Prawa autorskie: Christophe ARCHAMBAULT / AFPChristophe ARCHAMBAU…

Prawa autorskie: Christophe ARCHAMBAULT / AFPChristophe ARCHAMBAU…

Zaloguj się, aby zapisać na później

13 stycznia 2026

Google NewsUdostępnij na FacebookuUdostępnij na TwitterzeUdostępnij w mailu

Setki megawatów taniego prądu pochłaniają serwery ASIC, wypierając lokalny przemysł i szpitale. Rząd rozważa całkowity zakaz, podczas gdy chińskie inwestycje – kierowane przez Jihana Wu – szybko rosną

Google NewsUdostępnij na FacebookuUdostępnij na TwitterzeUdostępnij w mailu

Norwegia, kraj słynący z produkcji 98 proc. energii z odnawialnych źródeł wodnych, znalazła się w centrum poważnego kryzysu energetycznego. Region Finnmark na północy kraju zmaga się z ogromnym zapotrzebowaniem na energię spowodowanym przez chińskie kopalnie kryptowalut, które pochłaniają setki megawatów hydroprądu.

Konsekwencje są odczuwalne w całym regionie: lokalny przemysł rybny, huty aluminium, a nawet szpitale mają ograniczony dostęp do taniej energii. Rosną ceny prądu i pojawia się realne ryzyko blackoutów.

Rząd norweski bije na alarm i rozważa wprowadzenie całkowitego zakazu działalności kopalni kryptowalut. Jednak inwestorzy, w tym chiński miliarder Jihan Wu, kontynuują swoje operacje.

Eksperci i komentatorzy nazywają to zjawisko cyfrowym kolonializmem, w którym norweska czysta energia staje się źródłem miliardowych zysków zagranicznych firm, podczas gdy mieszkańcy ponoszą koszty kryzysu.

Na czele chińskiej ekspansji w Norwegii stoi Jihan Wu, urodzony w 1986 roku pekiński przedsiębiorca, który zaczynając od małej inwestycji w Bitcoin w 2011 roku, stał się jednym z najpotężniejszych baronów kryptowalut. Wówczas posiadał 900 BTC kupionych za 100 tys. juanów, a dziś zarządza imperium wartym miliardy dolarów.

W 2013 roku Wu założył Bitmain, firmę, która zdominowała rynek koparek ASIC, osiągając w 2017 roku przychody rzędu 2,5 miliarda dolarów. Po odejściu z Bitmain w 2021 roku uruchomił Bitdeer Technologies. To notowana na Nasdaq spółka specjalizującą się w chmurowym wydobyciu kryptowalut w chłodnych i tanich regionach świata. W wywiadzie dla CoinDesk z 12 października 2025 roku Wu podkreślił, że Norwegia jest idealną bazą operacyjną ze względu na tani prąd, czyste OZE i stabilną sieć.

Ekspansja Wu w Norwegii przyspieszyła błyskawicznie. Poprzez spółkę Norwegian AI Technology przejął dwa największe centra danych: Tydal Data Center w Trondheim oraz Troll Housing w okolicach Molde. Inwestycja opiewała na 350 milionów koron norweskich, a łączna moc obu obiektów wynosi 247 MW, co odpowiada zużyciu energii przez ponad pół miasta wielkości Krakowa, czyli około 500 tys. mieszkańców.

Chińskie inwestycje w europejskie centra danych dedykowane kryptowalutom rosną w zawrotnym tempie. Według raportu Statista z września 2025 roku chińskie firmy przejęły kontrolę nad 35 proc. rynku centrów danych do krypto w Europie. Oznacza to wzrost o 150 proc. w porównaniu z 2023 rokiem. Po wprowadzeniu zakazu wydobycia kryptowalut w Chinach w 2021 roku Europa stała się nowym centrum dla minerów. Przyciąga ich niskimi cenami prądu (średnio 6–8 centów za kWh), chłodnym klimatem obniżającym koszty chłodzenia oraz dostępem do odnawialnych źródeł energii.

Według danych Bloomberga chińskie inwestycje w europejskie data center w 2025 roku osiągnęły rekordowe 12 mld dolarów, na czele z Norwegią, posiadającą 25% udziału. Wu nie działa sam. Hut 8, kanadyjska firma z silnymi chińskimi powiązaniami, buduje w Szwecji farmy o łącznej mocy 500 MW, a Canaan Inc. inwestuje w Finlandii 1 mld euro, planując 300 MW nowych mocy. Na Islandii dawny Bitmain kontroluje już 40% wszystkich kopalni, zużywając 15% całej energii elektrycznej kraju.

Wu stosuje także sprytną strategię „klocków Lego”: zamiast budować jedną wielką farmę, dzieli inwestycje na mini-kopalnie po 2,2 MW każda, co rocznie zużywa 20 GWh, czyli tyle, ile 2 tysiące gospodarstw domowych. W ten sposób omija limit 5 MW, wymagany do szybkiego podłączenia do sieci. W październiku 2025 roku w Finnmark złożono ponad 50 wniosków o podłączenia takich mini-farm. Bitdeer planuje zwiększyć moc do 180 MW w Europie do końca roku, czyniąc Norwegię strategiczną bramą między Azją a kontynentem.

Norweski rząd podjął zdecydowane działania w celu ochrony lokalnej sieci i gospodarstw przed nadmiernym zużyciem energii przez kopalnie kryptowalut. Od 1 listopada 2025 roku operator Statnett obniżył próg szybkiego podłączenia z 5 MW do 1 MW, skutecznie ograniczając napływ nowych mini-kopalni.

Dodatkowo, moratorium na nowe instalacje typu proof-of-work, ogłoszone w czerwcu, zostało przedłużone do 2026 roku.

Regulator rynku energii RME alarmuje z kolei, że próby obejścia przepisów przez chińskich inwestorów są świadomym oszustwem, za które grożą kary sięgające 10 milionów koron.

– Zakazując energochłonnego wydobywania kryptowalut, możemy uwolnić ziemię, energię elektryczną i przepustowość sieci, które będzie można przeznaczyć na inne cele, które w większym stopniu przyczynią się do tworzenia wartości, miejsc pracy i redukcji emisji gazów cieplarnianych – stwierdził szef norweskiego resortu energii.

Problemy związane z nadmiernym zużyciem energii przez chińskie kopalnie dotyczą także innych krajów. W Szwecji instalacje o łącznej mocy 300 MW spowodowały blackouty w 2024 roku, a Niemcy rozważają zakaz po incydentach w Bawarii. W Islandii protesty mieszkańców skutecznie blokują rozwój nowych farm kryptowalutowych.

;Na zdjęciu Mateusz GibałaMateusz Gibała

Autor bloga politykaponordycku.pl, gdzie na co dzień bada kulturę, gospodarkę i politykę państw nordyckich. Pisał o krajach nordyckich dla wielu ogólnopolskich redakcji oraz współpracował z Instytutem Nowej Europy i Fundacją im. K. Pułaskiego.

Copyright © 2016 – 2026. Made with love by OKO.press team. All Rights Reserved.