Tomasz M. odpowie przed sądem za gwałty i inne czynności seksualne, a także m.in. prezentowanie małoletnim treści pornograficznych. Dla środowiska sportowego w Ostrołęce to ogromny szok: oskarżony był znanym działaczem piłkarskim, byłym prezesem Narwi, a także, jak podaje portal moja-ostroleka.pl, autorem publikacji o historii sportu, członkiem zarządu ciechanowsko-ostrołęckiego Związku Piłki Nożnej oraz Mazowieckiego Związku Piłki Nożnej, w którym zajmował się piłką kobiecą.  

Zobacz wideo Jak zagra Legia na wiosnę? Papszun: Będziemy walczyć o życie

Zarzuty wobec działacza piłkarskiego. Odpowie za czyny pedofilskie

Jak poinformowała Prokuratura Rejonowa w Ostrołęce, w sprawie M. prowadzone jest śledztwo. Miał on dopuszczać się przestępstw wobec dziewczynek poniżej 15. roku życia.

– Tomaszowi M. (39 l.) przedstawiono zarzuty zgwałcenia małoletnich poniżej 15. roku życia, wykorzystania stosunku zależności w celu dopuszczenia się wobec nich innych czynności seksualnych i wykonania innych czynności seksualnych oraz prezentowania małoletnim treści pornograficznych – poinformowała Edyta Łukasiewicz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce, cytowana przez portal moja-ostroleka.pl

Według śledczych, do przestępstw dochodziło przez ponad 3 lata – aż do sierpnia tego roku.

 – Przestępstw przeciwko wolności seksualnej na szkodę małoletnich podejrzany Tomasz M. dopuszczał się w okresie od lipca 2022 r. do sierpnia 2025 r. W tym czasie podejrzany podstępem dopuścił się zgwałcenia dwóch małoletnich osób oraz wielokrotnie przy użyciu stosunku zależności doprowadził pokrzywdzone osoby do poddania się i wykonywania innych czynności seksualnych. Latem 2022 r. prezentował dzieciom treści pornograficzne. Podczas przesłuchania w Prokuraturze Rejonowej w Ostrołęce, Tomasz M. nie przyznał się do przedstawionych mu zarzutów i złożył wyjaśnienia – dodaje prokurator Łukasiewicz na łamach moja-ostroleka.pl.

Zobacz też: Były gwiazdor Arsenalu stanął przed sądem. Wstrząsające zarzuty

Tomasz M. trafił do aresztu tymczasowego na 3 miesiące. Jak podała prokuratura, grozi mu kara pozbawienia wolności od 5 do 30 lat albo kara dożywotniego pozbawienia wolności. 

– O szczegółach zdarzeń, jakich dopuścił się Tomasz M. wobec małoletnich, z uwagi na dobro małoletnich pokrzywdzonych oraz ich charakter, nie możemy poinformować opinii publicznej ani też przedstawicieli mediów. Zachowanie podejrzanego opisane zostało w przedstawionych mu zarzutach – informuje prokurator Edyta Łukasiewicz.