W godzinach nocnych rosyjska armia przeprowadziła kolejny atak na stolicę Ukrainy, Kijów. W kierunku budynków infrastruktury krytycznej, m.in. elektrowni i elektrociepłowni wystrzelono różnego typu pociski, a także drony bojowe. Część z nich trafiła w cele, co spowodowało ogromne problemy dla mieszkańców.
„Po dzisiejszym ostrzale stolica zmaga się z jeszcze większym niedoborem energii elektrycznej. Nawet w przypadku infrastruktury krytycznej (…) Sytuacja jest niezwykle trudna” – ogłosił mer miasta Witalij Kliczko.
Polityk dodał, że w południe czasu lokalnego, bez ogrzewania pozostawało około 500 budynków wielopiętrowych. Jeszcze większy problem dotyczy dostępu do energii elektrycznej, której nie ma w wielu regionach miasta.
Wojna w Ukrainie. Kijów sparaliżowany po rosyjskim ostrzale
Problemy, z którymi mierzą się mieszkańcy są wyjątkowo dotkliwe m.in. ze względu na wstrzymanie ruchu elektrycznej komunikacji miejskiej. Władze zmuszone były do odwołania kursów trolejbusów, a także części metra.
W mediach społecznościowych pojawiły się także informacje o zamknięciu dużej liczby sklepów spożywczych w mieście, a także w całym obwodzie kijowskim.
Choć mer Kliczko zdementował te doniesienia, do sprawy odniosła się premier Ukrainy Julia Swyrydenko, która zapewniła, że rząd bierze pod uwagę taką sytuację i jeśli będzie taka potrzeba dostarczy na miejsce duże generatory prądu.
„Sytuacja z zaopatrzeniem ludności w produkty jest pod kontrolą. Poleciłam ministrowi gospodarki sprawowanie nad nią osobistej kontroli i reagowanie na prośby sieci handlowych” – stwierdziła.
„Nie będzie środków”. Czy prezydent nie podpisze kluczowej ustawy?Polsat NewsPolsat News
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nas
