- Podejrzany obiekt spowodował objazd trasy kolumny Donalda Trumpa z Mar-a-Lago na lotnisko.
- Służby bezpieczeństwa szybko zareagowały, zmieniając standardową trasę oraz procedury, choć prezydent Trump nie był świadomy sytuacji.
- Rzecznik Secret Service wyjaśnił, że wszystkie działania miały charakter prewencyjny zgodnie z obowiązującymi procedurami bezpieczeństwa.
Podejrzany obiekt na trasie kolumny Donalda Trumpa
Jak przekazała rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt, służby natychmiast zareagowały po wykryciu podejrzanego obiektu, a standardowa trasa przejazdu kolumny prezydenckiej została zmieniona. Nie ujawniono, czym był tajemniczy przedmiot, ani gdzie dokładnie został zlokalizowany.
Po dotarciu na lotnisko prezydent został zapytany o sprawę przez dziennikarzy. – Nic o tym nie wiem – powiedział
Donald Trump. Służby nie podały żadnych dodatkowych szczegółów.
Objazd i napięcie podczas przejazdu kolumny Donalda Trumpa
Kolumna prezydencka wyruszyła z rezydencji Mar-a-Lago w Palm Beach około godziny 18.20 czasu lokalnego. Zamiast standardowej, kilkunastominutowej trasy na lotnisko, przejazd odbył się okrężną drogą przez miasto.
Podczas eskorty policjanci na motocyklach utworzyli ruchomą blokadę drogi. W pewnym momencie niemal doszło do kolizji między funkcjonariuszami eskorty a furgonetkami towarzyszącymi kolumnie Donalda Trumpa. Sytuacja została jednak szybko opanowana.
Nietypowe procedury przy Air Force One
Po przybyciu na lotnisko okazało się, że Air Force One znajduje się po przeciwnej stronie portu lotniczego niż zwykle. Zewnętrzne światła samolotu były wyłączone, co odbiegało od standardowych procedur.
Rzecznik United States Secret Service, Anthony Guglielmi, wyjaśnił, że zmiana trasy przejazdu oraz ustawienia samolotu miała charakter wyłącznie prewencyjny i mieści się w obowiązujących procedurach bezpieczeństwa.
Źródło: Radio ZET/Associated Press
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET