12 stycznia Grzegorz Rasiak kończy 47 lat, co stanowi doskonałą okazję do wspomnienia jego bogatej kariery piłkarskiej. Napastnik był jedną z kluczowych postaci polskiej reprezentacji, w której barwach rozegrał 37 meczów i zdobył 8 bramek w latach 2002-2007, uczestnicząc m.in. w MŚ 2006.

Choć swoje pierwsze kroki stawiał w poznańskich klubach, takich jak Olimpia czy Warta, to prawdziwą furorę zrobił w Dyskobolii Grodzisk Wielkopolski. Stamtąd trafił do Anglii, gdzie stał się cenionym strzelcem – grając dla Derby County, Southampton, Watfordu czy Reading, zapisał na swoim koncie imponującą liczbę 72 trafień.

ZOBACZ WIDEO: Aż się popłakał. Tak Boruc wzruszył Fabiańskiego

Mimo wielu zdobytych bramek, Rasiak często musiał mierzyć się z krytyką swojego stylu gry oraz krzywdzącą opinią, jakoby brakowało mu techniki. Sam piłkarz do dziś z dystansem podchodzi do przydomka „drewniak”, podkreślając, że nad piłką panował zawsze bardzo dobrze.

– W internecie były na mój temat różne opinie, komentarze, ale twarzą w twarz nikt mi nic nigdy nie powiedział. W tamtych czasach zaczynała się chyba moda na krytykę w sieci. Piłka się mnie słuchała, nawet teraz dzieje się tak, gdy gram w tenisa lub golfa. Zdobywałem regularnie bramki rzadkiej urody, a gole z przewrotki zawsze były moimi ulubionymi – przyznał w rozmowie z Mateuszem Skwierawskim z WP SportoweFakty (WIĘCEJ TUTAJ).

Po zakończeniu kariery piłkarskiej, Rasiak nie rozstał się ze sportem, choć początkowo wybrał pracę „za kulisami”. Przez siedem lat z sukcesami działał jako menedżer piłkarski, pośrednicząc w transferach i odkrywając nowe talenty. To właśnie dzięki jego zaangażowaniu bramkarz Jakub Stolarczyk trafił do Leicester City.

Praca agenta wiązała się jednak z ciągłym życiem na walizkach i częstymi podróżami między Polską, Anglią a Włochami. Ostatecznie chęć stabilizacji oraz dbałość o życie rodzinne sprawiły, że postanowił zmienić branżę i osiąść na stałe w rodzinnych stronach.

Obecnie sercem działalności jubilata jest Skórzewo pod Poznaniem, gdzie stworzył nowoczesne Centrum Sportowe oraz akademię „Ash&Ace Tennis Academy”.  Były piłkarz zainwestował w tereny, na których powstało sześć kortów tenisowych, a w planach są już kolejne inwestycje, w tym boiska do padla oraz symulatory golfowe.

Rasiak przyznaje, że do tenisa przyciągnęła go niesamowita popularność tej dyscypliny, napędzana sukcesami Igi Świątek i Huberta Hurkacza. Dziś z satysfakcją obserwuje, jak dzieci już od czwartego roku życia oraz całe rodziny spędzają czas na jego obiektach, promując aktywny tryb życia.

– Wybrałem tenis, bo to piękna dyscyplina, którą można uprawiać w każdym wieku: z rodziną, z przyjaciółmi, dla rywalizacji albo po prostu – dla frajdy. Chcę dzielić się tą miłością z innymi, bo sport to coś, co daje energię, radość i łączy ludzi. Bez tego po prostu nie umiem żyć – podsumował dla WP SportoweFakty.