Siedmioosobowa rodzina Walczaków z Osiedla Poznańskiego straciła dom w pożarze. Według relacji, ogień wybuchł w niedzielę wieczorem, gdy domownicy byli w Gorzowie. Pożar zauważyli sąsiedzi i wezwali straż.

„Nie było nas w domu. Sąsiedzi nas poinformowali. Praktycznie równo ze strażą pożarną przyjechaliśmy – relacjonowali państwo Walczakowie, cytowani przez portal gorzowwielkopolski.naszemiasto.pl.

ZOBACZ WIDEO: KLŻ bez transmisji? Przewodniczący GKSŻ mówi wprost

W akcji uczestniczyło dziewięć zastępów straży. Ogień z poddasza szybko przeniósł się na cały budynek.

„Strażacy robili, ile mogli. Zabezpieczali teren, ale w środku nie dali rady. Sąsiad uratował nam psa” – wspominali. Po wielu godzinach zostały zgliszcza.

Sandra Zmarzlik poprosiła o wsparcie finansowe dla bliskich. „Pomóżmy odbudować dom po pożarze. Moją rodzinę o wielkich sercach dotknęła ogromna tragedia. W wyniku pożaru stracili swój dom i cały dobytek. Na szczęście wszyscy są cali, jednak zostali bez dachu nad głową. Dziś potrzebują naszej pomocy” – napisała żona Bartosza Zmarzlika w mediach społecznościowych, dziękując za każdą wpłatę i udostępnienie.

Trwa publiczna zbiórka na rzecz Walczaków. Rodzina gromadzi środki na zakup materiałów budowlanych, w tym dach, instalacje i ściany, oraz na wykonanie prac remontowo-budowlanych. Monika Walczak podkreśliła, że konieczne będzie postawienie domu na nowo.

Dzięki wsparciu darczyńców rodzina ma zapewnione ubrania i lokal zastępczy. Perspektywa powrotu dzieci do własnego domu zależy od zebranych środków na odbudowę.