Kraków od 1 stycznia 2026 r. wprowadził częściową Strefę Czystego Transportu. Obejmuje ona okolice całego historycznego centrum. W praktyce to większość obszaru wewnątrz IV obwodnicy miasta, czyli w sumie 60 proc. powierzchni dawnej stolicy kraju. Przepisy dotyczące strefy regulują normy spalin, jakie mogą emitować auta wjeżdżające w tę część miasta. Z tego zakazu są zwolnieni mieszkańcy grodu Kraka. Jednak osoby, które nie spełniają wymogów i są spoza Krakowa, mogą wykupić przez trzy najbliższe lata specjalne zezwolenia.

„Wjazd do strefy jest kontrolowany przede wszystkim automatycznie przez kamery odczytujące numery rejestracyjne pojazdów i porównujące je z bazą danych systemu. Dlatego tak ważne jest, aby przed pierwszym wjazdem upewnić się, że wszystko jest w porządku z pojazdem w systemie” — tłumaczą w komunikacie prasowym urzędnicy.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Co to jest Strefa Czystego Transportu w Krakowie?

Dlaczego pan Tomasz doniósł na siebie straży miejskiej?

Jakie konsekwencje czekają pana Tomasza po samodonosie?

Jakie przepisy dotyczą wjazdu do Strefy Czystego Transportu w Krakowie?

Testuje Strefę Czystego Transportu w Krakowie

Mieszkaniec Cieszyna, pan Tomasz, rzucił wyzwanie krakowskim urzędnikom i powiedział „sprawdzam”. Swoją historię opisał na Facebooku. 10 stycznia wybrał się do Krakowa, aby sprawdzić „patrole straży miejskiej, które wyłapują na drodze stare samochody”.

„Zrobiliśmy na siebie samodonos za to, że jeździmy cały dzień po Krakowie bez opłaty” — pisze pan Tomasz.

Jak dodaje, odmówił przyjęcia mandatu od służb, dlatego teraz sprawa trafi do sądu. „Zobaczymy, co na ten rodzaj dyskryminacji i ograniczania swobody poruszania się po jednym z polskich miast powie sąd” — pisze mieszkaniec Cieszyna.