George Clooney zjawił się na gali wręczenia Złotych Globów w towarzystwie żony i jak zwykle oboje zadali szyku na czerwonym dywanie. Małżonkowie przy okazji wszelkiego rodzaju wyjść stawiają na sprawdzoną elegancję. Tym razem Amal skradła show w krwistoczerwonej podkreślającej sylwetkę kreacji od Balmain.
W tym roku Clooney pojawił na ceremonii się z dwóch powodów. Aktor był nominowany w kategorii najlepszy aktor w musicalu lub komedii za rolę w filmie „Jay Kelly”, a dodatkowo wręczał statuetkę za najlepszą rolę męską w dramacie telewizyjnym.
Karolina Gilon o castingu do „Mam talent” i Paulinie Krupińskiej. „Nie czuję się przegrana”
Kilka dni przed galą Złotych Globów w „W Magazine” ukazał się wywiad z gwiazdorem. George Clooney powrócił w nim pamięcią do ubiegłorocznej wizyty w Polsce, choć początkowo nie mógł sobie przypomnieć, gdzie właściwie był. Aktor podzielił się spostrzeżeniem na temat oferty telewizji i ubolewał nad faktem, że po angielsku mógł obejrzeć tylko reality show.
Gdzie to ja byłem…? Kilka tygodni temu poleciałem do Polski na robotę, żeby wygłosić przemówienie i jedyna rzecz, która była po angielsku w telewizji, to był program o nazwie „Below Deck”, więc obejrzałem go. Utknąłem w Polsce, czekając na to przemówienie, więc obejrzałem jakieś 4 godziny tego „Below Deck” – mówił.