W oknie transferowym Paweł Trześniewski miał przyjść do prezesa ROW-u Rybnik Krzysztofa Mrozek i powiedzieć mu, że albo dostanie 300 tysięcy złotych za podpis i 3 tysiące za punkt, albo zawiesza karierę. Rozmowa szybko się skończyła, bo prezes Mrozek już dawno powiedział, że tylko jeden zawodnik może mu stawiać ultimatum. I tym zawodnikiem nie jest bynajmniej Trześniewski.
Ultimatum Mrozkowi może stawiać Kurtz
Ultimatum Mrozkowi to może stawiać Kurtz. Zresztą zrobił to, podpisując kontrakt z ROW-em na 2023 i 2024. Wtedy napisał na kartce, ile chce za podpis i za punkt, a prezes Mrozek przelał te wartości na kontrakt. Jednak co wolno Kurtzowi, to już Trześniewskiemu nie wypada. Zwłaszcza że już był u prezesa na czarnej liście po tym, jak w 2022 zażądał zerwania ważnego kontraktu, bo dostał ofertę z Betardu Sparty Wrocław. Wtedy skończyło się tak, że Trześniewski wrócił ze spuszczoną głową do Mrozka. Teraz jest znacznie gorzej.
Po tym, jak prezes ROW-u nie zgodził się na umowę na 300 i 3, Trześniewski ogłosił zawieszenie kariery. Na ratunek ruszył OK Kolejarz Opole, oferując wypożyczenie zawodnika, ale tu pojawiły się kolejne problemy. Prezes Mrozek nie rozumie, jak to jest, że u niego Trześniewski chciał 300 i 3, a teraz chce jeździć dla Kolejarza, gdzie dadzą mu najwyżej 100 tysięcy złotych za podpis (w tym 50 tysięcy od sponsora) i 1 tysiąc za punkt. A to nie koniec.
- Wskazał kandydata numer 1 do spadku. Kibice Włókniarza Częstochowa będą zaskoczeni
- Nowe wieści ws. transferu Zmarzlika. Ta jedna akcja Sparty przesądziła o wszystkim
Kwoty za wypożyczenie juniorów sięgają 300 tysięcy złotych
Kłopot jest też z samą ofertą Kolejarza, który oferuje za roczne wypożyczenie 50 tysięcy złotych, choć w ramach ekwiwalentu za wyszkolenie ROW mógłby zażądać nawet 600 tysięcy złotych. Oczywiście prezes Mrozek nie chce aż tyle, ale 50 tysięcy też jest nie do zaakceptowania. Chyba że Kolejarz pomnoży tę kwotę przez pięć.
ROW wypożyczając z FOGO Unii Leszno Maksyma Borowiaka zapłacił 180 tysięcy za sezon 2024 i 200 tysięcy a 2025. Kiedy teraz prezes Mrozek sondował możliwość pozyskania Szymona Bańdura z Cellfast Wilków Krosno, to padła kwota 180 tysięcy. Zasadniczo ceny za roczne wypożyczenia potrafią sięgać 300 tysięcy (patrz Hubert Jabłoński do Gezet Stali Gorzów), dlatego oferta Kolejarza nie ma racji bytu.
Iga Świątek zachwyciła! Upadła, ale i tak zdobyła punktPolsat Sport
Trześniewski ma już tylko jedno wyjści
Od osób powiązanych z rybnickim klubem słyszymy, że Trześniewski ma już tylko jedno wyjście. Może iść do prezesa Mrozka, przeprosić za ultimatum i równocześnie poprosić go o to, żeby zgodził się na roczne wypożyczenie do Kolejarza za małe pieniądze (np. w zamian za przedłużenie obecnej umowy wygasającej 30 października 2026). Dla ratowania kariery, bo starty w Opolu mogą Trześniewskiemu pomóc. Tam jest krótki, techniczny tor, na którym Trześniewski mógłby się odnaleźć.
21-latek od dłuższego czasu porusza się w gabinecie prezesa Mrozka niczym słoń w składzie porcelany. Tak było w przypadku oferty ze Sparty w 2022, czy listopadowego ultimatum z zeszłego roku. Najgorsze, że od tamtego czasu Trześniewski nie wykonał już żadnego ruchu. Czeka, aż Kolejarz się dogada, sam nie robi nic. Tymczasem do klubu docierają sprzeczne informacje, bo z jednej strony jest Kolejarz, a z drugiej pogłoski o wyprzedaży silników i o tym, że Trześniewski i jego tata mają być mechanikami Roberta Chmiela. Słyszymy, że to nieprawda, ale w interesie Trześniewskiego jest, by poszedł do prezesa i przeciął krążące o nim plotki. Czekanie aż wygaśnie kontrakt z ROW-em, nie wydaje się dobrym rozwiązaniem. Już teraz Trześniewski jest na zakręcie, a po rocznej przerwie może nie mieć czego w żużlu szukać.

Eugeniusz Skupień, Krzysztof Mrozek i Paweł TrześniewskiŁukasz TrzeszczkowskiZdjęcia Łukasz Trzeszczkowski

Paweł Trześniewski zawiesił żużlową karierę.Łukasz TrzeszczkowskiZdjęcia Łukasz Trzeszczkowski

Paweł Trześniewski dziękuje kibicom za doping.Łukasz TrzeszczkowskiZdjęcia Łukasz Trzeszczkowski
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nas
