-
Prokuratura podejrzewa, że przyczyną śmierci Emilii K. było wychłodzenie, jednak zlecono dalsze badania, aby to potwierdzić.
-
Kobieta wyszła z samochodu po kłótni z mężem, zostawiając kurtkę i telefon, a jej ciało znaleziono kilka dni później.
-
Śledztwo dotyczy nieumyślnego spowodowania śmierci, a nikt nie usłyszał dotąd zarzutów.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Prokurator Marek Zych, pełniący funkcję rzecznika prasowego Prokuratury Okręgowej w Lublinie, potwierdził w rozmowie z Interią, że okoliczności śmierci kobiety były związane z opuszczeniem przez Emilię K. samochodu, którym podróżowała z mężem.
W chwili zaginięcia kobiety utrzymywały się niskie temperatury.
– Przeprowadzona we wtorek sekcja zwłok nie ustaliła przyczyn zgonu. Na ciele kobiety nie ustalono żadnych obrażeń, które wskazywałyby, że do zgonu przyczyniły się osoby trzecie – przekazał.
– W tej chwili najbardziej prawdopodobną hipotezą jest wychłodzenie organizmu. Prokurator zlecił dalsze, specjalistyczne badania zmierzające do potwierdzenia lub wykluczenia tej przyczyny – dodał.
Włodawa. Zaginięcie 37-letnie Emilii K. Są wyniki sekcji
Prokurator wspomniał, że pobrane zostały także próbki krwi zmarłej, które zostaną przebadane pod kątem obecności alkoholu i innych substancji.
Jak zaznaczył rzecznik, obecnie prokuratura nie udziela informacji dotyczących życia rodzinnego i relacji, jaka łączyła małżonków. Jednak z nieoficjalnych informacji, do jakich dotarła Interia wynika, że para była w trakcie rozwodu.
37-latki poszukiwano przez kilka dni po tym jak 6 stycznia po godz. 22 bez kurtki i telefonu opuściła samochód, którym podróżowała razem z mężem. Oddaliła się w nieznanym kierunku na wysokości stawów rybnych przy rzece Włodawka.
Jak wynika z późniejszych ustaleń małżonkowie pokłócili się, dlatego kobieta wyszła z pojazdu. Jej mąż odjechał, a gdy po chwili po nią wrócił, Emilia miała odmówić wejścia do samochodu.
W momencie opuszczenia pojazdu przez Emilię panowały silne mrozy i intensywnie padał śnieg. Jej zaginięcie zgłosiła matka, zaniepokojona gdy ta rano nie wróciła do domu.
Sprawa Emilii K. Tragiczny finał poszukiwań zaginionej
W jej poszukiwaniach wzięło udział około 100 policjantów, strażaków, funkcjonariuszy Straży Granicznej, a także psy tropiące. Sprawdzono około 250 hektarów terenu. Jej ciało udało się odnaleźć 11 stycznia w rejonie dopływu Tarasienki do Włodawki.
W poniedziałek Prokuratura Rejonowa we Włodawie wszczęła postępowanie w tej sprawie. Śledztwo dotyczy nieumyślnego spowodowania śmierci 37-latki. W sprawie przesłuchano m.in. męża i matkę kobiety. Nikt na razie nie usłyszał zarzutów.
Do sprawy w mediach społecznościowych odniósł się brat zmarłej, który zaapelował do zainteresowanych sprawą „o zachowanie zdrowego rozsądku w wyciąganych przez was wnioskach”.
Przywitanie prezydenta z ”Dragonem” na Jasnej Górze. Banaszek w ”Graffiti”: Wielu polityków KO również ma znajomych, którzy nie żyli w zgodzie z prawemPolsat NewsPolsat News
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nas
