacji do PKB liczony metodologią unijną przekroczy 60 proc.
Grzegorz Osiecki i Tomasz Żółciak, dziennikarze money.pl