Francję czeka burzliwy polityczny tydzień. Kryzys budżetowy oraz porażka Paryża w sprawie umowy między Unią Europejską a Mercosur powodują wzrost napięcia na francuskiej scenie politycznej. Opozycja zapowiada próbę obalenia chwiejnego rządu premiera Lecornu, a ten z kolei grozi przyspieszonymi wyborami parlamentarnymi.
Francuski parlament będzie głosował nad wotum nieufności
Francuski rząd zmierzy się dwoma wnioskami o wotum nieufności najprawdopodobniej już w środę. Narodowcy oraz radykalna lewica złożyły je po tym, jak Unia Europejska dała zielone światło dla podpisania umowy z krajami Mercosur – mimo sprzeciwu Pałacu Elizejskiego i protestów francuskich rolników. W odpowiedzi premier Lecornu poinformował, że w przypadku upadku rządu ogłoszone zostaną przedterminowe wybory do Zgromadzenia Narodowego. MSW miało już rozpocząć przygotowania do ich organizacji w marcu.
Zobacz wideo Francuzi cieszą się z antyamerykańskiej retoryki na świecie
Większość obserwatorów uważa jednak, że rząd blefuje, a premier próbuje tym sposobem zdyscyplinować własny obóz oraz część opozycji, która dotąd pozwalała mu utrzymać się u władzy. W tle są też trwające negocjacje nad ustawą budżetową na ten rok, która utknęła w izbie deputowanych. Coraz bardziej prawdopodobne jest, że premier złamie swoją obietnicę i przeforsuje budżet bez głosowania w parlamencie, ryzykując eskalację kryzysu politycznego.
Protesty w Paryżu
W ciągu półtora roku Francja miała już trzy rządy – wszystkie poległy na negocjacjach budżetowych. Nie pomaga umowa z Mercosur, przeciwko której protestują rolnicy. W ubiegłym tygodniu zablokowali oni traktorami ulice Paryża. Rolnicy obawiają się, że w wyniku umowy o wolnym handlu Francja zostanie zalana tanią żywnością z importu.